Jeszcze w 2023 roku Elon Musk z rozmachem ogłaszał „pożegnanie z marką Twitter”. Teraz zmienił zdanie.
Logo z niebieskim ptakiem miało przejść do historii, a świat miał nauczyć się jednej litery: X. Teraz okazuje się jednak, że sentyment do starej nazwy wraca szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. I to… na sali sądowej.
Twitter miał zniknąć. Ale tylko w teorii
Platforma X zaktualizowała właśnie swoje Warunki Świadczenia Usług, w których wyraźnie zaznacza, że nadal rości sobie prawa do znaków towarowych „Twitter”, „Tweet” oraz kultowego niebieskiego ptaka. Zmiana nie jest przypadkowa i ma bardzo konkretny powód.
Na początku grudnia amerykański startup Operation Bluebird złożył wniosek do urzędu patentowego USA, twierdząc, że X… porzuciło markę Twitter. Jako dowód wskazano wpis Muska z lipca 2023 roku, w którym zapowiadał on definitywne „bid adieu” dla Twittera.
Musk zmienił zdanie (znowu)
Problem w tym, że Twitter – choć oficjalnie przemianowany na X – wciąż funkcjonuje w świadomości użytkowników, reklamodawców i… prawników. A to wystarczyło, by X złożyło kontrpozew, jasno deklarując, że marka nigdy nie została porzucona.
W dokumentach sądowych spółka Muska podkreśla, że nadal aktywnie używa i chroni znaki towarowe związane z Twitterem. Teraz znalazło to odzwierciedlenie również w regulaminie platformy.
Od 15 stycznia 2026 roku w Warunkach X czytamy wprost, że użytkownicy nie mają prawa korzystać ani z nazwy X, ani z nazwy Twitter, ani z powiązanych znaków, logo czy domen — bez wyraźnej, pisemnej zgody firmy. Wcześniej w tym miejscu widniało wyłącznie „X”.
Startup z ambicjami… albo z kalkulatorem
Operation Bluebird nie kryje, że zbiera już zapisy na własną platformę społecznościową pod adresem Twitter.new. Projekt prowadzą dwaj prawnicy – w tym były prawnik Twittera – co tylko podsyca spekulacje, że celem nie jest budowa konkurencyjnego serwisu, lecz przejęcie cennego znaku towarowego.
A ten, mimo rebrandingu, nadal ma ogromną wartość. Wystarczy spojrzeć, ilu użytkowników wciąż mówi „Twitter”, a nie „X”.
X kontra sentyment
Cała sytuacja pokazuje klasyczny problem Elona Muska: wielkie deklaracje kontra rzeczywistość. Twitter miał zniknąć, ale gdy tylko ktoś spróbował przejąć nazwę, okazało się, że jednak jest za cenna, by ją oddać.
X może i chce być czymś nowym, ale wygląda na to, że bez Twittera w tle wciąż nie potrafi funkcjonować. Nawet jeśli oficjalnie już go „nie ma”.
Foto: AS Photography z Pixabay.