służba na żaglowcu

Royal Navy wraca do żagli! Oficerowie znów szkolą się jak przed wiekami

Brytyjska Royal Navy planuje nietypowy powrót do korzeni. Po raz pierwszy od dekad przyszli oficerowie będą szkoleni nie tylko na nowoczesnych okrętach wojennych, lecz także na tradycyjnych żaglowcach. 

Brytyjska marynarka wojenna chce czarterować spory żaglowiec, aby zapewnić młodym kadetom unikalne doświadczenie żeglugi, którego nie da się odtworzyć w pełni na nowoczesnych jednostkach.

Szkolenie w duchu tradycji

Tegoroczne próby na brytyjskim żaglowcu Pelican of London pokazały, jak wiele można zyskać dzięki powrotowi do tradycyjnej żeglugi. Młodzi oficerowie mieli okazję żeglować po Morzu Irlandzkim i Kanale Bristolski, zawijając m.in. do Liverpoolu, Dublina i Belfastu.

– Pelican of London to wspaniały statek do kształtowania etosu Royal Navy i skupienia się na wartości szkoleniowej. To także ogromny zastrzyk morale, wyjątkowe doświadczenie dla wielu zaczynających służbę na morzu – mówi komandor porucznik David Carter, oficer łącznikowy Royal Navy z biuletynu Merchant Navy.

W 2026 roku Royal Navy planuje wynająć podobny żaglowiec na dziewięć miesięcy, co umożliwi setkom podchorążych zdobycie praktycznego doświadczenia.

Praktyka zamiast symulacji

Choć żaglowiec nie dysponuje elektroniką i sensorami nowoczesnych okrętów, daje coś, czego nie zapewnią symulatory – naukę podstawowych umiejętności morskich, współpracy i odporności psychicznej.

– Nowoczesna marynarka jest bardzo techniczna – my tacy nie jesteśmy. Uczymy podstaw żeglarstwa, życia i pracy na morzu, współdziałania. To stroma krzywa nauki, ale korzyści są ogromne – mówi kapitan marynarki Roy Love, dowódca Pelican of London.

Na pokładzie jego statku jednocześnie może szkolić się do 32 kadetów i czterech instruktorów. Warunki są spartańskie, ale doświadczenie – bezcenne.

Młodzi oficerowie: powrót do korzeni

Podchorążowie, którzy już odbyli rejsy na Pelicanie, podkreślają, że było to doświadczenie wymagające, ale niezwykle rozwijające.

– To początek prawdziwego życia na morzu – nauka podstaw, wejście w rytm. To powrót do tego, co robili nasi przodkowie, do korzeni Royal Navy – mówi podporucznik marynarki Isaac Robinson.

Jego kolega, kadet-uczeń Adam Dennis, myśli podobnie. – To było doświadczenie – trudniejsze, niż się spodziewaliśmy, ale po wysuszeniu sztormowych ubrań uznaliśmy, że było warto. Polecam każdemu.

Szkoła charakteru na pełnym morzu

Rejsy na żaglowcach dają przyszłym oficerom okazję do nauki nawigacji, pracy zespołowej i podejmowania decyzji w trudnych warunkach. To także pierwsze zetknięcie z realiami życia na morzu, zanim kadet trafi na szybkie i zaawansowane technologicznie okręty wojenne.

Dzięki takim inicjatywom Royal Navy chce nie tylko uczyć, ale także budować silne poczucie wspólnoty i etosu – fundamentów służby na morzu, które pozostają niezmienne mimo technologicznego postępu.

Foto: Royal Navy

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.