Administracja Donalda Trumpa oficjalnie potwierdziła jeden z najbardziej ambitnych projektów amerykańskiej marynarki wojennej ostatnich dekad.
Z opublikowanego 30-letniego planu rozwoju floty wynika, że nowe pancerniki klasy Trump będą wyposażone w napęd jądrowy. Jednocześnie US Navy podkreśla, że okręty nie zastąpią niszczycieli typu Arleigh Burke, lecz stworzą zupełnie nową kategorię najpotężniejszych jednostek nawodnych.
Nowy dokument kończy wielomiesięczne spekulacje dotyczące projektu oznaczonego jako BBG(X), którego koszt może sięgnąć nawet 17,5 mld dolarów za okręt.
Napęd atomowy zapewni większy zasięg i moc
W opublikowanym planie stoczniowym amerykańska marynarka po raz pierwszy wprost potwierdziła zastosowanie reaktora jądrowego jako źródła napędu nowych pancerników.
Według US Navy taki napęd ma zapewnić znacznie większą autonomię działania, wyższą prędkość oraz możliwość zasilania najbardziej zaawansowanych systemów uzbrojenia, które będą wykorzystywane na współczesnym polu walki.
Projektanci zakładają, że jednostki będą mogły pozostawać na morzu znacznie dłużej niż obecne okręty napędzane konwencjonalnie, bez konieczności częstego uzupełniania paliwa.
To nie następca niszczycieli Arleigh Burke
Marynarka podkreśla również, że nowa klasa nie jest następcą słynnych niszczycieli rakietowych Arleigh Burke.
Choć od momentu ogłoszenia programu w grudniu 2025 roku wielu ekspertów zakładało, że projekt zastąpi anulowany program DDG(X), dokument rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Według US Navy pancerniki klasy Trump mają pełnić zupełnie inną rolę. Ich głównym zadaniem będzie prowadzenie zmasowanych uderzeń rakietowych dalekiego zasięgu oraz pełnienie funkcji silnie chronionego centrum dowodzenia na pierwszej linii działań.
Okręty mają znaleźć się na samym szczycie amerykańskiej floty nawodnej pod względem możliwości bojowych.
DDG(X) okazał się zbyt kompromisowy
Amerykańska marynarka tłumaczy, że rozwijany wcześniej projekt DDG(X), który miał zastąpić Arleigh Burke, wymagał zbyt wielu kompromisów konstrukcyjnych.
W dokumencie podkreślono, że nawet planowana konfiguracja DDG(X) nie była w stanie zapewnić wszystkich oczekiwanych zdolności bojowych.
Zdaniem autorów planu bezpieczeństwo narodowe Stanów Zjednoczonych wymaga jednostki oferującej pełne spektrum możliwości, zamiast okrętu powstającego kosztem ograniczeń w uzbrojeniu i wyposażeniu.
Pentagon planuje budowę 15 pancerników
Zgodnie z 30-letnim planem rozwoju floty Stany Zjednoczone zamierzają pozyskać 15 pancerników klasy Trump.
Jeżeli program zostanie zrealizowany zgodnie z założeniami, będzie to jedna z największych inwestycji w historię amerykańskiej marynarki wojennej. Przy szacowanym koszcie około 17,5 mld dolarów za jednostkę, wartość całego programu może przekroczyć 260 mld dolarów. I to jest bez kosztów badań, rozwoju i infrastruktury.
Nowa era okrętów wojennych?
Powrót do nazwy „pancernik” może wydawać się zaskakujący. Tego typu jednostki praktycznie zniknęły z flot świata po zakończeniu zimnej wojny. W praktyce jednak nowe okręty będą przypominały klasyczne pancerniki jedynie nazwą i skalą.
Będą to nowoczesne platformy bojowe wyposażone w zaawansowane systemy rakietowe oraz rozbudowane środki dowodzenia. A także technologie wymagające ogromnych ilości energii – w tym lasery, co tłumaczy decyzję o zastosowaniu napędu jądrowego.
Program pokazuje również, że Stany Zjednoczone przygotowują się do potencjalnych konfliktów o wysokiej intensywności. A w których kluczową rolę odegrają dalekosiężne systemy uzbrojenia oraz możliwość prowadzenia działań przez długi czas bez wsparcia logistycznego.
Foto: Naval Sea Systems Command.