Marynarka Wojenna USA po raz pierwszy oficjalnie uwzględniła autonomiczne okręty nawodne i podwodne w swoim 30-letnim planie rozbudowy floty. Nowa strategia zakłada stworzenie do 2031 roku ogromnej floty liczącej aż 450 jednostek, w tym ponad 80 bezzałogowych systemów bojowych.
To wyraźny sygnał, że Waszyngton przygotowuje się do nowego rodzaju konfliktów morskich — przede wszystkim w regionie Indo-Pacyfiku, gdzie rosnąca potęga marynarki wojennej Chin budzi coraz większy niepokój Pentagonu.
Ponad 80 autonomicznych jednostek bojowych
Zgodnie z planem opublikowanym 12 maja w aktualizacji budżetu na rok fiskalny 2027, docelowa flota ma składać się z 299 okrętów bojowych, 68 jednostek pomocniczych oraz 83 autonomicznych jednostek nawodnych i podwodnych.
Pełniący obowiązki sekretarza marynarki wojennej USA Hung Cao podkreślił, że przyszłość amerykańskiej floty będzie opierała się zarówno na załogowych, jak i bezzałogowych systemach bojowych. Według Pentagonu kluczowe znaczenie ma stworzenie większej i bardziej zdolnej floty, która będzie mogła działać globalnie oraz odstraszać potencjalnych przeciwników.
Sea Hunter i nowa generacja robotycznych okrętów
W centrum nowej strategii znajdują się autonomiczne jednostki typu Medium Unmanned Surface Vessel (MUSV), czyli średnie bezzałogowe okręty nawodne.
USA planują zakup 47 jednostek MUSV do 2031 roku, a długoterminowo marynarka chce utrzymywać flotę liczącą aż 72 takie okręty do 2056 roku.
Jednocześnie Pentagon inwestuje również w ogromne autonomiczne pojazdy podwodne typu Extra Large Unmanned Underwater Vehicle (XLUUV). Już w roku fiskalnym 2027 marynarka chce przeznaczyć 135,8 miliona dolarów na zakup pierwszych dwóch jednostek XLUUV. Łącznie do 2031 roku program ma pochłonąć około 1,1 miliarda dolarów i doprowadzić do budowy 16 takich pojazdów.
Autonomiczne okręty mają wspierać klasyczne jednostki
Nowa strategia USA zakłada połączenie drogich, zaawansowanych okrętów załogowych z dużą liczbą tańszych systemów autonomicznych.
Robotyczne jednostki mają prowadzić rozpoznanie, wspierać działania bojowe, działać jako wabiki dla przeciwnika i przejmować część ryzyka podczas operacji wojskowych. Pentagon liczy także na wykorzystanie ich do walki elektronicznej oraz obserwacji pola walki.
To podejście przypomina strategię rozwijaną wcześniej przez USA w obszarze dronów powietrznych i systemów sztucznej inteligencji wspierających działania militarne.
USA chcą także nowych pancerników atomowych
Równolegle z rozwojem autonomicznych okrętów USA planują budowę zupełnie nowej klasy ogromnych atomowych okrętów bojowych oznaczonych jako Trump-class BBG(X).
Plan zakłada stworzenie 15 takich jednostek do 2055 roku, w tym trzech w ciągu najbliższych pięciu lat.
Nowe okręty mają zostać wyposażone w broń dalekiego zasięgu, zaawansowane systemy dowodzenia, lasery dużej mocy oraz elektromagnetyczne railguny. Według obecnych szacunków pierwsze trzy jednostki mają kosztować 43,5 miliarda dolarów do 2031 roku.
Eksperci ostrzegają: koszty mogą eksplodować
Wielu analityków uważa jednak, że realne koszty programu będą znacznie wyższe.
Bryan Clark z Hudson Institute zwraca uwagę, że połączenie napędu atomowego z nowymi technologiami, takimi jak railguny czy lasery bojowe, może drastycznie podnieść cenę projektu. Według niego pierwszy okręt tej klasy może kosztować nawet około 20 miliardów dolarów.
Dodatkowym problemem pozostaje ograniczona liczba amerykańskich stoczni zdolnych do budowy jednostek z napędem nuklearnym. Obecnie największe zakłady są już mocno obciążone produkcją lotniskowców i okrętów podwodnych.
Chiny głównym powodem zmian
Choć dokument oficjalnie nie wskazuje bezpośrednio Chin jako przeciwnika, cały plan wyraźnie wpisuje się w amerykańską strategię rywalizacji z Pekinem.
Chińska marynarka wojenna rozwija się obecnie najszybciej na świecie i pod względem liczby okrętów już przewyższa US Navy.
USA próbują więc odpowiedzieć asymetrycznie, wykorzystując autonomiczne systemy, sztuczną inteligencję i tańsze platformy bojowe, które można produkować szybciej oraz w większej liczbie.
Flota przyszłości będzie hybrydowa
Nowy plan pokazuje, że przyszłość wojny morskiej może należeć do flot hybrydowych, łączących klasyczne załogowe okręty z rojami autonomicznych jednostek nawodnych i podwodnych.
Pentagon zakłada, że takie połączenie zwiększy elastyczność operacyjną, ograniczy koszty i utrudni przeciwnikowi neutralizację całej floty.
To również kolejny dowód na to, że sztuczna inteligencja i autonomiczne systemy coraz szybciej stają się fundamentem nowoczesnych sił zbrojnych.
Foto: Wonder World/YouTube.