słuchawki Baseus BH1 NC

[TEST] Słuchawki Baseus BH1 NC – za 150 zł nie kupisz niczego lepszego

Naszym zdaniem nowe słuchawki bezprzewodowe Baseus BH1 NC to nokaut na swoim poziomie cenowym. 

Baseus jest od dawna jedną z naszych ulubionych firm na rynku elektroniki konsumenckiej. Znakomita większość produktów koncernu z Shenzhen oferuje zaskakująco korzystny stosunek ceny do jakości i możliwości. Nie inaczej jest z nowymi słuchawkami bezprzewodowymi Baseus BH1 NC. 

Kiedy patrzysz na ich opakowanie, kiedy trzymasz je w ręce i kiedy słuchasz w nich muzyki cały czas masz wrażenie – po pierwsze – że to dopracowany solidny produkt i – po drugie – że kosztują dużo więcej niż naprawdę. 

To nie są słuchawki z najniższej półki pod względem jakości, jak sugeruje to ich cena. A teraz garść szczegółów.

Baseus BH1 NC – po pierwsze komfort

Nowe słuchawki Baseus to konstrukcja wokółuszna. Lekka – ważą tylko 235 gramów. 

Mamy tu rozsuwany i składany w dwóch miejscach dla łatwiejszego transportu pałąk w kształcie litery U oraz nauszniki, które zakrywają całe nasze uszy z wyściółkami ze sztucznej skóry i pianki z efektem pamięci.

Ta pianka – pokryta akurat materiałem – izoluje też czubek naszej głowy od konstrukcji pałąka.

To wszystko razem jest po prostu komfortowe. Baseus BH1 NC to sprzęt do wielogodzinnej pracy. Dobrze dopasowują się do naszej głowy. Nie czujemy ich ciężaru. Materiały, które nas dotykają są po prostu „milusie”.

W słowie komfort mieści się też obsługa słuchawek. To też zrobiono bardzo dobrze. Na obudowie słuchawek, w łatwo dostępnym miejscu, umieszczono trzy przyciski. 

Pozwalają w zasadzie sterować wszystkimi funkcjami słuchawek. Od podstawowych, jak ich włączanie i wyłączanie, regulacja głośności i przeskakiwanie do kolejnej odtwarzanego utworu. Po odbieranie połączeń telefonicznych oraz wybór trybu pracy słuchawek oraz uruchamianie systemu aktywnej redukcji hałasu ANC – o nim za chwilę więcej.

Słuchawkami możemy też sterować z poziomu niezłej i łatwej w użyciu aplikacji. Oczywiście jest po polsku. Kod QR do niej znajdziemy na opakowaniu słuchawek.

Zdecydowanie warto ją zainstalować. Choćby po to, by zdefiniować, co mają zrobić słuchawki kiedy w nie stukniemy odpowiednią ilość razy. Baseus BH1 NC wspierają bowiem funkcję sterowania dotykowego.

Baseus BH1 NC – duże przetworniki oraz najnowsze standardy łączności i kodeki

Słuchawki są zgodne ze standardem Bluetooth 6.0. Został on wprowadzony na rynek latem ubiegłego roku i ciągle nie jest powszechną normą na rynku. Dzięki temu możemy oddalić się od urządzenia, do których są podpięte na 10 metrów. Możemy też podłączyć równocześnie do BH1 NC dwa urządzenie – np. komputer i nasz smartfon, co w wielu przypadkach ma sens. 

Bluetooth 6.0, w połączeniu z certyfikatami Hi-Res Audio i Hi-Res Wireless audio oraz wsparciem dla kodeku LDAC, ma gwarantować wysoką jakość przesyłanego dźwięku. Możemy wzmocnić ponadto niskie tony, korzystając z technologii Super Bass Dynamic Enhancement 2.0.

Na pokładzie mamy też wspomniany już system redukcji zewnętrznego hałasu ANC. Oparty jest na czterech mikrofonach i potrafi redukować hałas otoczenia o 45 dB. Analizując przy tym jego zmiany w tempie 380 tys. odczytów na sekundę.

Baseus BH1 NC – jak grają te słuchawki?

Koniec z opisem technicznych możliwości. Jak to wszystko gra? Bardzo dobrze.

Słuchawki mają ciepłe przyjemne brzmienie. Średnie tony, a więc głosy i śpiew odtwarzane są ponadprzeciętnie dobrze. Mamy też niezły dół – który dzięki funkcji Super Bass Dynamic Enhancement 2.0 – możemy jeszcze wzmocnić – i niemęczącą górę.

Te słuchawki nie tylko są diabelnie komfortowe, jak na swoją cenę, ale również grają – naszym zdaniem – zdecydowanie powyżej swojej półki cenowej.

Słuchanie muzyki, oglądanie filmów lub wielogodzinna zabawa w grach wideo jest w nich naprawdę przyjemna.

Nieźle przy tym działa ANC. Na zewnątrz lub w biurze wyraźnie tłumi męczące hałasy otoczenia. Nie musimy przy tym być – kiedy to jest dla nas ważne – totalnie odcięci od dźwięków otoczenia. Tryb transparentny pozwala nam słyszeć, to co dzieje się wokół nas.

I na koniec jeszcze jedno. Korzystać ze słuchawek możemy długo, bardzo długo…

Akumulator o pojemności 600 mAh wystarcza na ok. 80 godzin odtwarzania muzyki bez redukcji szumów lub 55 godzin z włączonym ANC. Dzięki opcji szybkiego ładowania, 10 minut z kompatybilnymi akcesoriami wystarczy do uzupełnienia ogniwa na kolejne 10 godzin pracy.

A czy jest coś, co nam się nie podobało? Tak. Dołączony kabel do ładowania słuchawek. Ma zaledwie 30 centymetrów. To jakiś żart.

Ale to detal w porównaniu do jakości i możliwości całych słuchawek. W sumie to dobry sprzęt, a za 150 zł, które kosztuje – wręcz rewelacyjny.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.