Sztuczna inteligencja wciąż rozpala emocje w branży kreatywnej. Tym razem głos zabrał jeden z architektów kultowego uniwersum Warhammer 40,000 – projektant Jervis Johnson. W ostrych słowach porównał on generatywną AI do… „azbestu internetu”, ostrzegając, że technologia może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Swoje stanowisko przedstawił w rozmowie z branżowym portalem FRVR, gdzie odniósł się do rosnącej roli AI w projektowaniu gier i światów fikcyjnych.
„AI jak azbest internetu” – mocne słowa twórcy Warhammera
Johnson, współtwórca takich systemów jak Necromunda czy Blood Bowl, nie owijał w bawełnę. W wywiadzie dla FRVR stwierdził, że generatywna sztuczna inteligencja nie spełnia pokładanych w niej nadziei.
– Widziałem świetny cytat, że AI będzie jak azbest internetu i branży komputerowej. Przez dekady będziemy usuwać to, co teraz masowo wdrażamy, gdy okaże się, że to jednak dość kiepskie rozwiązanie – powiedział Johnson.
To porównanie nie jest przypadkowe. Azbest przez lata uchodził za materiał przełomowy – tani i wytrzymały. Dopiero po czasie ujawniono jego dramatyczne skutki zdrowotne. Zdaniem Johnsona generatywna AI może przejść podobną drogę: od euforii do kosztownego rozczarowania.
Games Workshop – kim jest firma, która mówi „nie” AI?
Decyzja o odcięciu się od generatywnej AI zapadła w Games Workshop – brytyjskiej firmie założonej w 1975 roku, jednym z największych na świecie producentów gier bitewnych i modeli kolekcjonerskich. Spółka, notowana na londyńskiej giełdzie od 1994 roku, odpowiada za rozwój marek takich jak Warhammer 40,000 oraz Warhammer: Age of Sigmar.
W styczniu firma formalnie ogłosiła, że:
- nie dopuszcza wykorzystania treści generowanych przez AI w procesach projektowych,
- nie zezwala na użycie AI w oficjalnych konkursach,
- przyjęła ostrożną politykę wewnętrzną w zakresie automatyzacji pracy twórczej.
Priorytetem pozostaje ochrona własności intelektualnej oraz wspieranie ludzkich twórców. Johnson otwarcie poparł tę decyzję, uznając ją za „właściwy ruch dla wielu firm”.
Czy AI zabija kreatywność?
Zdaniem Johnsona problem generatywnej AI polega na tym, że skraca proces twórczy do „średniej odpowiedzi”. Tworzenie świata Warhammer 40,000 nie było efektem jednego polecenia, lecz lat pracy, burzliwych dyskusji, testów i odrzucanych pomysłów.
– Jeśli chcesz robić rzeczy na najwyższym poziomie – naprawdę kreatywne i interesujące – AI ci w tym nie pomoże. To przeszkoda, bo zachęca do pójścia na skróty – uważa Johnson.
Projektant przyznaje, że sam nie korzysta z AI i nie zamierza zmieniać swojego podejścia. W jego ocenie wysoka jakość wymaga wysiłku – a technologia obiecująca natychmiastowe rezultaty może rozmywać standardy branży.
AI w branży gier – narzędzie czy zagrożenie?
Debata wokół AI w gamedevie narasta. Z jednej strony technologia oferuje przyspieszenie produkcji assetów i prototypowania. Z drugiej – budzi obawy dotyczące:
- jakości końcowych produktów,
- homogenizacji stylów,
- naruszeń praw autorskich,
- marginalizacji twórców.
Stanowisko Johnsona i Games Workshop może stać się sygnałem ostrzegawczym dla innych firm, które obawiają się utraty kontroli nad własnymi markami i unikalnym stylem.
Czy AI okaże się „azbestem internetu”?
Historia technologii zna wiele rozwiązań, które początkowo uznawano za przełomowe, a później regulowano lub wycofywano. Czy generatywna AI podzieli ten los?
Jedno jest pewne – głos takich weteranów branży jak Jervis Johnson pokazuje, że sceptycyzm wobec AI w środowiskach kreatywnych rośnie. A dla twórców budujących światy przez dekady pytanie nie brzmi „czy szybciej?”, lecz „czy lepiej?”.
Foto: Games Workshop.