Nvidia szykuje nową kartę graficzną. Będzie ekstremalnie droga

nvidia

Wiele wskazuje na to, że granie w najnowsze gry na pecetach z najbardziej wydajnymi kartami graficznymi staje się rozrywką dla bardzo zamożnych. Nowa flagowa karta graficzna Nvidii może kosztować nawet 2 tys. dol.

Pierwszego września Nvidia pokaże nam kilka nowych kart graficznych z nowymi procesorami graficznymi Nvidia Ampere – w tym kolejny flagowy model adresowany dla graczy. Niektórzy spekulują, że będzie nazywał się Nvidia RTX 3090.

Ma to być prawdziwy demon szybkości. Karta wyposażona w najmocniejszą wersję Ampere i 24 GB ultraszybkiej pamięci ma być nawet o połowę bardziej wydajna od GeForce’a RTX 2080 Ti, a więc teraz najszybszej karty w ofercie Nvidii.

Niestety, z najnowszych przecieków wynika, że pozwolą sobie na nią nieliczni. Nvidia RTX 3090 – o ile ta nazwa się potwierdzi – ma kosztować wg spekulacji nawet 1800 do 2000 dol.

W praktyce w Polsce może to przełożyć się na ceny około 8 tys. zł, a nawet dobijące do 10 tys. To mniej więcej dwa razy więcej niż dzisiaj musimy dać za GeForce’a RTX 2080 Ti.

To bardzo duże pieniądze i oczywistym jest, że na taki wydatek pozwolą sobie nieliczni. Tym samym granie na pececie w najnowsze gry z wykorzystaniem potężnych kart graficznych staje się zabawą coraz bardziej niszową. Nie oznacza to jednak, że gry komputerowe stają się i staną gasnącą rozrywką – nic takiego.

Znaczy to tylko tyle, że żyjemy w czasach, gdzie do dobrej cyfrowej zabawy niekoniecznie potrzebny jest bardzo drogi pecet.

Po pierwsze dlatego, że pecety mają już tańszą konkurencję – konsole i smartfony. Po drugie, rozwija się technologia strumieniowania gier, która pozwala uruchamiać wymagające tytuły na przeciętnym sprzęcie, byle podpiętym do szybkiego łącza internetowego.

Foto: Jacek Abramowicz z Pixabay.

Czytaj więcej: Koniec z dziurami w ekranie. Zaraz pojawi się ZTE Axon 20 5G – pierwszy na świecie smartfon z kamerką do selfie pod ekranem.
Czytaj więcej: Szybkie ładowarki to nie wszystko. ADATA ma nowe szybkie powerbanki.

Podziel się artykułem