Ukraina coraz wyraźniej zakłada najczarniejszy scenariusz: że gwarancje bezpieczeństwa Zachodu po zakończeniu wojny mogą okazać się puste.
Ale Kijów się nie poddaje. W odpowiedzi buduje Plan B — państwo-twierdzę, uzbrojone po zęby. Zdolne odstraszyć Rosję bez oglądania się na NATO czy zmienne deklaracje sojuszników. W Brukseli nazwano to koncepcją „stalowego jeża”.
„Stalowy jeż” zamiast papierowych gwarancji
Obawy Ukrainy są brutalnie pragmatyczne. Kraj, który w 1994 roku oddał broń jądrową w zamian za obietnice bezpieczeństwa, dziś nie chce popełnić tego samego błędu. Tym bardziej że perspektywa członkostwa w NATO została de facto zablokowana, a przyszłe gwarancje – zwłaszcza ze strony USA – budzą w Kijowie rosnący sceptycyzm.
Jak podkreśla Alyona Getmanchuk w rozmowie z Politico, szefowa ukraińskiej misji przy NATO, Ukraina przeszła fundamentalną zmianę myślenia o bezpieczeństwie. Wcześniej opierało się ono na zobowiązaniach partnerów. Dziś fundamentem ma być własna armia i własny przemysł zbrojeniowy.
Stała, ogromna armia jako podstawa odstraszania
Jednym z kluczowych elementów „stalowego jeża” ma być masowa armia czasu pokoju. Ukraina domaga się utrzymania sił zbrojnych liczących nawet 800 tys. żołnierzy, co w europejskich realiach byłoby ewenementem.
To ogromne wyzwanie. Wojna nadwyrężyła system mobilizacyjny, setki tysięcy żołnierzy będą chciały wrócić do cywila, a jednocześnie państwo musi stworzyć nowy model szkolenia, dowodzenia i motywacji. Ukraińscy wojskowi i analitycy podkreślają, że bez profesjonalnego korpusu oficerskiego i podoficerskiego armia nie będzie zdolna do długofalowego odstraszania.
Drony, rakiety i wojna przyszłości
To jednak nie liczebność armii robi dziś największe wrażenie na Rosji, lecz technologia. Według Kijowa rosyjskie straty sięgają około 35 tysięcy żołnierzy miesięcznie, głównie za sprawą ukraińskich dronów.
Ukraina zbudowała w rekordowym tempie pełny ekosystem wojny bezzałogowej. Od rynku dronów FPV, przez systemy walki elektronicznej, po amunicję krążącą i środki przechwytujące. W samym 2025 roku resort obrony zakontraktował 4,5 mln dronów FPV, wydając na ten cel ponad 110 mld hrywien.
Problemem nie jest już innowacja, lecz stabilność produkcji, jakość seryjna i odporność przemysłu na presję wojenną.
Własne rakiety i uderzenia głęboko w Rosji
Kolejnym filarem odstraszania mają być pociski dalekiego zasięgu. Ukraina rozwija własne rakiety manewrujące, drony dalekiego zasięgu oraz – we współpracy z Wielką Brytanią – taktyczny pocisk balistyczny o zasięgu 500 km.
Celem jest jasny sygnał dla Kremla. Każda przyszła agresja będzie oznaczać uderzenia w rafinerie, infrastrukturę krytyczną i zaplecze militarne Rosji.
Przemysł obronny: potencjał jest, pieniędzy brakuje
Ukraiński przemysł zbrojeniowy mógłby produkować uzbrojenie o wartości nawet 35 mld dolarów rocznie. Niestety państwo dotąd było w stanie zakontraktować jedynie około 12 mld dolarów. To oznacza, że nawet 60 proc. mocy produkcyjnych pozostaje niewykorzystanych.
Bez długoterminowych kontraktów, przewidywalnego finansowania, chronionych zakładów i automatyzacji produkcji „stalowy jeż” pozostanie tylko ambitną wizją.
Nadzieją są środki europejskie. W tym unijny program SAFE o wartości 150 mld euro oraz planowana pożyczka dla Ukrainy na 90 mld euro, z czego większość ma trafić na obronność.
Gwarancje? Tak — ale jako dodatek, nie fundament
Choć w rozmowach pokojowych pojawiają się propozycje wysłania do Ukrainy wojsk „koalicji chętnych”, Kijów traktuje je raczej jako uzupełnienie, a nie zastępstwo dla własnej siły militarnej.
Jak podkreślają ukraińscy decydenci, jedyną realną gwarancją bezpieczeństwa ma być strach Kremla przed kolejną wojną.
„Z takim sąsiadem musimy być gotowi zawsze”
Dla Wołodymyra Zełenskiego sprawa jest jasna: Ukraina musi stać się państwem, które nie potrzebuje cudzych obietnic, by pozostać wolne.
W świecie, w którym sojusze bywają kruche, a deklaracje polityczne zmienne, „stalowy jeż” ma być odpowiedzią na trudne pytanie po wojnie. W tym najtrudniejsze – jak sprawić, by Rosja nigdy więcej nie spróbowała.
Foto: Siły Zbrojne Ukrainy.