Saab zaprezentował koncepcję zaawansowanego drona bojowego, który może w przyszłości współpracować z myśliwcami Gripen E. Maszyna ma być bezzałogowa, nisko wykrywalna i zdolna do lotu z prędkością ponaddźwiękową. Jeśli projekt zostanie rozwinięty, jego pierwsze operacyjne egzemplarze mogłyby pojawić się w połowie lat 30.
Szwedzki Saab pokazał pełnowymiarową makietę samolotu oznaczonego jako A3. To najbardziej ambitna jak dotąd wizja firmy w ramach programu Autonomous Collaborative Platform (ACP), czyli koncepcji zaawansowanego bezzałogowego samolotu bojowego, który ma działać wspólnie z maszynami załogowymi.
Projekt wpisuje się w szybko rozwijający się trend tzw. lojalnych skrzydłowych. Chodzi o bezzałogowe samoloty, które nie mają jedynie wykonywać prostych zadań rozpoznawczych, ale mogą towarzyszyć myśliwcom, przenosić uzbrojenie, prowadzić walkę elektroniczną czy wykonywać misje w silnie bronionej przestrzeni powietrznej.
Saab chce jednak stworzyć konstrukcję wyraźnie bardziej zaawansowaną od wielu obecnie rozwijanych programów tego typu.

Ponaddźwiękowy dron o konstrukcji stealth
Pokazany przez Saaba A3 ma charakterystyczną, pozbawioną klasycznego usterzenia konstrukcję. Kadłub płynnie przechodzi w skrzydła, a zastosowane rozwiązania mają ograniczać wykrywalność maszyny.
Projekt zakłada również wewnętrzne zbiorniki paliwa oraz wewnętrzne komory uzbrojenia. Dzięki temu uzbrojenie nie musi być podwieszane pod skrzydłami, co pozwala ograniczyć odbicie fal radarowych.
Konstrukcja wykorzystuje także charakterystyczne dla samolotów stealth wloty powietrza typu DSI. Całość przypomina nieco szwedzkie podejście do projektowania samolotów bojowych znane z wcześniejszych konstrukcji Saaba. W sylwetce A3 można dostrzec również pewne skojarzenia z legendarnym Saabem Drakenem.
Co ważne, A3 nie jest jeszcze latającym prototypem. To pełnowymiarowa makieta pokazująca, jak mógłby wyglądać docelowy, wysoko zaawansowany wariant ACP.
Saab już buduje dwa demonstratory
Choć A3 pozostaje na razie koncepcją, Saab pracuje już nad dwoma bezzałogowymi demonstratorami technologii — A1 i A2.
Pierwszy z nich, A1, ma wznieść się w powietrze w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy. Szwedzkie ministerstwo obrony postawiło firmie ambitne zadanie: przejście od koncepcji do pierwszego lotu w ciągu 36 miesięcy.
A1 otrzyma silnik GE Aerospace F414, czyli jednostkę napędową wykorzystywaną również w myśliwcach Gripen E/F. Silnik generuje około 22 tys. funtów ciągu i ma zapewnić demonstratorowi możliwość lotu z prędkością ponaddźwiękową.
Pierwszym celem nie będzie jednak testowanie całego systemu bojowego. Saab chce przede wszystkim udowodnić, że jest w stanie zbudować i bezpiecznie eksploatować nisko wykrywalnego, ponaddźwiękowego drona.
A2 ma być kolejnym krokiem. Otrzyma wewnętrzną komorę uzbrojenia i posłuży między innymi do testowania uzbrojenia oraz nowych materiałów i sensorów.
Dron ma być partnerem dla Gripena
Jednym z najciekawszych elementów koncepcji Saaba jest sposób wykorzystania ACP.
Firma zakłada, że Gripen E mógłby pełnić funkcję taktycznego dowódcy dla jednego lub kilku bezzałogowych samolotów ACP. Oznaczałoby to przeniesienie części najbardziej niebezpiecznych zadań z pilota na maszynę bezzałogową.
W takim układzie pilot mógłby pozostawać poza najbardziej niebezpieczną strefą, podczas gdy dron wykonywałby zadania wymagające większego ryzyka.
ACP miałby być również elementem większego systemu. Saab widzi możliwość współpracy z samolotem wczesnego ostrzegania GlobalEye, który może dostarczać informacje potrzebne do prowadzenia działań w powietrzu.
To właśnie taki sposób wykorzystania bezzałogowych maszyn może w przyszłości zmienić rolę współczesnych myśliwców. Zamiast pojedynczego samolotu wykonującego całą misję, pilot może dowodzić całym zespołem załogowych i bezzałogowych platform.
Nie tylko walka powietrzna
Saab nie chce, aby ACP był po prostu bezzałogowym myśliwcem.
Firma zakłada wykorzystanie maszyny także do walki elektronicznej, zwalczania systemów obrony powietrznej oraz wykonywania głębokich precyzyjnych uderzeń.
To szczególnie istotne w przypadku konfliktu z przeciwnikiem dysponującym rozbudowaną obroną przeciwlotniczą. Bezzałogowa maszyna może wykonywać zadania, przy których ryzyko utraty pilota byłoby zbyt duże.
Saab określa ACP jako platformę przeznaczoną do misji wysokiego ryzyka w silnie bronionej przestrzeni powietrznej. Jednocześnie konstrukcja ma zachować możliwość prowadzenia walki powietrznej.
Pierwsze drony mogą pojawić się przed 2030 rokiem
Obecny harmonogram zakłada, że Saab będzie rozwijał demonstratory A1 i A2 co najmniej do 2030 roku.
Przyszłość A3 jest natomiast uzależniona od decyzji szwedzkiego ministerstwa obrony. Obecnie nie ma jeszcze podpisanej umowy na przejście od demonstratorów do programu produkcyjnego.
Jeżeli Szwecja zdecyduje się finansować dalszy rozwój, kontrakt rozwojowy mógłby pojawić się około 2030 roku. Saab zakłada następnie możliwość rozpoczęcia prób A3 na początku lat 30., a osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej w połowie tej dekady.
Firma nie zamyka przy tym projektu wyłącznie na potrzeby Szwecji. Saab chce w pierwszej kolejności zainteresować nim również państwa wykorzystujące Gripeny E/F.
Saab chce wykorzystać ACP do budowy następcy Gripena
Program ACP może mieć dla Saaba znaczenie znacznie większe niż stworzenie jednego nowego drona.
Technologie rozwijane przy okazji budowy bezzałogowych demonstratorów mogą zostać wykorzystane przy projektowaniu przyszłego załogowego następcy Gripena.
Szwedzkie lotnictwo będzie musiało w przyszłości zdecydować, jak ma wyglądać jego kolejna generacja samolotów bojowych. W grę wchodzą trzy scenariusze: opracowanie własnego następcy Gripena, rezygnacja z części załogowych samolotów bojowych na rzecz systemów bezzałogowych albo udział Szwecji w międzynarodowym programie myśliwca szóstej generacji.
Decyzja w tej sprawie może zapaść między 2028 a 2030 rokiem.
Saab już pokazał nawet koncepcję przyszłego załogowego samolotu bojowego wykorzystującego rozwiązania rozwijane przy ACP. Konstrukcja również stawia na połączenie wysokiej prędkości z obniżoną wykrywalnością.
Kluczowa może być cena
Jednym z argumentów za rozwijaniem takich maszyn jest ekonomia.
Według Saaba koszt całego cyklu życia ACP mógłby wynosić około jednej trzeciej kosztu Gripena. Jednocześnie cena zakupu pojedynczego drona nie byłaby tak niska.
Firma sugeruje jednak, że w określonych konfiguracjach jeden ACP mógłby kosztować około połowy ceny Gripena. Przy założeniu, że maszyny mają wykonywać najbardziej ryzykowne zadania, jeden myśliwiec mógłby więc współpracować z kilkoma dronami. Saab mówi o potencjalnej proporcji dwóch lub trzech ACP na jednego Gripena, a nie o zastępowaniu jednego myśliwca dziesięcioma tanimi dronami.
To ważne rozróżnienie. Saab nie projektuje bowiem klasycznego taniego drona jednorazowego użytku. ACP ma być kosztowną, ale znacznie bardziej zaawansowaną platformą zdolną do przetrwania w środowisku, w którym przeciwnik dysponuje nowoczesną obroną powietrzną.
Szwecja stoi przed ważną decyzją
Szwedzkie lotnictwo nie zdecydowało jeszcze, czy chce w przyszłości budować kolejny załogowy samolot bojowy.
Jednocześnie szwedzkie siły powietrzne deklarują, że przyszłość może należeć zarówno do platform załogowych, jak i bezzałogowych.
ACP pozwala więc Saabowi rozwijać technologie bez konieczności natychmiastowego podejmowania decyzji o budowie kolejnego myśliwca. Firma może jednocześnie zdobywać doświadczenie w projektowaniu nisko wykrywalnych, ponaddźwiękowych platform bezzałogowych i przygotowywać rozwiązania, które później mogą trafić do następcy Gripena.
Na razie A3 pozostaje więc wizją, a nie zamówionym samolotem. Jednak rozwój demonstratorów A1 i A2 pokazuje, że Saab chce możliwie szybko przejść od efektownej makiety do testowania rzeczywistych technologii.
Jeżeli program zostanie sfinansowany i będzie rozwijany zgodnie z obecnymi założeniami, Szwecja może w połowie lat 30. dysponować jednym z bardziej zaawansowanych europejskich bezzałogowych samolotów bojowych.
A co jeszcze ważniejsze — technologie opracowane dla tego drona mogą zdecydować o tym, jak będzie wyglądał następca Gripena i całe szwedzkie lotnictwo bojowe po 2055 roku.
Foto: Saab.