Lądowanie Starship w oceanie 25 lipiec 2026

Starship wrócił niemal bez uszkodzeń. Kolejny lot przejdzie do historii?

Trzynasty lot testowy zakończył się największym sukcesem programu Starship. Statek nie tylko bezpiecznie wodował, ale po raz pierwszy pozostał niemal nienaruszony, co może pozwolić SpaceX na wykonanie kolejnego przełomowego kroku.

SpaceX ma za sobą najbardziej udany test rakiety Starship od początku programu. Podczas 13. lotu testowego górny stopień rakiety bezpiecznie wrócił na Ziemię i wodował na Oceanie Indyjskim, pozostając w zaskakująco dobrym stanie. To właśnie ten sukces sprawił, że Elon Musk zapowiedział ambitny plan na kolejną misję – próbę przechwycenia Starshipa przez ramiona wieży startowej w Starbase.

Jeżeli analiza danych po locie nie wykaże żadnych poważniejszych problemów, następny start może przejść do historii jako pierwszy przypadek odzyskania samego statku Starship bezpośrednio na stanowisku startowym.

Pierwszy tak udany powrót Starshipa

Starship już wcześniej wykonywał precyzyjne wodowania, jednak niemal zawsze kończyły się one pożarem lub szybkim zniszczeniem konstrukcji. Tym razem było inaczej.

Po wejściu w atmosferę statek łagodnie osiadł na wodzie na zachód od Australii, przewrócił się na bok i… pozostał na powierzchni. To pierwszy przypadek, gdy SpaceX mogło obejrzeć niemal kompletny egzemplarz Starshipa po pełnym locie orbitalnym.

Dzięki temu inżynierowie natychmiast skierowali nad pojazd drony, aby dokładnie obejrzeć stan osłony termicznej.

Najważniejszy test dotyczył osłony cieplnej

Jednym z największych wyzwań programu Starship pozostaje wytrzymałość osłony termicznej. Kadłub statku pokrywa ponad 18 tysięcy ceramicznych płytek, które podczas powrotu do atmosfery muszą wytrzymać temperatury sięgające około 1430°C.

Dla SpaceX ma to kluczowe znaczenie. Firma chce bowiem doprowadzić do sytuacji, w której Starship będzie mógł wykonywać kolejne loty niemal bez konieczności wymiany płytek czy długotrwałych napraw.

Według przedstawicieli SpaceX był to wręcz wymarzony scenariusz testowy. Po raz pierwszy możliwe było obejrzenie kompletnej osłony termicznej po rzeczywistym locie kosmicznym, bez wcześniejszego zniszczenia statku podczas wodowania.

Dodatkowo Starship przez dłuższy czas utrzymywał łączność za pośrednictwem satelitów Starlink, a kamery pokładowe nie wykazały widocznych uszkodzeń sześciu silników Raptor znajdujących się w tylnej części pojazdu.

Kolejny cel: przechwycenie Starshipa przez wieżę

Najciekawsza zapowiedź padła już po zakończeniu misji. Elon Musk poinformował, że jeśli analiza danych nie wykaże żadnych niepokojących problemów, następny lot zakończy się próbą przechwycenia Starshipa przez mechaniczną wieżę startową.

To właśnie charakterystyczne ramiona, nazywane potocznie „Mechazilla”, mają złapać powracający statek tuż przed lądowaniem.

SpaceX ma już doświadczenie z podobnymi manewrami. Kilkukrotnie udało się przechwycić w ten sposób pierwszy stopień Super Heavy, jednak sam Starship wraca z orbity z wielokrotnie większą prędkością i musi wcześniej wytracić ogromną energię podczas wejścia w atmosferę.

Udane przechwycenie byłoby jednym z najważniejszych osiągnięć w historii programu.

Nie wszystko przebiegło idealnie

Choć Starship zaliczył niemal perfekcyjny lot, problem pojawił się po stronie pierwszego stopnia rakiety.

Booster Super Heavy miał wykonać kontrolowane wodowanie po wcześniejszym ponownym uruchomieniu części silników Raptor. Takie manewry są niezbędne przed docelowym powrotem na stanowisko startowe.

Podczas tej próby część silników nie uruchomiła się prawidłowo, przez co booster uderzył w wody Zatoki Meksykańskiej z dużą prędkością. Podobny problem wystąpił również podczas poprzedniego lotu w maju.

SpaceX podkreśla jednak, że pierwszy stopień poprawnie wykonał większość zaplanowanych manewrów i udało się zebrać kolejną porcję cennych danych potrzebnych do dopracowania nowej wersji Super Heavy V3.

Pierwszy lot satelitów Starlink V3

Trzynasta misja była ważna nie tylko z punktu widzenia samego Starshipa.

Po osiągnięciu odpowiedniej wysokości statek otworzył komorę ładunkową i wypuścił 20 satelitów Starlink V3 – nowej generacji satelitów internetowych SpaceX.

Nowe konstrukcje oferują znacznie większą przepustowość oraz moc niż obecnie wykorzystywane satelity Starlink V2. Są jednak również większe i cięższe, dlatego nie mieszczą się już w rakietach Falcon 9 i wymagają wykorzystania Starshipa.

Była to misja demonstracyjna. Satelity poruszały się po trajektorii suborbitalnej razem ze Starshipem i zgodnie z planem spłonęły w atmosferze mniej niż godzinę po starcie. Zanim to nastąpiło, inżynierowie zdążyli nawiązać z nimi łączność oraz pobrać pierwsze dane telemetryczne.

NASA czeka na kolejne etapy programu

Rozwój Starshipa ma ogromne znaczenie nie tylko dla SpaceX, ale również dla NASA.

To właśnie zmodyfikowana wersja statku ma pełnić rolę lądownika księżycowego podczas misji programu Artemis, które mają ponownie wysłać astronautów na powierzchnię Księżyca.

Zanim jednak będzie to możliwe, SpaceX musi wykonać jeszcze serię niezwykle trudnych testów. Najważniejszym z nich będzie pełny lot orbitalny oraz demonstracja tankowania paliwa na orbicie. W przyszłości dwa Starshipy mają spotykać się w przestrzeni kosmicznej i automatycznie przekazywać sobie ciekły metan oraz ciekły tlen.

Dopiero taka technologia umożliwi loty na Księżyc, a w dalszej perspektywie także misje na Marsa.

SpaceX zbliża się do nowego etapu programu

Po sukcesie 13. lotu testowego można odnieść wrażenie, że program Starship wchodzi w zupełnie nową fazę rozwoju. Po miesiącach problemów z eksplozjami i uszkodzeniami podczas powrotów firma wreszcie dysponuje kompletnymi danymi dotyczącymi zachowania statku po locie.

Jeżeli kolejna misja zakończy się udanym przechwyceniem Starshipa przez wieżę startową, SpaceX wykona kolejny ogromny krok w stronę stworzenia rakiety wielokrotnego użytku, która będzie mogła latać znacznie częściej i znacznie taniej niż jakikolwiek system kosmiczny zbudowany do tej pory.

Foto: SpaceX.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.