Zjeb… program. Szef Pentagonu ostro o F-35

F-35

Polska zamierza kupić od Amerykanów myśliwce F-35. Tymczasem pełniący obowiązki ministra obrony USA Patrick Shanahan nazwał program ich budowy i eksploatacji zjeb… (fucked up).

F-35 to bardzo nowoczesny amerykański jednomiejscowy, jednosilnikowy myśliwiec wielozadaniowy piątej generacji zbudowany przez koncern Lockheed Martin. Samolot, który miał być wyjątkowym pokazem możliwości amerykańskiego przemysłu i majstersztykiem technologicznym jest daleki od doskonałości.

Pierwsze samoloty F-35 rozpoczęły służbę w amerykańskiej armii w 2016 roku i od tego czasu ich flota była kilkanaście razy uziemiana z powodu wykrycia usterek mogących wpłynąć na bezpieczeństwo lotu.

W raporcie Government Accountability Office (GAO), specjalnego biura kontrolnego amerykańskiego Kongresu, opublikowanym w ubiegłym roku można np. przeczytać, że program F-35 posiada 966 nie rozwiązanych problemów, z których aż 111 może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo, zdrowie lub inne krytyczne wymagania.

W tym roku pojawił nowy raport GAO. Dowiadujemy się z niego, że w ubiegłym roku – od maja od listopada – niemal 30 proc. amerykańskich maszyn F-35 nie było w stanie realizować misji z powodu opóźnień w dostawie odpowiednich części zamiennych.

Rosną też drastycznie koszty całego programu budowy i eksploatacji F-35. Teraz mówi się, że koszt 60-letniej eksploatacji tych maszyn będzie kosztował Amerykanów ponad bilion dolarów.

Krytyczna uwaga o programie F-35. Samolot wspaniały

Zapewne to wszystko wpłynęło na bardzo brutalną ocenę programu F-35 przez pełniącego obowiązki ministra obrony USA Patricka Shanahana. Powiedział do inspektorów analizujących eksploatację programu, że jest on zjeb… (fucked up).

Kiedy pojawiły się głosy krytyki, sprecyzował swoją wypowiedź. Podkreślił, że ten komentarz dotyczy programu eksploatacji samolotu. Sam myśliwiec, jego zdaniem, jest wspaniały.

Polska myśli o zakupie F-35

Słowa Shanahana padły mniej więcej w tym momencie, gdy przedstawiciel Departamentu Obrony USA wiceadmirał Mathias Winter poinformował Izbę Reprezentantów, że rząd Stanów Zjednoczonych rozważa możliwość sprzedaży myśliwców F-35 pięciu krajom: Polsce, Rumunii, Grecji, Hiszpanii i Singapurowi.

Te słowa skomentował nasz minister obrony. – To nie jest zaskoczenie, ponieważ rozpoczęliśmy już negocjacje. Przygotowałem podstawy prawne i finansowe, aby nabyć przynajmniej 32 samoloty piątej generacji – napisał Mariusz Błaszczak na twitterze z początkiem kwietnia.

Wydamy na to – razem z pakietami logistycznym i szkoleniowym – kilkanaście miliardów złotych. Sam samolot ponoć ma nam być sprzedany w cenie 120 mln dol. za sztukę – armia USA kupuje je w wersji podstawowej za 80 mln dol.

Pierwsze dostawy samolotów F-35 do Polski będą możliwe w 2024 roku – twierdzi ich producent Lockheed Martin. Oby do tego czasu Amerykanom udało się uporać ze wszystkimi problemami związanymi z realizacją programu F-35.

Foto: Lockheed Martin.

Czytaj więcej: Producenci smartfonów i telekomy mają duży problem. Spada sprzedaż smartfonów.
Czytaj więcej: Netflix, Amazon i Apple to nie wszystko. Własne filmy i programy chce też produkować Airbnb.

Podziel się artykułem