Bańka na rynku AI

USA unikają recesji tylko dzięki AI. Ale jak długo to potrwa?

AI utrzymuje amerykańską gospodarkę na powierzchni. Bez miliardów na centra danych i modele językowe USA już dawno byłyby w recesji.

Sztuczna inteligencja to dziś nie tylko najgorętszy trend technologiczny, ale i ratunek dla amerykańskiej gospodarki. Jak wynika z danych cytowanych przez Yahoo Finance i analizy BNP Paribas, to właśnie inwestycje w centra danych i rozwój modeli AI powstrzymują USA przed wejściem w recesję.

Według głównego ekonomisty BNP Paribas, Jamesa Egelhofa, „AI utrzymała gospodarkę z dala od recesji”, a boom inwestycyjny przekonał przedsiębiorstwa, że przed nimi okres wzrostu produktywności.

Bez AI – brak wzrostu inwestycji

Torsten Sløk, główny ekonomista Apollo Global Management, dodaje, że „poza sztuczną inteligencją praktycznie nie ma dziś żadnego wzrostu inwestycji kapitałowych w USA”. 

Inwestycje w centra danych i modele językowe utrzymują się mimo wysokich stóp procentowych – głównie dlatego, że są finansowane z rosnących wycen giełdowych gigantów technologicznych, takich jak Microsoft, Amazon, Alphabet czy Nvidia.

Centra danych pochłaniają setki miliardów

Według firmy analitycznej Omdia, globalne wydatki na infrastrukturę centrów danych w 2025 roku osiągną 657 miliardów dolarów – niemal dwa razy więcej niż dwa lata wcześniej. Sam Amazon wydaje na ten cel ponad 100 miliardów dolarów rocznie, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi PKB Chorwacji lub Luksemburga.

Jason Furman, były zastępca dyrektora amerykańskiej Narodowej Rady Gospodarczej, szacuje, że aż 92% popytu gospodarczego w USA w pierwszej połowie 2025 roku pochodziło z inwestycji w sprzęt i oprogramowanie IT.

Gdzie obiecany wzrost produktywności?

Furman dodaje jednak, że „na razie nie ma nic szczególnie wyjątkowego w tempie wzrostu produktywności”, mimo ogromnych nakładów na sztuczną inteligencję. To potwierdzają również badania, z których wynika, że mimo dziesiątek miliardów dolarów zainwestowanych w generatywne AI, większość firm wciąż nie widzi wymiernych efektów.

Przykładem może być pilotaż brytyjskiego rządu z wykorzystaniem Microsoft 365 Copilot – narzędzie przyspieszyło część zadań, ale inne spowolniło, a ogólna produktywność nie wzrosła.

Bańka AI coraz bardziej napompowana

Z raportów wynika, że firmy zainwestowały 35–40 miliardów dolarów w projekty generatywnego AI, a aż 95% z nich nie przyniosło żadnych zwrotów. Mimo to inwestorzy wciąż pompują miliardy w kolejne inicjatywy: Microsoft i Nvidia ogłosiły wspólną inwestycję o wartości 40 miliardów dolarów, a Oracle – zdaniem analityków – musi pożyczać nawet 25 miliardów rocznie, by utrzymać swoje ambicje AI.

Tymczasem Bain & Company ostrzega, że przy obecnym tempie inwestycji sektor technologiczny musiałby generować 2 biliony dolarów rocznych przychodów z AI do 2030 roku, aby utrzymać obecną dynamikę – co wydaje się mało realne.

Coraz większe obawy o korektę

Bank Anglii ostrzega przed ryzykiem gwałtownej korekty na rynkach finansowych, spowodowanej przeszacowaniem wartości spółek AI. Wśród najbardziej „nadmuchanych” przykładów analitycy wymieniają OpenAI, której wycena sięga 500 miliardów dolarów, mimo że firma nadal przynosi straty.

Sam Altman, szef OpenAI, przyznaje, że „AI znajduje się w bańce”, ale podchodzi do tego z pewnym spokojem. Choć raporty wskazują, że jego firma traci nawet trzykrotnie więcej, niż zarabia. A płatne subskrypcje wykupuje zaledwie 5% z 800 milionów użytkowników ChatGPT.

Boom czy bańka?

Sztuczna inteligencja niewątpliwie pobudza amerykańską gospodarkę i przyciąga gigantyczne inwestycje, jednak coraz więcej ekonomistów ostrzega, że boom ten może zakończyć się gwałtownym pęknięciem. AI może więc nie tylko utrzymać USA na powierzchni – ale też wciągnąć je pod wodę, gdy bańka w końcu pęknie.

Foto: Qwen3/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.