Electronic Arts – twórca takich hitów jak The Sims, Need for Speed, FIFA i Battlefield – przechodzi w ręce inwestorów z Arabii Saudyjskiej.
Transakcja o wartości 55 miliardów dolarów to jedna z największych w historii branży gier wideo. Nie brakuje jednak obaw: od ryzyka politycznego po potencjalną cenzurę i zwolnienia w studiach EA.
Pod koniec września 2025 roku Electronic Arts potwierdziło, że zostanie przejęte przez konsorcjum złożone z trzech podmiotów: funduszu inwestycyjnego Public Investment Fund (PIF) z Arabii Saudyjskiej, amerykańskiej firmy Silver Lake oraz funduszu Affinity Partners należącego do Jareda Kushnera – zięcia byłego prezydenta USA Donalda Trumpa.
W ramach umowy akcjonariusze otrzymają 210 dolarów za akcję, czyli o 25% więcej niż wynosiła cena giełdowa przed ogłoszeniem transakcji. Po jej zakończeniu EA zostanie spółką prywatną.
PIF już wcześniej posiadał 9,9% akcji EA, a także udziały w Nintendo, Take-Two Interactive czy Activision Blizzard. Saudyjczycy od kilku lat inwestują miliardy w sport, gry i rozrywkę. Próbują w ten sposób uniezależnić gospodarkę od ropy i poprawić wizerunek kraju na arenie międzynarodowej.
Polityczne powiązania i obawy o bezpieczeństwo
Sprzedaż EA wywołała jednak gwałtowną reakcję w Waszyngtonie. Senatorowie Elizabeth Warren i Richard Blumenthal wystosowali list do amerykańskiego Departamentu Skarbu. Ostrzegają w nim przed „poważnym ryzykiem wpływu obcego państwa i zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego”.
W ich opinii PIF to w praktyce ramię saudyjskiego rządu, który wykorzystuje inwestycje w kulturę i technologię do zdobywania miękkiej siły i wpływów na Zachodzie.
Dodatkowe kontrowersje wzbudza udział Jareda Kushnera. Jego fundusz otrzymał dwa miliardy dolarów od PIF zaledwie pół roku po jego odejściu z administracji Trumpa. Demokraci pytają wprost, czy udział Kushnera w transakcji ma zagwarantować jej zatwierdzenie przez amerykańskie władze.
W liście senatorów znalazło się też ostrzeżenie dotyczące danych użytkowników: EA ma dostęp do informacji o setkach milionów graczy na całym świecie. Zdaniem krytyków, przejęcie firmy przez Saudów może stworzyć ryzyko inwigilacji, propagandy i cenzury treści niezgodnych z wartościami królestwa.
Obawy graczy i pracowników
W samej branży również nie brakuje niepokoju. Pracownicy należącego do EA studia BioWare obawiają się, że nowi właściciele mogą je zamknąć, by ograniczyć koszty. Według informacji „Financial Times”, część finansowania transakcji – aż 20 miliardów dolarów – pochodzi z kredytów bankowych. To wymusi redukcję wydatków i dalsze automatyzowanie produkcji gier przy użyciu sztucznej inteligencji.
Niektórzy analitycy wskazują też na możliwą ingerencję w treść gier. Saudyjskie normy kulturowe mogą utrudnić publikację tytułów zawierających motywy LGBTQ+, takie jak The Sims czy Mass Effect. Choć prezes EA Andrew Wilson zapewnia, że „wartości firmy pozostaną niezmienione”, wielu obserwatorów ma wątpliwości, czy te deklaracje przetrwają próbę czasu.
Zakup Saudów za pożyczone pieniądze z amerykańskiego banku
EA, założone w 1982 roku przez byłego pracownika Apple, Tripa Hawkinsa, to dziś jedna z najważniejszych firm w branży. Odpowiedzialna za takie marki jak Battlefield, Dragon Age, Dead Space, Star Wars czy FIFA (obecnie EA Sports FC).
Jeśli przejęcie zostanie zatwierdzone przez regulatorów i akcjonariuszy, będzie to największy wykup lewarowany w historii. A więc transakcja, w której większość kwoty finansowana jest z pożyczonych pieniędzy, a zabezpieczeniem kredytów stają się aktywa przejmowanej firmy.
Kupujący (w tym przypadku fundusz PIF i jego partnerzy) wykładają tylko część własnych środków. Resztę pożyczają – tu aż 20 miliardów dolarów od JPMorgan Chase. Dług spłacany będzie później z zysków samej EA.
To bardzo ryzykowna, ale popularna metoda przejęć w świecie finansów, bo pozwala kupić ogromną firmę bez posiadania całej sumy w gotówce.
Dla Arabii Saudyjskiej to kolejny krok w kierunku dominacji w świecie esportu i rozrywki cyfrowej. Dla Zachodu – test, czy globalna ekspansja królestwa nie idzie zbyt daleko.
Foto: Electronic Arts.