Tesla wprowadza do sprzedaży Model Y L. To większy SUV z sześcioma miejscami i zasięgiem ponad 520 km. Wady? Przede wszystkim wysoka cena.
Tesla oficjalnie rozpoczęła sprzedaż nowej wersji swojego najpopularniejszego SUV-a. Model Y L trafił właśnie do oferty w Stanach Zjednoczonych i Portoryko jako wydłużona, sześciomiejscowa odmiana wyposażona w trzy rzędy siedzeń. Samochód oferuje większą przestrzeń dla pasażerów, zasięg do 325 mil (około 523 km według EPA), ale również wyraźnie wyższą cenę niż przewidywali analitycy.
Model Y z większym nadwoziem i trzema rzędami siedzeń
Nowy Tesla Model Y L powstał z myślą o rodzinach potrzebujących większej ilości miejsca. Producent wydłużył rozstaw osi o 150 mm, do 3040 mm, natomiast całkowita długość samochodu zwiększyła się o około 180 mm. Dzięki temu udało się wygospodarować przestrzeń na pełnowymiarowy trzeci rząd siedzeń.
Tesla zrezygnowała z układu 2+3+2 znanego z niektórych siedmiomiejscowych SUV-ów i postawiła na konfigurację 2+2+2. W drugim rzędzie znalazły się dwa indywidualne fotele typu captain’s chairs z podgrzewaniem, wentylacją, elektrycznie sterowanymi podłokietnikami oraz funkcją szybkiego składania. Trzeci rząd również otrzymał podgrzewane siedzenia z elektryczną regulacją oparcia oraz mocowania fotelików dziecięcych.
To pierwsza wersja Modelu Y, która ma zapewnić komfortowe miejsce dla sześciu dorosłych pasażerów.

Osiągi lepsze niż w standardowym Modelu Y
Według Tesli nowy Model Y L przyspiesza od 0 do 60 mph (96 km/h) w 4,4 sekundy. To wynik lepszy od wielu rodzinnych elektrycznych SUV-ów z trzema rzędami siedzeń.
Producent deklaruje również zasięg wynoszący 325 mil według amerykańskiej procedury EPA, co odpowiada około 523 kilometrom. Oznacza to, że Model Y L oferuje większy zasięg niż większość konkurencyjnych elektrycznych SUV-ów tej klasy.
Przestrzeń bagażowa ma wynosić 89 stóp sześciennych (około 2520 litrów po złożeniu siedzeń).
Bogate wyposażenie już w wersji Launch Series
Na rynek amerykański samochód trafił początkowo wyłącznie jako bogato wyposażona edycja Launch Series.
W standardzie znalazły się między innymi:
- adaptacyjne zawieszenie,
- ulepszone szyby akustyczne,
- system audio z 19 głośnikami,
- 8-calowy ekran dla pasażerów drugiego rzędu,
- chłodzone ładowarki indukcyjne o mocy 50 W,
- napęd na wszystkie koła,
- system FSD Supervised wraz z integracją sztucznej inteligencji Grok.
Cena znacznie wyższa od oczekiwań
Największym zaskoczeniem okazała się cena.
Tesla wyceniła Model Y L Launch Series na 61 990 dolarów, czyli około 226 tys. zł według obecnego kursu walut (bez podatków i opłat).
To o około 4 tys. dolarów więcej niż kosztuje Model Y Performance i aż o ponad 22 tys. dolarów więcej od podstawowej wersji Modelu Y z napędem na tylną oś.
Analitycy spodziewali się ceny bliższej 54 tys. dolarów. Takie prognozy wynikały z różnicy cen pomiędzy standardowym Modelem Y a wersją L na rynku chińskim, gdzie wydłużona odmiana zadebiutowała w 2025 roku w cenie około 47 tys. dolarów.
Nie jest jednak wykluczone, że podobnie jak w przypadku wcześniejszych premier Tesla rozpoczyna sprzedaż od najdroższej konfiguracji, a tańsze odmiany pojawią się w późniejszym terminie.
Konkurencja jest mocna
Model Y L trafia do segmentu, który w ostatnich latach szybko się rozwija.
Jednym z głównych konkurentów pozostaje Kia EV9, której ceny w USA rozpoczynają się od 54 900 dolarów, a maksymalny zasięg wynosi do 304 mil.
Drugim rywalem jest Hyundai Ioniq 9 oferowany od 58 955 dolarów z deklarowanym zasięgiem sięgającym 335 mil.
Oba modele są tańsze od nowej Tesli, choć Model Y L oferuje lepsze osiągi pod względem przyspieszenia.
Tesla wypełnia lukę w swojej ofercie
Dotychczas Tesla oferowała opcjonalny trzeci rząd siedzeń w standardowym Modelu Y, jednak dodatkowe miejsca były przeznaczone głównie dla dzieci i nie zapewniały komfortu dorosłym pasażerom.
Model Y L ma rozwiązać ten problem. Dzięki wydłużonemu nadwoziu oraz układowi 2+2+2 producent chce przyciągnąć klientów poszukujących pełnoprawnego, rodzinnego SUV-a z sześcioma wygodnymi miejscami.
Największą niewiadomą pozostaje jednak cena przyszłych, podstawowych wersji. To właśnie one pokażą, czy nowy Model Y L będzie w stanie skutecznie konkurować z coraz silniejszą ofertą Hyundaia i Kii na rynku dużych elektrycznych SUV-ów.
Foto: Tesla.