Szczur w kanale technicznym

Szczury zjadły internet. Telekom bankrutuje przez… ekologię

Biodegradowalne osłony kabli przyciągnęły gryzonie. Plan ratunkowy za 300 mln funtów upadł w ostatniej chwili.

Jeszcze kilka lat temu brzmiałoby to jak internetowy żart: nowoczesna sieć światłowodowa pokonana przez szczury. Dziś to realna historia z Londynu, która właśnie doprowadziła do upadku jednego z ambitniejszych brytyjskich operatorów internetowych. Firma G.Network, specjalizująca się w szerokopasmowym internecie opartym na światłowodach rozpoczęła procedurę upadłości. Powód? Gryzonie… i ekologiczne materiały.

300 mln funtów długu i tylko 25 tys. klientów

G.Network była zadłużona na około 300 milionów funtów i obsługiwała zaledwie 25 tysięcy aktywnych abonentów — zdecydowanie za mało, by utrzymać kosztowną infrastrukturę w jednym z najdroższych miast Europy. Ratunkiem miało być przejęcie aktywów przez konkurencyjnego operatora Community Fibre.

Do transakcji jednak nie doszło. Powód okazał się zaskakujący nawet dla branży telekomunikacyjnej.

Światłowody „smaczne” dla szczurów

Jak ujawnił The Telegraph, Community Fibre po wstępnej analizie zrezygnowało z przejęcia, odkrywając, że kable G.Network są masowo niszczone przez szczury. Kluczowy problem? Biodegradowalne osłony kabli, wykonane z materiałów na bazie soi lub kukurydzy.

– Gryzonie lubią kanały techniczne i… lubią włókna. Są dla nich bardzo „smaczne” – przyznał Graeme Oxby, prezes Community Fibre. – To infrastruktura z poważnymi problemami strukturalnymi i bardzo kosztowna w naprawie.

Ekologiczne rozwiązania, które miały być krokiem w stronę zrównoważonego rozwoju, w praktyce stały się zaproszeniem na ucztę dla szczurów, których w Londynie nie brakuje.

Zęby kontra technologia XXI wieku

Teoretycznie światłowody są solidnie zabezpieczone: znajdują się w kanałach technicznych, mają wielowarstwowe osłony i izolację. W praktyce jednak szczurze zęby okazują się skuteczniejsze niż niejedno narzędzie. Gryzonie bez większego problemu przegryzają się przez kolejne warstwy, wykorzystując je także do budowy gniazd.

Gdy do tego dochodzi zapach „jedzenia”, problem przestaje być incydentalny — staje się systemowy.

Kable pod jezdnią zamiast pod chodnikiem

Jakby tego było mało, większość infrastruktury G.Network została poprowadzona pod środkiem ulic, a nie pod chodnikami. Każda naprawa oznacza więc:

  • zamykanie pasów ruchu,
  • korki w już i tak zatłoczonym Londynie,
  • wysokie koszty logistyczne i administracyjne.

Dla potencjalnych inwestorów to kolejny argument, by trzymać się z daleka.

Nikt nie chce przejąć „szczurzego” problemu

Community Fibre oficjalnie potwierdziło, że nie złoży oferty przejęcia, a nawet nie przeprowadziło pełnej analizy technicznej sieci konkurenta. Inni gracze rynkowi również nie ustawili się w kolejce.

Obecnym właścicielem G.Network jest fundusz FitzWalter Capital, specjalizujący się w firmach w kryzysie — takich, które można albo postawić na nogi, albo rozparcelować i sprzedać w częściach. Na razie jednak przyszłość operatora pozostaje niejasna, podobnie jak los jego nadgryzionych światłowodów.

Morał? Ekologia musi iść w parze z rzeczywistością

Historia G.Network to zaskakująca, ale pouczająca lekcja dla całej branży technologicznej. Zrównoważone materiały nie mogą ignorować realnych warunków środowiskowych — zwłaszcza w miastach, gdzie natura w postaci szczurów potrafi być bezlitosna.

Być może kolejnym krokiem w zabezpieczaniu infrastruktury telekomunikacyjnej będą… koty. Albo przynajmniej mniej „apetyczne” kable.

Foto: Gemini/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.