Dron ukraińskiej firmy Fire Point

Zbudowali najlepsze ukraińskie drony. Teraz czas na „Patriota”

Producent bezzałogowców FP-1 i FP-2 rozpoczyna prace nad systemem przechwytującym pociski balistyczne. Ambicja jest ogromna – stworzyć europejską alternatywę dla amerykańskiego systemu Patriot, ale za znacznie niższą cenę.

Jeszcze przed pełnoskalową rosyjską inwazją w 2022 roku Fire Point nie miało nic wspólnego z przemysłem obronnym. Firma zajmowała się działalnością związaną z produkcją filmową i castingami. Wojna całkowicie odmieniła jej profil działalności i w ciągu zaledwie kilku lat przedsiębiorstwo stało się jednym z najważniejszych filarów ukraińskiego sektora zbrojeniowego.

Obecnie Fire Point realizuje kontrakty wojskowe o wartości przekraczającej miliard dolarów, a według przedstawicieli firmy jej konstrukcje odpowiadają za około 60 proc. wszystkich ukraińskich uderzeń dalekiego zasięgu na terytorium Rosji. To imponujący awans dla przedsiębiorstwa, które jeszcze kilka lat temu funkcjonowało poza branżą wojskową.

Drony, które uderzają setki kilometrów od granicy

Najbardziej znane konstrukcje Fire Point to drony FP-1 i FP-2 oraz pocisk manewrujący FP-5 Flamingo. To właśnie te systemy stanowią trzon ukraińskiej strategii określanej przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego mianem „dalekosiężnych sankcji”. Ich zadaniem jest niszczenie rosyjskich rafinerii, baz paliwowych, magazynów oraz zakładów produkujących uzbrojenie, znajdujących się setki, a nawet tysiące kilometrów od ukraińskiej granicy.

Według ukraińskich władz tylko w czerwcu przeprowadzono co najmniej 28 skutecznych ataków na rosyjską infrastrukturę naftową. Operacje te miały przyczynić się do ograniczenia produkcji paliw w Rosji oraz zakłócenia funkcjonowania części sektora energetycznego, który pozostaje jednym z filarów finansowania działań wojennych Kremla.

Zasięg rośnie z każdą kolejną wersją

Fire Point nieustannie rozwija swoje konstrukcje. Zmodernizowana wersja drona FP-1 ma obecnie osiągać zasięg dochodzący do 3000 kilometrów, natomiast FP-2 może przenosić około 200-kilogramową głowicę bojową. Według zapowiedzi firmy kolejne generacje bezzałogowców będą mogły razić cele położone jeszcze dalej, obejmując swoim zasięgiem nawet Ural i zachodnią Syberię.

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów możliwości nowych konstrukcji był czerwcowy atak na rafinerię w rosyjskim obwodzie tiumeńskim. Cel znajdował się ponad dwa tysiące kilometrów od granicy z Ukrainą, co pokazuje, jak bardzo zmieniły się możliwości ukraińskich dronów od początku wojny.

Freyja ma być tańszą alternatywą dla Patriota

Największą nowością jest jednak wejście Fire Point na rynek obrony przeciwrakietowej. Firma podpisała porozumienie z niemieckim producentem radarów Hensoldt dotyczące opracowania systemu Freyja, którego sercem ma być interceptor oznaczony symbolem FP-7.X. Konstrukcja będzie przeznaczona do zwalczania pocisków balistycznych.

Projekt ma wykorzystywać technologie dostarczane przez kilku europejskich producentów. Fire Point prowadzi współpracę z Hensoldt w zakresie radarów, rozmawia również z Thales o rozwiązaniach radarowych, z Leonardo o systemach śledzenia celu oraz z Kongsberg o systemach dowodzenia i kontroli.

Twórcy projektu nie ukrywają, że inspiracją jest amerykański system Patriot PAC-3. Ich celem jest jednak stworzenie rozwiązania o porównywalnych możliwościach przy znacznie niższych kosztach. Według Fire Point jeden pocisk przechwytujący FP-7.X ma kosztować około 700 tys. dolarów. Dla porównania użycie systemu Patriot PAC-3 przeciw pojedynczemu pociskowi balistycznemu może kosztować około 3,8 mln dolarów, ponieważ często konieczne jest wystrzelenie więcej niż jednego interceptora. Jeżeli założenia projektu zostaną zrealizowane, mogłoby to znacząco zmienić ekonomię współczesnej obrony przeciwlotniczej.

FP-7.X ma przechwytywać pociski balistyczne

Fire Point poinformował już o przeprowadzeniu pierwszego kontrolowanego lotu manewrowego nowego interceptora. Test odbył się na początku czerwca i według firmy zakończył się powodzeniem. Plan zakłada uruchomienie produkcji seryjnej z wydajnością około trzech pocisków dziennie, natomiast pierwsze przechwycenie prawdziwego pocisku balistycznego ma nastąpić pod koniec 2027 roku.

Projekt znajduje się jeszcze na wczesnym etapie rozwoju, jednak jego twórcy przekonują, że zdobyte podczas wojny doświadczenia pozwalają znacząco skrócić drogę od prototypu do gotowego produktu.

Sukces Fire Point i rosnące znaczenie ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego

Współzałożyciel Fire Point Denys Shtilerman podkreśla, że Ukraina przestaje być wyłącznie odbiorcą zachodniej pomocy wojskowej. Jego zdaniem kraj staje się producentem nowoczesnych technologii obronnych, które mogą znaleźć zastosowanie nie tylko na Ukrainie, ale również w państwach europejskich.

Dynamiczny rozwój firmy nie obył się jednak bez kontrowersji. Fire Point pojawiło się w doniesieniach dotyczących śledztwa prowadzonego przez ukraińskie służby antykorupcyjne w związku z szeroką aferą dotyczącą sektora energetycznego. Według medialnych publikacji nazwa spółki pojawiła się w materiałach dotyczących biznesmena Timura Mindicza, wieloletniego współpracownika prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Przedstawiciele Fire Point stanowczo zaprzeczają, jakoby Mindicz posiadał jakiekolwiek udziały w spółce. Firma podkreśla, że należy wyłącznie do swoich współzałożycieli, a wobec przedsiębiorstwa nie postawiono żadnych zarzutów.

Czy Europa zyska własny tani system obrony przeciwrakietowej?

Projekt Freyja pozostaje obecnie w fazie rozwoju, jednak już teraz pokazuje, jak ogromną transformację przeszedł ukraiński przemysł obronny od początku wojny. W ciągu kilku lat przedsiębiorstwa tworzące wcześniej proste bezzałogowce zaczęły projektować rozwiązania, które mają konkurować z najbardziej zaawansowanymi zachodnimi systemami obrony przeciwlotniczej.

Jeżeli zapowiedzi Fire Point znajdą potwierdzenie w praktyce, Europa może w najbliższych latach zyskać nowy system przechwytujący pociski balistyczne, który będzie wielokrotnie tańszy od obecnie wykorzystywanych rozwiązań. Doświadczenia zdobyte na ukraińskim froncie mogą okazać się jego największym atutem, a sam projekt stać się symbolem dojrzewania ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego do roli jednego z ważniejszych dostawców nowoczesnych technologii obronnych w Europie.

Foto: Fire Point/ChatGPT Images.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.