Tragiczny wypadek z udziałem Tesli Cybertruck wstrząsnął opinią publiczną w USA. Rodziny ofiar oskarżają producenta o to, że wadliwa konstrukcja elektronicznie sterowanych drzwi uniemożliwiła pasażerom ucieczkę z płonącego pojazdu.
Do zdarzenia doszło 27 listopada 2024 roku w miejscowości Piedmont w Kalifornii, w przeddzień Święta Dziękczynienia. Według raportu policji stanowej, Cybertruck prowadzony przez 19-letniego Sorena Dixona pędził z nadmierną prędkością. Po utracie kontroli przez kierowcę uderzył w przydrożne drzewo. Pojazd natychmiast stanął w płomieniach.
Na miejscu zginęli Dixon, jego przyjaciel Jack Nelson (20 lat) i Krysta Michelle Tsukahara (19 lat). Wszyscy byli absolwentami miejscowego liceum. Jedynie czwarty pasażer, Jordan Miller, przeżył. Został uratowany przez przypadkowego świadka, którzy zdołał wybić szybę.
Rodziny pozywają Teslę: „To nie był zwykły wypadek”
2 października 2025 roku rodziny Nelsona i Tsukahary złożyły pozew przeciwko Tesli w sądzie w hrabstwie Alameda. Ich zdaniem winę za tragedię ponosi nie tylko brawura kierowcy, ale przede wszystkim projekt drzwi Cybertrucka. Ten uniemożliwił pasażerom szybkie opuszczenie pojazdu po utracie zasilania.
Cybertruck, podobnie jak inne modele Tesli, korzysta z elektronicznych zamków drzwiowych. Po zderzeniu system uległ awarii, blokując możliwość ich otwarcia. Wprawdzie istnieje mechaniczny awaryjny uchwyt, ale — jak twierdzą prawnicy rodzin — jest on umieszczony w trudno dostępnym miejscu (na spodzie wnęki drzwiowej). W sytuacji stresu, dymu i ognia jego użycie jest praktycznie niemożliwe.
– Tesla swoją konstrukcją zamieniła wypadek, z którego można było się uratować, w śmiertelną pułapkę – powiedział jeden z pełnomocników rodzin ofiar.
Według śledczych, przyczyną wypadku była kombinacja alkoholu, narkotyków i nadmiernej prędkości. Jednak autopsje wykazały, że ofiary zmarły z powodu zatrucia dymem. To potwierdza, że miały szansę przeżyć, gdyby udało się im wydostać z auta.
„Cybertruck miał być pancerny — okazał się więzieniem”
Pozew wskazuje, że budowa Cybertrucka — stalowy „egzoszkielet” i grube, wzmacniane szkło — znacznie utrudniły akcję ratunkową. Świadek zdołał rozbić tylko jedno okno i wydobyć z wraku jednego pasażera. Wymagało to od niego kilkunastu uderzeń w szybę.
– Gdyby drzwi można było łatwo otworzyć, moja córka by żyła. To była młoda, mądra i dobra dziewczyna, a my zostaliśmy z bólem i milczeniem ze strony firmy, która sprzedaje maszyny z ukrytymi zagrożeniami – powiedział mediom ojciec Krysty Tsukahary.
To nie pierwszy raz, gdy Tesla jest krytykowana za projekt drzwi. Podobne problemy odnotowano wcześniej w modelach Model S i Model Y. W związku z tym amerykańska agencja NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) rozpoczęła już formalne dochodzenie dotyczące „blokujących się drzwi” w pojazdach Tesli.
Firma nie skomentowała jeszcze pozwu, ale w poprzednich wypowiedziach deklarowała, że planuje „zwiększyć intuicyjność i widoczność” awaryjnych mechanizmów otwierania.
Rosnąca presja na Teslę
To kolejny proces dotyczący bezpieczeństwa konstrukcji Tesli. W 2019 roku firma została już skazana na zapłatę 243 milionów dolarów odszkodowania w sprawie o podobnym charakterze. Obecny pozew może stać się precedensem, który wpłynie nie tylko na reputację marki, ale także na tempo rozwoju i promocji jej technologii autonomicznych.
– Czterech młodych ludzi, pełnych życia i planów, stało się ofiarami nieodpowiedzialnych decyzji projektowych giganta motoryzacyjnego – podkreślają rodziny ofiar.
Foto: KRON4/YouTube.