Donald Trump zapowiedział utworzenie w Stanach Zjednoczonych specjalnej „AI Force”, która ma zajmować się sztuczną inteligencją. Prezydent USA chce również powołać nowego „AI cara”. Na razie nie wiadomo jednak, jakie dokładnie kompetencje będzie miała nowa struktura.
Sztuczna inteligencja właśnie dostała w USA kolejny sygnał, że stała się technologią o znaczeniu strategicznym. Donald Trump ogłosił, że zamierza stworzyć „AI Force”, porównując ją do utworzonej podczas jego pierwszej kadencji Space Force. Jednocześnie zapowiedział powołanie osoby odpowiedzialnej za AI na szczeblu administracji federalnej.
Na tym etapie wiadomo jednak przede wszystkim, że taka struktura ma powstać, a nie czym dokładnie będzie się zajmowała. Biały Dom nie przedstawił szczegółowego planu dotyczącego jej organizacji, budżetu ani miejsca w strukturze amerykańskiej administracji. Nie wiadomo również, czy będzie to organizacja cywilna, wojskowa czy konstrukcja łącząca oba obszary.
Trump chce „AI Force” na wzór Space Force
Trump poinformował o planach w opublikowanym w sobotę wpisie w serwisie Truth Social. Zapowiedział w nim utworzenie „AI Force”, którą porównał do Space Force — nowego rodzaju amerykańskich sił zbrojnych utworzonych podczas jego pierwszej kadencji.
Prezydent zapowiedział również powołanie „AI cara”, czyli osoby, która ma odpowiadać za sztuczną inteligencję. Trump nie podał jednak nazwiska kandydata ani dokładnego zakresu jego kompetencji.
To istotna zmiana, ponieważ stanowisko osoby określanej jako AI czar już wcześniej funkcjonowało w administracji Trumpa. Pełnił je inwestor David Sacks, który w marcu 2026 roku odszedł z formalnej funkcji i pozostał związany z administracją jako współprzewodniczący President’s Council of Advisors on Science and Technology.
USA nie chcą hamować rozwoju AI
Zapowiedź Trumpa pojawia się w momencie wyjątkowo intensywnej debaty na temat bezpieczeństwa sztucznej inteligencji.
Prezydent jednocześnie podkreślił, że jego administracja nie zamierza hamować rozwoju sektora AI. Według Trumpa sztuczna inteligencja może mieć znaczenie porównywalne z kolejną rewolucją przemysłową albo pojawieniem się internetu. W jego ocenie technologia może mieć również bardzo duży wpływ na amerykańską gospodarkę.
Trump uważa jednocześnie, że potencjalne szkodliwe zastosowania AI można zwalczać przy wykorzystaniu istniejącego prawa karnego i cywilnego, bez tworzenia rozbudowanego systemu nowych regulacji.
To podejście jest istotne, ponieważ w ostatnich dniach przedstawiciele branży technologicznej coraz częściej publicznie zwracali uwagę na ryzyko związane z bardzo szybkim rozwojem modeli AI. Pisaliśmy o tym wielokrotnie.
Branża AI sama zaczęła mówić o hamowaniu
W ostatnim czasie debata o bezpieczeństwie sztucznej inteligencji wyraźnie przyspieszyła. Dario Amodei, szef Anthropic, opowiadał się za spowolnieniem rozwoju technologii, a Sam Altman z OpenAI również mówił o potrzebie zadbania o to, aby możliwości modeli nie wyprzedzały systemów monitorowania i bezpieczeństwa.
Dodatkowym impulsem stały się informacje o coraz bardziej zaawansowanych zachowaniach modeli AI. W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia o systemach AI wykazujących możliwości wykorzystywane podczas cyberataków na inne firmy. W efekcie pytanie o to, kto powinien kontrolować najbardziej zaawansowane modele, przestało być wyłącznie akademicką dyskusją.
Trump prezentuje jednak zupełnie inne podejście. Zamiast ograniczania rozwoju AI chce stworzyć strukturę, która ma jednocześnie obserwować rozwój technologii i pomagać utrzymać amerykańską przewagę.
AI staje się elementem rywalizacji USA z Chinami
W tle całej sprawy znajduje się również rywalizacja technologiczna Stanów Zjednoczonych z Chinami.
Trump wielokrotnie podkreślał, że USA muszą utrzymać przewagę nad Chinami w dziedzinie sztucznej inteligencji. W swoim najnowszym komunikacie ponownie wskazał, że Stany Zjednoczone prowadzą w tym wyścigu i chcą tę pozycję utrzymać.
To właśnie dlatego powstanie „AI Force” może mieć znaczenie znacznie wykraczające poza zwykłą administrację technologiczną. Jeśli zapowiadana struktura rzeczywiście otrzyma szerokie kompetencje, może stać się jednym z elementów amerykańskiej polityki dotyczącej AI, cyberbezpieczeństwa, obronności i konkurencji technologicznej z Chinami.
Na razie jednak należy zachować ostrożność w interpretowaniu tej zapowiedzi. Nie wiadomo jeszcze, czy „AI Force” będzie formalną federalną agencją, zespołem międzyresortowym, strukturą związaną z obronnością czy zupełnie nowym rozwiązaniem administracyjnym. Nie określono także jej budżetu ani zakresu odpowiedzialności.
Jedno jest natomiast jasne: Waszyngton traktuje sztuczną inteligencję coraz bardziej jako technologię strategiczną, a nie wyłącznie jako kolejny sektor gospodarki. Powstanie „AI Force” może być kolejnym krokiem w kierunku podporządkowania rozwoju AI długoterminowej strategii technologicznej i bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
Foto: DepositPhotos.