NASA oficjalnie ogłosiła, że jej łazik VIPER wyruszy na powierzchnię Srebrnego Globu w 2027 roku. Zawiezie go tam lądownik Blue Moon od firmy Jeffa Bezosa, Blue Origin.
Misja VIPER jest integralną częścią programu Artemis, którego celem jest stworzenie trwałej obecności człowieka na Księżycu do około 2030 roku. Łazik skupi się na południowym biegunie Księżyca, gdzie badacze spodziewają się dużych zasobów lodu wodnego.
VIPER został zaprojektowany, aby badać dostępność i ilość wody, która może służyć zarówno do podtrzymywania życia na Księżycu, jak i do produkcji tam paliwa rakietowego. Po rozdzieleniu jej na wodór i tlen.
Od odwołania do nowego startu
Łazik początkowo miał wylądować w 2023 roku na lądowniku Griffin firmy Astrobotic, w ramach programu Commercial Lunar Payload Services (CLPS). Jednak liczne opóźnienia spowodowały przesunięcie misji, a w lipcu 2024 roku NASA ogłosiła anulowanie projektu, mimo że VIPER był już w pełni zmontowany. Oszczędności miały wynieść około 84 miliony dolarów, przy całkowitym wydatku na misję rzędu 450 milionów dolarów.
Agencja planowała wtedy szukać partnerów w sektorze prywatnym, którzy mogliby przejąć część kosztów dostarczenia VIPERa na Księżyc. W maju 2025 roku NASA ogłosiła wstrzymanie tego poszukiwania, zapowiadając nową strategię dla łazika.
Teraz NASA ujawniła szczegóły nowego planu. Blue Origin dostarczy VIPERa na Księżyc w ramach kontraktu CLPS o wartości potencjalnej 190 milionów dolarów. Łazik będzie pracował na południowym biegunie Księżyca, gdzie „zrzuci” go lądowni Blue Moon Mark 1. Ma on zadebiutować jeszcze w tym roku w innej misji NASA CLPS.
Plan misji
Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, VIPER spędzi na księżycowej powierzchni około 100 dni ziemskich. Będzie ssukał lodu wodnego w pobliżu południowego bieguna.
NASA w tym projekcie będzie nadzorować wszystkie operacje naukowe. Natomiast Blue Origin odpowiada za architekturę lądowania, integrację VIPERa z Blue Moon i jego wdrożenie na powierzchnię Księżyca.
Kontrakt CLPS nie obejmuje jednak wyniesienia lądownika na orbitę — to pozostaje w gestii przyszłych zamówień NASA na misje startowe.
Foto: Blue Origin.