W jednym z najbardziej niegościnnych miejsc na Ziemi zakończył się właśnie ważny etap budowy nowej Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego. Po miesiącach pracy w ekstremalnych warunkach zespół realizujący inwestycję zamknął konstrukcję głównego budynku, osiągając jeden z najważniejszych kamieni milowych całego przedsięwzięcia.
Za realizację projektu odpowiada konsorcjum firm Dekpol Budownictwo oraz Andrewex Construction. Działały na zlecenie Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk. Budowa prowadzona jest na Wyspie Króla Jerzego, gdzie pogoda i logistyka potrafią skutecznie zweryfikować nawet najlepiej przygotowane plany.
Pięć miesięcy intensywnych prac na krańcu świata
Prace montażowe trwały od końca listopada 2025 roku do kwietnia 2026 roku. Jeszcze przed rozpoczęciem właściwej budowy konieczne było przeprowadzenie siedmiodniowej operacji rozładunkowej. Materiały i sprzęt dostarczone z Polski transportowano bez pomocy infrastruktury portowej, wykorzystując specjalistyczne gąsienicowe transportery pływające.
W ciągu zaledwie pięciu miesięcy udało się zmontować całą konstrukcję budynku, panele stropowe i elewacyjne oraz wykonać charakterystyczną elewację z blachy o złotawym odcieniu. Materiał ten został specjalnie dobrany pod kątem odporności na wilgoć, zasolenie i silne oddziaływanie antarktycznego klimatu.
Równolegle prowadzono prace wewnętrzne. Powstały ścianki działowe, zamontowano stolarkę aluminiową, podnośnik hydrauliczny, chłodnie i mroźnie wraz z agregatami. Znacznie zaawansowano również instalacje elektryczne, wentylacyjne i wodno-kanalizacyjne.

Mróz, wiatr i wilgoć. Budowa w warunkach ekstremalnych
Największym przeciwnikiem budowniczych okazała się antarktyczna pogoda. Silne, porywiste wiatry regularnie wymuszały przerywanie prac montażowych. Dodatkowym utrudnieniem była wilgotność przekraczająca często 90 proc. oraz częste opady śniegu i deszczu.
Pod koniec sezonu temperatury spadły do około -10°C, jednak przy silnym wietrze temperatura odczuwalna osiągała nawet -25°C.
– Antarktyka bardzo szybko weryfikuje wszystkie założenia projektowe i technologiczne, jednak zastosowane przez nas rozwiązania sprawdziły się zgodnie z oczekiwaniami – podkreśla Mateusz Falborski, kierownik budowy z Dekpol Budownictwo.
Szczególnie dobrze sprawdziły się specjalnie zaprojektowane okna o podwyższonej odporności, elewacja odporna na korozję oraz wielowarstwowe systemy izolacyjne. Sam budynek został wyniesiony około trzech metrów ponad poziom gruntu. To ma zapewnić bezproblemowy dostęp nawet podczas bardzo intensywnych opadów śniegu.
14 tysięcy kilometrów od Polski i bez miejsca na błędy
Realizacja inwestycji wymagała perfekcyjnego przygotowania logistycznego. Odległość dzieląca plac budowy od Polski wynosi około 14 tysięcy kilometrów. Szybkie dostarczenie brakującego sprzętu czy części jest więc praktycznie niemożliwe.
Dlatego ogromne znaczenie miała niezawodność urządzeń przywiezionych z kraju. W sytuacjach awaryjnych członkowie zespołu samodzielnie modyfikowali lub wykonywali potrzebne narzędzia, korzystając z warsztatowego zaplecza stacji.
Projekt bez precedensu dla polskiego budownictwa
Prezes Dekpol Budownictwo, Mariusz Niewiadomski, nie ukrywa, że przedsięwzięcie należy do najbardziej wymagających w historii firmy.
– Budowa nowego budynku głównego Polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego to projekt bez precedensu w historii naszej firmy. Jestem przekonany, że jego realizacja na długo pozostanie punktem odniesienia dla wszystkich uczestników tego przedsięwzięcia – mówi.
Również przedstawiciele Andrewex Construction podkreślają wyjątkowy charakter inwestycji. Jak zaznaczył prezes spółki Artur Kowalski, dzięki ścisłej współpracy obu firm oraz wsparciu Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN udało się zrealizować ambitny harmonogram i zamknąć konstrukcję budynku w ciągu jednego sezonu pogodowego.
Prace będą trwały także podczas antarktycznej zimy
Choć zakończono jeden z najważniejszych etapów budowy, inwestycja nadal trwa. W najbliższych miesiącach, już podczas antarktycznej zimy, na miejscu pozostanie 11-osobowy zespół odpowiedzialny za roboty wykończeniowe.
Przed ekipą m.in. montaż stolarki drewnianej, finalizacja instalacji technicznych, wykonanie podłóg oraz pozostałe prace wykończeniowe.
Pingwiny na placu budowy
Budowa nowoczesnej placówki naukowej w Antarktyce miała również swój nietypowy wymiar. Pracownikom regularnie towarzyszyły spektakularne krajobrazy oraz lokalna fauna.
Choć zwierzęta zwykle obserwowały postępy z bezpiecznej odległości, teren budowy kilkukrotnie odwiedzały ciekawskie pingwiny, wydrzyki, a także foki i słonie morskie. Dzięki temu projekt, który już sam w sobie należy do najbardziej niezwykłych polskich inwestycji ostatnich lat, zyskał dodatkowy, niemal filmowy charakter.
Polska wzmacnia swoją obecność na Antarktydzie
Nowa Stacja Arctowskiego ma zapewnić polskim naukowcom znacznie lepsze warunki do prowadzenia badań klimatycznych, biologicznych i geologicznych. Projekt jest jednym z najważniejszych przedsięwzięć infrastrukturalnych realizowanych przez polską naukę poza granicami kraju i pokazuje, że polskie firmy potrafią skutecznie działać nawet w najbardziej wymagających warunkach na świecie.
Foto: Konsorcjum Dekpol Budownictwo i Andrewex Construction.