Buty do biegania Puma RS Computer z komputerkiem pod piętą. Ale wątpliwe, by udało nam się je kupić

Puma RS Computer

Puma postanowiła odświeżyć swój pomysł sprzed ponad 30 lat. W 1986 roku wprowadziła na rynek ultranowoczesne wtedy buty do biegania z komputerkiem. Teraz wraca do tego pomysłu w nowej odsłonie.

Buty Puma RS Computer z 1986 roku to był prawdziwy cud techniki. Specjalny moduł elektroniczny został zainstalowany z tyłu buta, pod prawą piętą. Liczył on czas biegu, szybkość biegacza i liczbę spalonych kalorii. Te dane można było potem, dzięki załączonemu kabelkowi, przesłać do komputerów Apple IIE i Commodore 64.

Teraz ten pomysł wraca. Puma wyprodukował dość wierną kopię butów sprzed lat. Różnica jest tylko jedna – moduł elektroniczny wymieniony został na nowy. Teraz dane zebrane przez niego można za pomocą Bluetooth przesłać do smartfona z Androidem lub na iPhone’a. Tam w specjalnej aplikacji można następnie analizować dane z buta – by było zabawniej, to przypomina ona program, który Puma dołączyła do butów RS Computer ponad 30 lat temu.

Podoba Ci się ten pomysł? To źle, bo szanse na zakup wyjątkowych butów są nikłe. Puma wyprodukowała tylko 86 par tych butów – ich liczba ma przypominać rok produkcji wyjątkowego obuwia.

Poza tym żadna z tych par RS Computer nie trafi do sklepów Pumy w Polsce. Niemiecka firma będzie je sprzedawać w internecie – na stronie sieci obuwniczej Kith z USA, w swoim amerykańskim i japońskim sklepie internetowym oraz w kilku stacjonarnych placówkach w Tokio, Londynie i w Berlinie. Sprzedaż zaczyna się 13 grudnia.

Cena? Tej informacji Puma nie podała w materiałach prasowych… Jednak bardzo prawdopodobne, że szczęśliwcy którzy kupią nową edycję butów RS Computer sprzedadzą je potem ze sporym zarobkiem. W końcu to RS Computer w nowej odsłonie to bardzo wyszukany produkt kolekcjonerski.

Foto: Puma.

Czytaj więcej: Ciemne chmury nad Huawei. Aresztowanie w Kanadzie Meng Wanzhou to nie wszystko.
Czytaj więcej: Surface Centaurus, czyli Microsoft ma nowy pomysł – składany tablet.

Podziel się artykułem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*