Kredyty frankowe coraz mniejszym problemem. Rząd nic nie musi tu robić

frank szwajcarski

Z najnowszych danych Biura Informacji Kredytowej (BIK) wynika, że kredyty frankowe spłacane są regularnie i szybko. Przez to maleją szanse na systemowe rozwiązanie tego problemu – poprzez przyjęcie nowej ustawy.

Frankowicze spłacają swoje zobowiązania w godnym pochwały tempie. Jak podał BIK ich zadłużenie zmniejszyło się w ciągu roku aż o 13,6 mld zł – do kwoty 110,7 mld zł w czerwcu.

– Spadek wartości kredytów spłacanych w szwajcarskiej walucie spowodowany jest z jednej strony niższą wartością kursu franka szwajcarskiego, którego wartość na dzień 29.06.2018 r. wynosiła 3,77 zł, a z drugiej solidną spłatą zobowiązań. Wpływ na jakość portfela frankowego mają niskie stopy procentowe oraz wzrost poziomu wynagrodzeń – powiedział główny ekonomista BIK Andrzej Topiński, cytowany w komunikacie BIK.

W ciągu 12 miesięcy z ratami we frankach pożegnało się definitywnie 27 tys. zadłużonych. O tyle przynajmniej zmniejszyła się liczba spłacanych jeszcze hipotecznych kredytów frankowych. Zostało ich jeszcze 482 tys. Nieźle, biorąc pod uwagę fakt, że w 2016 roku było ich ponad 530 tys.

Więcej elektronicznych gadżetów od IKEI. Ekspres przygotuje kawę na chwilę przed Twoją pobudką

Teraz co piąty (20,4%) czynny kredyt mieszkaniowy jest nominowany we franku, a co czwarta (26,4%) obsługiwana złotówka (po przeliczeniu walut na złote po bieżącym kursie) pochodzi z kredytów frankowych.

Co ważne, frankowicze radzą sobie lepiej w spłacie kredytów od tych zadłużonych w złotych.

– Prawdopodobnie wskutek realizacji przez banki rekomendacji KNF z 2006 r., nakazującej stosowanie przez banki rygorystycznych zasad oceny zdolności kredytowej przy udzielaniu kredytów walutowych, tylko 2,3% kredytów udzielonych we frankach okazało się straconymi, czyli zostało przekazane do windykacji, sprzedane bądź pozostaje w portfelach jako opóźnione powyżej 90 dni. W przypadku kredytów mieszkaniowych udzielonych w złotych odsetek ten jest wyższy i wynosi 2,8% – zauważa Andrzej Topiński.

Z powyższego jasno wynika, że przy napiętym budżecie państwa, nie ma co liczyć na jakiekolwiek rozwiązanie problemu kredytów frankowych przez rząd. Są świetnie spłacane, jest ich coraz mniej, ryzyko więc związane z frankowiczami jest niewielkie.

Najbardziej zdeterminowanym zadłużonym we franku pozostaje jeszcze droga sądowa, ale jak pokazały dotychczasowe przypadki tego rodzaju postępowania to zabawa na lata i to dla bardzo wytrwałych.

Czytaj więcej: Potężna zmiana. Microsoft zaczął sprzedawać konsole w formie abonamentu.
Czytaj więcej: Allegro Smart! – plusy i minusy. Kiedy to się naprawdę opłaca?

Podziel się artykułem

4 thoughts on “Kredyty frankowe coraz mniejszym problemem. Rząd nic nie musi tu robić

  1. Czy autor tych mundrości ma świadomość, że kredyty w pseudofranku są kredytami nie do spłacenia mimo terminowo regulowanych rat? Skoro ktoś wziął kredyt na 260tys. zł i po 10 latach płacenia rat ma nadal do spłaty 390tys. zł to jak to nazwać????

  2. Ha ha ha.

    Banki łamiąc prawo okradły polska gospodarkę z grubych miliardów ale rząd NIC NIE MUSI ROBIĆ?

    Serio??

    Radzę spojrzeć na raport NIK czy raport UOKiK …. nic się nie stało – jeśli patrzymy z pozycji koloni białych niewolników to faktycznie mogło być gorzej ale jeśli kiedykolwiek chcemy dogonić zachód i stać się liczącą gospodarka to może warto by jednak było coś zmienić i nie pozwalać zachodnim korporacja okradać ludzi w Polsce z dorobku całego życia….. wybór jest prosty. Pytanie czy chcemy być okradani czy nie.

  3. Jakie znaczenie ma saldo tych kredytów czy kurs, jeśli banki łamią prawo wykonując umowy w oparciu o niedozwolone zapisy? Albo jesteśmy państwem prawa albo pieprzymy coś o kursie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*