Ukraińska rakieta Koral

Ukraina pokazuje nową dotąd tajną rakietę przeciwlotniczą

Ukraina po raz pierwszy mogła publicznie zaprezentować swój nowy, owiany tajemnicą pocisk przeciwlotniczy. Wszystko wskazuje na to, że chodzi o system Koral (Coral) – rozwijany od kilku lat projekt krajowej rakiety ziemia–powietrze, który może znacząco wzmocnić zdolności obrony powietrznej Kijowa.

Nowy pocisk został zauważony podczas niedawnej prezentacji uzbrojenia z udziałem prezydenta Wołodymyra Zelenskiego. Wśród pokazanych systemów znalazły się również drony, hybrydy rakietowo-dronowe oraz inne nowoczesne platformy bezzałogowe.

Koral – rakieta, o której coś już wiadomo

Choć oficjalnie nie potwierdzono nazwy, analitycy są zgodni – nowy pocisk ma cechy wcześniej prezentowanych koncepcji Korala opracowywanego przez biuro konstrukcyjne Luch Design Bureau.

Pierwsze informacje o tej rakiecie pojawiły się jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji. Model zaprezentowano w 2021 roku w Kijowie. Od tego czasu projekt wyraźnie ewoluował.

Najważniejsze znane parametry:

  • zasięg: początkowo 30–50 km, później zwiększony nawet do 100 km,
  • masa: ok. 300 kg,
  • głowica bojowa: ok. 25 kg,
  • prędkość: ok. 3600 km/h.

Co istotne, Koral ma być zdolny do zwalczania także niektórych celów balistycznych – co stawia go w znacznie wyższej klasie niż większość improwizowanych systemów używanych obecnie przez Ukrainę.

Nowoczesne naprowadzanie i wysoka manewrowość

Rakieta ma wykorzystywać aktywną głowicę radarową opracowaną przez Radionix. To pozwala jej samodzielnie naprowadzać się na cel w końcowej fazie lotu.

Dodatkowo:

  • zastosowano system sterowania gazodynamicznego,
  • możliwe jest wykorzystanie wektorowania ciągu,
  • poprawiono powierzchnie sterowe dla lepszej manewrowości.

To wszystko sugeruje, że Koral jest projektowany z myślą o przechwytywaniu trudnych celów. Takich jak szybkie pociski manewrujące czy drony na dużych wysokościach.

Dlaczego Ukraina potrzebuje własnych rakiet?

Od początku wojny Ukraina opierała swoją obronę powietrzną głównie na postsowieckich systemach, takich jak S-300 lub Buk-M1.

Z czasem otrzymała nowocześniejsze rozwiązania z Zachodu, m.in.: systemy Patriot oraz francusko-włoskie SAMP/T.

Problem? Liczba tych systemów jest ograniczona, a koszt pocisków – bardzo wysoki.

Dlatego powstały improwizowane rozwiązania typu FrankenSAM, łączące różne technologie – np. wyrzutnie radzieckie z zachodnimi rakietami.

Koral może zmienić reguły gry

Na tym tle Koral wyróżnia się jako rozwiązanie tańsze i produkowane lokalnie i o o większym zasięgu niż większość improwizowanych systemów. Potencjalnie może też być zdolne do przechwytywania rakiet balistycznych

Jeśli projekt zakończy się sukcesem, Ukraina może uniezależnić się częściowo od dostaw z Zachodu, zastąpić starzejące się systemy S-300 oraz odciążyć kosztowne systemy Patriot.

Nadal więcej pytań niż odpowiedzi

Program Koral pozostaje jednak w dużej mierze tajny. Nie wiadomo:

  • czy rakieta przeszła pełne testy bojowe,
  • czy rozpoczęto produkcję seryjną,
  • jakie wyrzutnie będą z nią kompatybilne.

Nie można też wykluczyć, że część widocznych cech została celowo zmodyfikowana, by wprowadzić w błąd wywiad przeciwnika.

Jedno jest pewne – Ukraina intensywnie rozwija własne technologie wojskowe, a Koral może stać się jednym z kluczowych elementów jej przyszłej tarczy powietrznej.

Foto: Ukraińskie Ministerstwo Obrony.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.