Elektryczne latające taksówki miały być zabawką do krótkich przelotów nad miastem. Chińska firma AutoFlight właśnie podważyła ten mit. Jej nowy statek powietrzny Matrix – pierwszy eVTOL w klasie pięciu ton wykonał pełny lot.
A przy okazji oferuje parametry, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla klasycznych samolotów regionalnych.
Historyczny lot przejściowy eVTOL-a klasy ciężkiej
AutoFlight poinformował o udanym publicznym locie demonstracyjnym swojego najnowszego projektu – Matrix. Maszyna wystartowała pionowo, płynnie przeszła do lotu poziomego z wykorzystaniem skrzydeł, a następnie wróciła do kontrolowanego pionowego lądowania. To pierwszy taki przypadek w historii eVTOL-i o masie startowej rzędu pięciu ton.
Dla branży to moment przełomowy. Tzw. full-transition flight jest uznawany za jeden z najtrudniejszych etapów rozwoju eVTOL-i, bo właśnie wtedy ujawniają się problemy z aerodynamiką, sterowaniem i stabilnością konstrukcji.
Według producenta test potwierdził dojrzałość projektu w trzech kluczowych obszarach: aerodynamiki, wysokoprądowego napędu elektrycznego oraz oprogramowania sterującego lotem.
Matrix to nie latająca taksówka. To platforma transportowa
Matrix został zaprojektowany z myślą o zadaniach znacznie wykraczających poza krótkie przeloty miejskie. Maszyna ma rozpiętość skrzydeł 20 metrów, długość 17,1 metra i maksymalną masę startową 5700 kg. To stawia ją w zupełnie innej lidze niż większość znanych dziś eVTOL-i.
AutoFlight od początku zakładał, że Matrix będzie platformą wielozadaniową – zarówno dla transportu pasażerskiego, jak i ciężkiej logistyki. Wersja pasażerska może być konfigurowana elastycznie, od dziesięciu foteli klasy biznes po sześć miejsc w układzie VIP. Wariant cargo celuje w obsługę transportu towarowego na skalę regionalną.
Jedna lista, która robi wrażenie
Kluczowe parametry Matrixa pokazują, dlaczego ten projekt wzbudza tak duże zainteresowanie w branży:
- maksymalny udźwig: do 1500 kg ładunku,
- hybrydowy układ napędowy umożliwiający zasięg do 1500 km,
- wersja w pełni elektryczna o zasięgu około 250 km,
- możliwość przewozu dwóch standardowych kontenerów lotniczych AKE,
- duże, przednie drzwi ładunkowe skracające czas operacji logistycznych.
To parametry, które pozwalają myśleć o eVTOL-ach nie jako o futurystycznej ciekawostce, ale jako realnym narzędziu transportowym.
Konstrukcja nastawiona na stabilność i certyfikację
Matrix wykorzystuje układ lift-and-cruise z trójpłatowym skrzydłem i sześcioma ramionami nośnymi. Taka architektura ma zapewnić stabilność aerodynamiczną we wszystkich fazach lotu – od zawisu, przez przejście do lotu poziomego, aż po lądowanie.
AutoFlight podkreśla, że projekt od początku powstaje z myślą o niezawodności, redundancji systemów i przyszłej certyfikacji lotniczej. To ważny sygnał, bo wiele konkurencyjnych projektów eVTOL wciąż tkwi na etapie demonstratorów technologii.
eVTOL, który łamie stereotypy
Założyciel i CEO AutoFlight, Tian Yu, nie ukrywa ambicji. Jego zdaniem Matrix ma zmienić sposób, w jaki branża postrzega eVTOL-e.
Jak podkreśla, nowa konstrukcja ma zerwać z przekonaniem, że eVTOL oznacza krótki zasięg i symboliczny udźwig. Dzięki skali i hybrydowemu napędowi Matrix ma obniżać koszt transportu w przeliczeniu na pasażera i tonokilometr, co otwiera drogę do zastosowań między miastami, w logistyce i w misjach ratunkowych.
Co dalej?
Matrix wpisuje się w szerszą strategię AutoFlight, która obejmuje już takie projekty jak autonomiczny CarryAll, przemysłowy Great White Shark czy miejski Prosperity. Firma zapowiada kolejne testy i stopniowe zbliżanie się do gotowości komercyjnej.
Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, Matrix może okazać się momentem zwrotnym dla całego rynku niskoemisyjnego lotnictwa – pokazując, że pionowy start i lądowanie nie muszą oznaczać kompromisów w zasięgu i ładowności.
Foto: AutoFlight.