Nexperia

Spór o Nexperię zaostrza się. Nowy globalny kryzys chipowy?

Napięcia wokół producenta półprzewodników Nexperia ponownie rosną. Według informacji przekazanych przez chińskie władze centrala firmy w Holandii miała zablokować dostęp do systemów informatycznych wszystkim pracownikom w chińskich oddziałach.

Ministerstwo Handlu Chińskiej Republiki Ludowej ostrzegło, że eskalacja sporu może doprowadzić do nowego globalnego kryzysu w łańcuchu dostaw półprzewodników.

Zablokowany dostęp do systemów IT

Według doniesień agencji Reuters konta biurowe pracowników Nexperii w Chinach zostały wyłączone wieczorem 3 marca. Chińskie władze twierdzą, że działanie to „prowokuje nowe konflikty” w trwającym sporze korporacyjnym i ostrzegają, że Holandia poniesie pełną odpowiedzialność, jeśli globalny rynek chipów ponownie doświadczy niedoborów.

Holenderska centrala Nexperii nie zaprzeczyła, że konta zostały dezaktywowane. Firma utrzymuje jednak, że produkcja w zakładzie montażu i testów w prowincji Guangdong nie została zakłócona. Pekin nie zgadza się z tą oceną i twierdzi, że działania centrali poważnie zakłóciły normalną działalność produkcyjną i operacyjną przedsiębiorstwa.

Dlaczego Nexperia jest tak ważna dla rynku

Nexperia to jeden z kluczowych producentów dyskretnych półprzewodników, takich jak tranzystory i diody. Szacuje się, że firma kontroluje nawet około 40% globalnego rynku tych komponentów, które znajdują zastosowanie w ogromnej liczbie urządzeń elektronicznych.

Elementy produkowane przez Nexperię trafiają między innymi do elektroniki konsumenckiej, zasilaczy komputerowych, płyt głównych, ładowarek oraz systemów stosowanych w samochodach. Oznacza to, że ewentualne zakłócenia w produkcji nie dotknęłyby wyłącznie branży motoryzacyjnej, lecz także producentów komputerów, smartfonów oraz szeroko rozumianej elektroniki użytkowej.

Początek konfliktu: przejęcie firmy przez Holandię

Obecny kryzys ma swoje korzenie w decyzji władz Holandii z października ubiegłego roku. Wtedy rząd zdecydował o przejęciu kontroli nad Nexperią od jej chińskiego właściciela, firmy Wingtech Technology. Decyzję uzasadniono problemami z nadzorem korporacyjnym, obawami o bezpieczeństwo gospodarcze Europy oraz rosnącymi napięciami geopolitycznymi w sektorze technologii.

Chiny odpowiedziały wówczas kontrolą eksportu chipów produkowanych przez chińskie zakłady Nexperii, co szybko odbiło się na globalnym przemyśle motoryzacyjnym. Problemy z dostawami zgłaszały między innymi firmy Honda, Nissan oraz Volkswagen, a także dostawca komponentów Bosch.

Alternatywni dostawcy? To może potrwać miesiące

Analitycy rynku półprzewodników podkreślają, że szybkie zastąpienie produkcji Nexperii nie będzie łatwe. Proces znalezienia i zatwierdzenia nowego dostawcy wafli krzemowych dla chińskich fabryk firmy może potrwać nawet sześć miesięcy, co w praktyce oznaczałoby długotrwałe napięcia w globalnych łańcuchach dostaw.

Widmo kolejnego kryzysu półprzewodników

Jeśli konflikt będzie się pogłębiał, skutki mogą być odczuwalne globalnie. Podczas wcześniejszej fazy sporu szef organizacji Alliance for Automotive Innovation ostrzegał, że ograniczenia eksportowe mogą zakłócić produkcję samochodów w Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach, a także wywołać efekt domina w innych sektorach gospodarki.

Na razie nie wiadomo, jak zakończy się spór między chińskim właścicielem a holenderskimi władzami. Rozprawa w tej sprawie odbyła się w styczniu przed holenderskim sądem gospodarczym, jednak żadnego publicznego rozstrzygnięcia dotąd nie ogłoszono.

Jedno jest jednak pewne: w świecie elektroniki wystarczy konflikt wokół jednej kluczowej firmy, by zagrozić stabilności całego globalnego łańcucha dostaw chipów.

Foto: Nexperia.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.