Barack Obama

W dialog o AI włączył się Obama. Wzywa demokratów do działania

Debata o tym, czy rozwój sztucznej inteligencji nie przebiega zbyt szybko, wychodzi już poza laboratoria największych firm technologicznych. Do dyskusji włączył się były prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, który ostrzega przed zagrożeniami związanymi z AI i wzywa Partię Demokratyczną do przygotowania konkretnej polityki w tej sprawie. Jego zdaniem sztuczna inteligencja powinna stać się również jednym z najważniejszych tematów wyborów prezydenckich w USA w 2028 roku.

Głos Obamy pojawia się w szczególnym momencie. W ostatnich dniach coraz więcej osób związanych bezpośrednio z rozwojem najbardziej zaawansowanych modeli AI zaczęło publicznie mówić o konieczności większej ostrożności. Dyskusja, która jeszcze niedawno mogła wydawać się sporem specjalistów od bezpieczeństwa sztucznej inteligencji, coraz wyraźniej staje się więc problemem politycznym.

Obama: AI rozwija się bardzo szybko i znajduje się w prywatnych rękach

Według „The New York Times” Barack Obama mówił o sztucznej inteligencji podczas prywatnego spotkania fundraisingowego. Były prezydent USA miał zwrócić uwagę przede wszystkim na tempo zmian oraz fakt, że rozwój najbardziej zaawansowanych systemów odbywa się przede wszystkim w prywatnych przedsiębiorstwach.

– To coś, co rozwija się bardzo szybko w prywatnych rękach i jeśli nad tym nie zapanujemy, może być niebezpieczne – powiedział Obama, cytowany przez amerykański dziennik.

Nie chodzi przy tym wyłącznie o hipotetyczne zagrożenia związane z powstaniem niezwykle zaawansowanej sztucznej inteligencji. Rozwój AI może mieć ogromne konsekwencje gospodarcze, społeczne i polityczne – od zmian na rynku pracy, przez koncentrację władzy w największych firmach technologicznych, aż po bezpieczeństwo coraz bardziej autonomicznych systemów.

Demokraci mają przygotować plan dla AI

Obama nie ograniczył się jednak do ostrzeżeń. Według częściowego zapisu jego wypowiedzi przekazanego przez biuro byłego prezydenta wezwał lidera demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów Hakeema Jeffriesa do rozpoczęcia szerokiej debaty na temat polityki wobec sztucznej inteligencji.

Jeżeli Demokraci odzyskają kontrolę nad Izbą Reprezentantów po wyborach uzupełniających zaplanowanych na 3 listopada, Jeffries może zostać jej przewodniczącym.

– Kiedy zostaniesz spikerem, zdecydowanie namawiałbym Demokratów do stworzenia ram dla bardzo publicznej debaty – miał powiedzieć Obama do Jeffriesa.

To istotna deklaracja, ponieważ pokazuje, że AI może w najbliższych latach stać się jednym z kluczowych tematów amerykańskiej polityki. Dotychczas dyskusja w Waszyngtonie koncentrowała się między innymi na konkurencji technologicznej z Chinami, inwestycjach w centra danych, dostępie do zaawansowanych procesorów oraz regulowaniu największych firm technologicznych. Teraz coraz większe znaczenie może mieć pytanie o samo tempo rozwoju AI.

Sztuczna inteligencja tematem wyborów w 2028 roku?

Obama poszedł jeszcze dalej. Według „The New York Times” były prezydent uważa, że kandydaci startujący w wyborach prezydenckich w 2028 roku powinni uczynić sztuczną inteligencję jednym z centralnych punktów swoich programów.

Nie wystarczą przy tym ogólne deklaracje. Kandydaci powinni przedstawić konkretny plan dotyczący zarówno bezpieczeństwa AI, jak i gospodarczych konsekwencji jej rozwoju.

To może okazać się szczególnie ważne, jeżeli w ciągu najbliższych dwóch lat możliwości systemów AI będą nadal rosły w obecnym tempie. W takim scenariuszu podczas kampanii w 2028 roku wyborcy mogą już bezpośrednio odczuwać skutki automatyzacji kolejnych zawodów i wykorzystywania autonomicznych agentów AI w gospodarce.

Coraz więcej ostrzeżeń ze świata AI

Wypowiedź Obamy wpisuje się w znacznie szerszą dyskusję. Badacze zajmujący się bezpieczeństwem sztucznej inteligencji coraz częściej ostrzegają przed sytuacją, w której możliwości modeli będą rozwijały się szybciej niż mechanizmy pozwalające je kontrolować.

Obawy wzmacniają eksperymenty pokazujące, że agenci AI w określonych warunkach mogą podejmować niepożądane działania, próbować omijać ograniczenia lub wykorzystywać dostęp do zewnętrznych systemów w sposób nieprzewidziany przez twórców.

W ostatnich dniach dyskusja przyspieszyła jeszcze bardziej. Szef Anthropic Dario Amodei wezwał firmy rozwijające sztuczną inteligencję do ograniczenia tempa prac nad zwiększaniem możliwości modeli w związku z rosnącymi obawami dotyczącymi potencjalnego niewłaściwego wykorzystania AI. Z podobnymi obawami zgodzili się również Sam Altman, kierujący OpenAI, oraz Elon Musk stojący za xAI.

Debata o AI przestaje być tylko debatą technologów

Włączenie się Baracka Obamy może mieć znaczenie przede wszystkim dlatego, że przesuwa dyskusję na kolejny poziom. Pytanie nie brzmi już wyłącznie: jak szybko firmy technologiczne są w stanie zbudować jeszcze potężniejszą sztuczną inteligencję? Coraz częściej brzmi ono: kto powinien decydować o tempie tego rozwoju i jakie zabezpieczenia powinny powstać, zanim systemy staną się jeszcze bardziej autonomiczne?

Jeszcze niedawno podobne ostrzeżenia pojawiały się głównie w środowisku badaczy AI. Teraz mówią o nich szefowie największych firm technologicznych, naukowcy, ustawodawcy, a także jeden z najbardziej wpływowych byłych prezydentów Stanów Zjednoczonych.

Jeżeli Obama ma rację, sztuczna inteligencja może w 2028 roku stać się dla amerykańskiej polityki czymś znacznie większym niż kolejnym zagadnieniem technologicznym. Może być jednym z tematów, wokół których rozstrzygnie się przyszły model gospodarki, rynku pracy i relacji między państwem a największymi firmami technologicznymi.

Foto: The Barack Obama Foundation.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.