Europejska suwerenność cyfrowa

USA ruszają na wojnę o dane Europejczyków

Administracja prezydenta Donald Trump nakazała amerykańskim dyplomatom aktywne przeciwstawianie się zagranicznym regulacjom ograniczającym przepływ danych. Tak wynika z depeszy Departamentu Stanu, do której dotarł Reuters.

W dokumencie podpisanym przez sekretarza stanu Marco Rubio czytamy, że przepisy dotyczące tzw. suwerenności danych mogą „zakłócać globalne przepływy informacji, zwiększać koszty i ryzyka cyberbezpieczeństwa oraz ograniczać rozwój sztucznej inteligencji i usług chmurowych”.

To wyraźny sygnał powrotu do twardej linii wobec europejskich i azjatyckich inicjatyw regulacyjnych, które mają ograniczyć dominację Doliny Krzemowej w globalnym obiegu danych.

Czym jest suwerenność danych i dlaczego USA się jej sprzeciwiają?

„Data sovereignty” (suwerenność danych) to zbiór przepisów wymagających, aby dane obywateli danego kraju były:

  • przechowywane lokalnie,
  • przetwarzane zgodnie z krajowym prawem,
  • ograniczone w transferze do zagranicznych firm.

W praktyce oznacza to m.in. wymogi lokalnych serwerów lub restrykcje dotyczące przekazywania danych poza granice kraju.

W depeszy Departamentu Stanu takie regulacje nazwano „niepotrzebnie uciążliwymi”, a dyplomaci otrzymali polecenie aktywnego przeciwdziałania „nadmiernym ograniczeniom przepływu danych”.

Administracja Trumpa argumentuje, że restrykcje mogą spowolnić rozwój AI. Szczególnie że amerykańskie firmy sztucznej inteligencji bazują na ogromnych zbiorach danych do trenowania modeli.

GDPR pod ostrzałem Waszyngtonu

W dokumencie wprost wskazano europejskie rozporządzenie General Data Protection Regulation (GDPR) jako przykład regulacji nakładającej „nadmierne wymogi dotyczące przetwarzania danych i transferów transgranicznych”.

Przypomnijmy – GDPR obowiązuje od 2018 roku i doprowadziło do wielomiliardowych kar nakładanych na amerykańskie koncerny technologiczne za naruszenia prywatności Europejczyków.

W Europie rośnie obawa, że dominacja amerykańskich firm AI – korzystających z ogromnych baz danych – może oznaczać utratę kontroli nad informacjami obywateli UE.

Nowa cyfrowa linia podziału między USA a UE

Sprawa ma szerszy kontekst polityczny. Relacje między Waszyngtonem a Brukselą są napięte m.in. w związku z polityką handlową i wsparciem USA dla ugrupowań prawicowych w Europie.

Waszyngton promuje alternatywę w postaci Global Cross-Border Privacy Rules Forum. To inicjatywa powołana w 2022 r. przez USA, Kanadę, Meksyk, Japonię i Australię. Jej celem jest wspieranie swobodnego przepływu danych przy jednoczesnym zachowaniu standardów prywatności.

Jednocześnie administracja Trumpa już wcześniej naciskała na UE w sprawie Digital Services Act. A więc aktu o usługach cyfrowych mającego zmusić platformy społecznościowe do skuteczniejszego usuwania nielegalnych treści.

Według wcześniejszych doniesień Reutersa, USA planują także uruchomienie portalu internetowego, który miałby pomagać Europejczykom omijać ograniczenia w dostępie do treści uznawanych w UE za nielegalne lub szkodliwe.

AI jako główny powód sporu

Kluczowym elementem konfliktu jest sztuczna inteligencja. Amerykańskie firmy AI – dominujące globalnie – opierają swoje modele na ogromnych zbiorach danych z całego świata. Ograniczenia w ich transferze mogą oznaczać:

  • wyższe koszty infrastruktury,
  • wolniejszy rozwój modeli,
  • większą fragmentację internetu.

Z perspektywy Europy to jednak kwestia ochrony prywatności, bezpieczeństwa narodowego i cyfrowej suwerenności.

Cyfrowa zimna wojna?

Eksperci wskazują, że mamy do czynienia z narastającą „cyfrową zimną wojną”. A więc starciem wizji otwartego, globalnego internetu z koncepcją internetu regulowanego i kontrolowanego przez państwa. Z tym łączą się konkretne zyski największych cyfrowych graczy – głównie z USA, a potem z Chin.

Jeśli napięcia będą rosły, świat może zostać podzielony na kilka równoległych ekosystemów danych. Będzie amerykański, europejski i chiński – z różnymi zasadami przepływu informacji.

Dla firm technologicznych oznacza to większą niepewność regulacyjną. Dla użytkowników – potencjalnie mniej jednolity internet.

A dla AI? To może być jedno z najważniejszych pól geopolitycznej rywalizacji tej dekady.

Foto: GPT/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.