Włam do serwisu Pornohub

Skandal wokół Pornhub: 201 mln zapisów aktywności w rękach hakerów

Hakerzy twierdzą, że przejęli ogromny zbiór danych dotyczących aktywności użytkowników Pornhub Premium. W tym historię wyszukiwania, oglądane materiały oraz dane lokalizacyjne. Sprawa jest o tyle delikatna, że dotyczy informacji, które dla wielu osób powinny pozostać absolutnie prywatne.

Pornhub potwierdził, że część danych jego użytkowników została objęta incydentem cyberbezpieczeństwa, choć – co istotne – nie doszło do bezpośredniego włamania do systemów serwisu. Źródłem problemu był zewnętrzny dostawca usług analitycznych, firma Mixpanel, z której Pornhub korzystał w przeszłości.

Według oficjalnego komunikatu opublikowanego 12 grudnia, incydent dotyczył części użytkowników usługi Pornhub Premium. Platforma podkreśla, że hasła, dane płatnicze ani informacje finansowe nie zostały ujawnione.

201 milionów rekordów i 94 GB danych

Grupa hakerska ShinyHunters, znana z głośnych ataków na duże firmy technologiczne, twierdzi, że wykradła aż 94 GB danych. Obejmują ponad 201 milionów rekordów historycznej aktywności użytkowników Pornhub Premium.

Wśród ujawnionych informacji mają znajdować się m.in.:

  • adresy e-mail użytkowników,
  • lokalizacja,
  • adresy URL i nazwy oglądanych filmów,
  • słowa kluczowe powiązane z materiałami,
  • typ aktywności (oglądanie lub pobieranie),
  • dokładny czas zdarzenia.

Choć dane mają pochodzić sprzed kilku lat, dla wielu obecnych i byłych użytkowników to niewielkie pocieszenie.

Atak na Mixpanel, nie tylko na Pornhub

Włamanie do Mixpanel miało miejsce 8 listopada i – jak się okazało – nie dotknęło wyłącznie Pornhub. Wśród firm, które potwierdziły dostęp osób trzecich do danych analitycznych, znalazły się również OpenAI, Google oraz CoinTracker.

Według ustaleń Bleeping Computer, atak został przeprowadzony przy użyciu SMS phishingu (tzw. smishingu), który umożliwił przejęcie dostępu do systemów analitycznych.

Spór o źródło wycieku

Co ciekawe, Mixpanel zaprzecza, jakoby ujawnione dane pochodziły bezpośrednio z listopadowego włamania. Firma twierdzi, że informacje były ostatnio przetwarzane w 2023 roku przez legalne konto pracownika spółki-matki Pornhub. Według Mixpanel, jeśli dane faktycznie znalazły się w rękach hakerów, nie musiało to być wynikiem naruszenia ich systemów.

To rodzi pytania o łańcuch odpowiedzialności i bezpieczeństwo danych przechowywanych przez zewnętrznych dostawców usług analitycznych.

Pornografia i prywatność: problem systemowy

Incydenty takie jak ten są jednym z głównych powodów, dla których użytkownicy nieufnie podchodzą do pomysłów weryfikacji wieku za pomocą skanów twarzy czy dokumentów tożsamości. Wprowadzenie takich rozwiązań w Wielkiej Brytanii i niektórych stanach USA doprowadziło już do gwałtownego wzrostu korzystania z VPN-ów.

Wyciek danych z serwisów dla dorosłych – nawet pośredni – ma bowiem zupełnie inny ciężar gatunkowy niż klasyczne naruszenia baz e-maili czy haseł.

Foto: Pornohub.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.