Volvo EX60

Volvo w opałach. Cierpi przez silną konkurencję i cła Trumpa

Akcje Volvo Cars zanurkowały najmocniej w historii. Szwedzki producent płaci cenę za wojnę celną, załamanie popytu i brutalną konkurencję na rynku aut elektrycznych.

Jeszcze niedawno Volvo było stawiane za wzór udanej transformacji w stronę elektromobilności. Dziś sytuacja wygląda znacznie gorzej. Akcje Volvo Cars runęły w czwartek o ponad 25 proc., zmierzając ku najgorszemu dniu giełdowemu w historii spółki. 

Powód? Dramatyczny spadek zysków pod koniec ubiegłego roku, presja ceł wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa oraz słabnący popyt – szczególnie w Chinach.

Historyczny krach na giełdzie

Notowania Volvo Cars traciły w czwartek koło południa ponad 25 proc., co oznacza największą jednodniową przecenę akcji w historii firmy. Tak głęboki spadek jest bezpośrednią reakcją rynku na fatalne wyniki finansowe za czwarty kwartał 2025 roku oraz bardzo ostrożne prognozy na kolejne miesiące.

Spółka, należąca do chińskiego koncernu Geely Holding, poinformowała, że jej zysk operacyjny w czwartym kwartale – po wyłączeniu jednorazowych zdarzeń – wyniósł zaledwie 1,8 mld koron szwedzkich. To aż 68-procentowy spadek rok do roku, który brutalnie obnażył skalę problemów Volvo.

Cła Trumpa i słaby popyt uderzają w Volvo

Zarząd Volvo Cars nie ukrywa, że jednym z kluczowych czynników pogorszenia wyników są amerykańskie cła na europejskie produkty. Wprowadzono je w ramach porozumienia handlowego USA–UE. 

Administracja Donalda Trumpa zdecydowała się na 15-procentowe taryfy na większość towarów z Europy, co szczególnie mocno uderzyło w branżę motoryzacyjną.

Volvo od lat uchodzi za jednego z europejskich producentów najbardziej narażonych na amerykańskie cła. Dodatkowo zmaga się z niekorzystnymi wahaniami kursów walut oraz spadkiem zainteresowania samochodami na kluczowych rynkach.

„Rynek jest wyjątkowo trudny”

– Mamy dziś bardzo wymagające warunki rynkowe, szczególnie w Chinach. Konkurencja jest niezwykle ostra i wszyscy europejscy producenci borykają się z tym samym problemem – przyznał CEO Volvo Cars, Håkan Samuelsson, w rozmowie z CNBC.

Dodatkowym ciosem okazało się wycofanie dopłat do samochodów elektrycznych zarówno w USA, jak i w Chinach. To właśnie segment EV miał być motorem wzrostu Volvo, a tymczasem stał się kolejnym źródłem presji finansowej.

Koszty pod kontrolą, ale to nie wystarcza

Zarząd podkreśla, że firma intensywnie pracowała nad obniżeniem kosztów i poprawą przepływów pieniężnych, co pozwoliło utrzymać dodatni cash flow. Rynek jednak pozostał bezlitosny – inwestorzy skupili się na marżach, które w ostatnich miesiącach 2025 roku spadły niemal do zera.

Analitycy UBS zapowiedzieli już możliwe obniżki prognoz zysków EBIT na 2026 rok o 10–15 proc. Nie wykluczają, że korekty mogą być jeszcze głębsze.

Rok 2026 zapowiada się równie ciężko

Volvo zapowiada, że w drugiej połowie 2026 roku ruszy pełna produkcja nowego, w pełni elektrycznego SUV-a EX60. Model ten ma wzmocnić pozycję marki w segmencie średnich SUV-ów, jednak sam producent studzi nastroje.

Spółka ostrzega, że nadchodzące miesiące nadal będą trudne. Presja cenowa, skutki ceł, niepewność regulacyjna i słabsze nastroje konsumenckie mogą dalej ciążyć całej branży motoryzacyjnej.

Foto: Volvo.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.