Do sprzedaży w USA trafiły właśnie Xbox Crocs, czyli klasyczne klapki z charakterystycznymi otworami, ale w nowej, konsolowej odsłonie.
Cena? 80 dolarów — znacznie więcej niż standardowe czarne Crocsy, które można kupić za mniej niż 50 dolarów.
Thumbsticki, przyciski i gadżety Jibbitz
Za dodatkowe 30 dolarów nabywcy otrzymują „ulepszenia” w postaci nakładek stylizowanych na przyciski i thumbsticki znane z kontrolerów Xboxa. To jednak nie koniec — za kolejne 20 dolarów można dołożyć charmsy Jibbitz, m.in. z logo Dooma i Sea of Thieves.
Krótko mówiąc: te Crocsy są gamingowe nie tylko z nazwy.
Kolejna odsłona modowych eksperymentów Microsoftu
Model Xbox Crocs pojawia się krótko po premierze głośnych Windows XP Crocs, w których dominował retro-design inspirowany kultowym systemem operacyjnym i… Clippy’m, ikonicznym asystentem z Office’a. Teraz Microsoft idzie krok dalej, wpisując nowy model w obchody 20. rocznicy debiutu Xboxa 360 w USA.
Na platformie X (dawniej Twitter) Xbox napisał:
„Finally, a controller for your feet.”
Trudno o bardziej trafny opis. Choć należy podkreślić, że Crocsy nie łączą się z konsolą i nie poprawią umiejętności gracza, nawet jeśli będą wyglądały jak pad.
Kiedy konsola drożeje, a klapki tanieją?
Ceny samych konsol Xbox mogą w najbliższym czasie nadal rosnąć — m.in. z powodu globalnych niedoborów pamięci RAM, napędzanych przez rosnące inwestycje w AI i centra danych. Crocsy tego problemu nie mają: nie wymagają prądu, telewizora ani GPU. Nie są jednak tym, o czym marzy większość dzieci w listach do Świętego Mikołaja.
Co dalej? Microsoft i Crocs mogą iść o krok dalej
Wśród fanów marki pojawiają się spekulacje o kolejnych możliwych kolaboracjach. Internet żartuje, że Microsoft mógłby stworzyć m.in.:
- Copilot Crocs – z dwiema lewymi stopami, ale przekonane, że jedna jest prawa.
- Crocs 365 – wymagające subskrypcji 25 dolarów miesięcznie; brak opłaty powoduje wizytę ochrony w celu zdjęcia obuwia.
- Solitaire Crocs – na tyle wielkie, że można się w nich ukryć przed pracą.
- Windows 11 Crocs – które raz w miesiącu mogłyby eksplodować… aktualizacją.
Choć są to żarty społeczności, trudno nie zauważyć, że Microsoft coraz śmielej eksploruje obszar modowo-lifestylowych współprac. Gaming już dawno wyszedł poza konsole — a Xbox Crocs są tego kolejnym dowodem.
Foto: Crocs/Microsoft.