W nocy z 26 na 27 sierpnia gigantyczna rakieta Starship po raz dziesiąty wzbiła się w niebo, wykonując bezbłędny lot testowy. Było to przełomowe wydarzenie po serii problemów i niepowodzeń z ostatnich miesięcy.
Start odbył się 26 sierpnia o godzinie 19:30 czasu wschodniego USA (1:30 w nocy czasu polskiego) z ośrodka Starbase w Teksasie. Początkowo misja miała wystartować dwa dni wcześniej, ale przeszkodziły w tym problemy techniczne i niekorzystna pogoda. Tym razem wszystko zadziałało perfekcyjnie.
– To było absolutnie niesamowite. Ogromne gratulacje dla całego zespołu SpaceX – powiedziała inżynier Amanda Lee podczas transmisji na żywo ze startu rakiety.
– Świetna robota zespołu SpaceX!!! – dodał Elon Musk na X.
Powrót do gry po serii porażek
Starship to największa i najpotężniejsza rakieta, jaką kiedykolwiek zbudowano. Zaprojektowana do lotów na Księżyc i Marsa. Droga do 10. udanego testu była jednak ostatnio bardzo wyboista.
W styczniu i marcu podczas lotów Flight 7 i Flight 8 górny stopień rakiety – tzw. Ship – został utracony zaledwie kilka minut po starcie. W maju, podczas Flight 9, udało się wykonać krok dalej. Ale statek rozpadł się przy powrocie z orbity na Ziemię w atmosferę. Dodatkowo w czerwcu doszło do eksplozji przygotowywanego egzemplarza na stanowisku testowym.
Pierwszy stopień – Super Heavy – radził sobie lepiej. To właśnie on w poprzednich lotach dwukrotnie został w trakcie lądowania przechwycony przez ramię wieży startowej. A teraz, po raz pierwszy, użyty ponownie.
Co udało się podczas Flight 10?
Misja miała kilka ambitnych celów – i wszystkie zostały osiągnięte:
- Super Heavy wykonał kontrolowane lądowanie w Zatoce Meksykańskiej, zgodnie z planem.
- Ship wszedł na właściwą trajektorię i rozmieścił osiem makiet satelitów Starlink – coś, co wcześniej trzykrotnie kończyło się niepowodzeniem.
- Po raz drugi w historii udało się wykonać ponowne odpalenie silnika Raptor w przestrzeni kosmicznej. To kluczowa zdolność w przypadku przyszłych dalekich lotów.
- Statek przeszedł również ekstremalny test odporności podczas wejścia w atmosferę – część płytek ochronnych została celowo usunięta, aby sprawdzić jego wytrzymałość. Pomimo uszkodzeń dolnej części rakiety, udało się przeprowadzić kontrolowane wodowanie w Oceanie Indyjskim – dokładnie w wyznaczonej strefie.
66,5 minuty po starcie rakieta zakończyła misję. Zgodnie z planem – w morzu w pobliżu specjalnej boi z kamerą, co pozwoliło zarejestrować historyczny moment.
Starship – klucz do przyszłości SpaceX
Udany Flight 10 to nie tylko rehabilitacja dla zespołu Elona Muska, ale także ważny krok w stronę budowy infrastruktury kosmicznej przyszłości. Starship ma w przyszłości wynosić dziesiątki satelitów Starlink podczas jednego lotu, a także transportować ludzi i ładunki na Księżyc oraz Marsa.
– Obiecaliśmy maksimum emocji i Starship je dostarczył. To naprawdę niesamowite osiągnięcie – podsumował Dan Huot ze SpaceX.
Sukces testu otwiera drogę do kolejnych misji, które będą coraz bliższe operacyjnym lotom międzyplanetarnym.
Foto: SpaceX.