Elektryczny Volkswagen dla mas ma pojawić się w nowym roku. Miał kosztować 25 tys. euro. To się może nie udać.
Volkswagen od miesięcy zapowiadał nowy rozdział w swojej strategii elektromobilności. Kluczowym elementem tej ofensywy ma być ID. Polo – kompaktowy, elektryczny odpowiednik kultowego Polo, który miał otworzyć elektromobilność dla szerokiego grona klientów w Europie. Cena startowa? 25 000 euro. Rzeczywistość okazuje się jednak bardziej skomplikowana.
Debiut ID. Polo w 2026 roku, ale nie w wersji budżetowej
ID. Polo ma trafić na rynek w 2026 roku jako pierwszy model z nowej rodziny „entry-level” elektryków Volkswagena. Jeszcze niedawno szef marki VW, Thomas Schäfer, podkreślał, że to właśnie ten model ma uczynić elektromobilność realnie dostępną dla Europejczyków.
Najnowsze doniesienia niemieckiego Handelsblatt studzą jednak entuzjazm. Według informacji od dealerów, najtańsza wersja ID. Polo nie będzie dostępna w momencie premiery.

Winne są baterie LFP
Powód opóźnienia jest czysto technologiczny. Volkswagen zmaga się z niedoborem baterii litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP), które miały trafić do bazowej wersji auta. To właśnie one pozwalały utrzymać cenę na poziomie 25 tys. euro.
W efekcie:
- na start dostępna będzie wyłącznie droższa wersja o mocy 155 kW (208 KM),
- jej cena ma przekroczyć 30 000 euro,
- tańszy wariant może pojawić się dopiero po 6–9 miesiącach od rynkowego debiutu.
Specyfikacja: co zaoferuje ID. Polo?
Volkswagen planował kilka wersji napędowych:
- 85 kW (114 KM) – wersja bazowa (opóźniona),
- 99 kW (133 KM),
- 155 kW (208 KM) – jedyna dostępna na start,
- ID. Polo GTI (166 kW/ok. 223 KM) – planowany na koniec 2026 roku.
Tańsza odmiana miała korzystać z baterii LFP o pojemności 37 kWh, natomiast droższa wersja otrzyma akumulator NMC 52 kWh, zapewniający zasięg do 450 km (WLTP).
Wymiary i przestrzeń
ID. Polo pozostaje wierny kompaktowym gabarytom:
- długość: 4 053 mm,
- szerokość: 1 816 mm,
- wysokość: 1 530 mm,
- rozstaw osi: 2 600 mm.
Dzięki nowej platformie i kompaktowym modułom napędowym, wnętrze oferuje o 19 mm więcej przestrzeni niż spalinowy poprzednik.
Pierwsze opinie są bardzo pozytywne
Pierwsze jazdy testowe wypadają obiecująco. Dziennikarz Autocar, James Attwood, określił ID. Polo jako jednego z najmocniejszych graczy w segmencie małych elektryków, podkreślając jego uniwersalność i dojrzałość konstrukcyjną.
Problem wizerunkowy w kluczowym momencie
Opóźnienie taniej wersji pojawia się w wyjątkowo trudnym momencie. Europejski rynek zalewany jest tańszymi modelami z Chin i Korei, które agresywnie konkurują ceną. Bez obiecywanej wersji „dla ludu” Volkswagen może mieć problem, by utrzymać narrację o przystępnej elektromobilności. No i może stracić znaczną część europejskiego rynku…
Foto: Volkswagen.