Amerykański TikTok miał zostać sprzedany lub zniknąć z rynku USA już w styczniu 2025 roku. To się nie stało i dalej nie wiadomo, kiedy może się stać.
Ustawa uchwalona przez Kongres w 2024 roku zobowiązuje chińskiego właściciela aplikacji – firmę ByteDance – do sprzedaży amerykańskich operacji pod groźbą blokady platformy.
Ustawodawcy argumentowali, że powiązania ByteDance z chińskim rządem stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. W ich ocenie Pekin mógłby zmusić firmę do przekazywania danych amerykańskich użytkowników. TikTok od lat zaprzecza tym zarzutom, twierdząc, że są one bezpodstawne.
Prawo podpisał jeszcze prezydent Joe Biden, a na początku 2025 roku zostało ono utrzymane w mocy przez Sąd Najwyższy. Mimo to, termin jego wejścia w życie był już kilkukrotnie odkładany. Dlaczego? Jak pisaliśmy wielokrotnie TikTok zrobił dużo dobrego dla Trumpa w czasie wyborów. Tam świetne wyniki robiły reklamy przedwyborcze, tam doskonale rozchodziła się propaganda ruchu MAGA. Trump więc stwierdził, że nie ma co zabijać TikToka w Stanach. Ważniejsze są jego interesy polityczne niż interesy bezpieczeństwa USA. Przedłuża więc co kilka miesięcy zgodę na działanie chińskiej aplikacji w Stanach. Próbuje też przekonać Chińczyków do sprzedaży jej amerykańskiej części spółkom miliarderów zaprzyjaźnionych z prezydentem.
Trump szykuje kolejne przesunięcie terminu
Chińczycy są jednak oporni. Negocjacje z nimi idą jak po grudzie. Jak informuje BBC, prezydent Donald Trump ma we wtorek przedłużyć deadline dla TikToka po raz piąty. To oznacza dalszą niepewność zarówno dla amerykańskich użytkowników aplikacji, jak i dla inwestorów zainteresowanych jej przejęciem.
– Stoimy w miejscu i czekamy, co się wydarzy – przyznał w rozmowie z BBC miliarder Frank McCourt, jeden z potencjalnych nabywców TikToka w USA. – Jeśli nadejdzie odpowiedni moment, jesteśmy gotowi ruszyć. Kapitał na zakup został już zgromadzony.
„Deal jest gotowy”? Niekoniecznie
Donald Trump i członkowie jego administracji wielokrotnie sugerowali, że porozumienie w sprawie TikToka jest praktycznie domknięte. Ba! Uzyskało nawet aprobatę chińskiego przywódcy Xi Jinpinga. Wśród potencjalnych nabywców wymieniano „poważnych” inwestorów z USA, w tym sojuszników Trumpa: Larry’ego Ellisona (Oracle) oraz Michaela Della (Dell Technologies).
Administracja sugerowała, że umowa zostanie sfinalizowana podczas spotkania Trump–Xi w październiku. Do porozumienia jednak nie doszło. Ani ByteDance, ani chińskie władze nie ogłosiły zgody na sprzedaż – mimo publicznych deklaracji Trumpa.
Obecnie brak jest jakichkolwiek sygnałów, że transakcja jest bliska finalizacji. To prowadzi analityków do jednego wniosku – kolejne przedłużenie terminu jest niemal pewne.
Inwestorzy obawiają się koncentracji władzy
Frank McCourt, unikając wymieniania faworyzowanych przez Trumpa inwestorów, zwrócił uwagę na inny problem – nadmierną koncentrację wpływów.
– Martwi mnie skupienie władzy i wpływu, bo platformy takie jak TikTok mają ogromny wpływ na społeczeństwo– powiedział.
McCourt jest częścią grupy inwestorów, w której znajdują się m.in. współzałożyciel Reddita Alexis Ohanian oraz kanadyjski przedsiębiorca Kevin O’Leary. Ich celem miałoby być przejęcie TikToka w formie zgodnej z amerykańskim prawem.
TikTok bez chińskiego algorytmu?
Co istotne, McCourt zapowiada, że w razie przejęcia TikToka aplikacja działałaby bez chińskiej technologii, w tym bez słynnego algorytmu rekomendacji treści, który jest kluczem do jej globalnego sukcesu.
Jego inicjatywa Project Liberty ma już rzekomo opracowane alternatywne rozwiązania technologiczne, które mogłyby zastąpić obecne systemy TikToka. To jednak rodzi pytania, czy platforma pozbawiona swojego algorytmu zachowałaby dotychczasową atrakcyjność dla użytkowników.
Co dalej z TikTokiem w USA?
Na dziś TikTok pozostaje w stanie zawieszenia: formalnie zagrożony blokadą, politycznie chroniony kolejnymi przesunięciami terminu, a biznesowo – atrakcyjny, lecz obciążony geopolitycznym ryzykiem.
Dla milionów użytkowników w USA to kolejny rozdział w przeciągającej się sadze. Dla inwestorów – kosztowna gra na czas, w której gotowość do zakupu nie oznacza jeszcze zielonego światła do działania.
Foto: Qwen3/AI.