Najnowsza analiza przygotowana przez amerykański Insurance Institute for Highway Safety (IIHS) wskazuje jednak, że pojazdy Waymo uczestniczą w znacznie mniejszej liczbie wypadków niż przeciętni kierowcy. Autorzy badania podkreślają jednak, że wynik należy interpretować ostrożnie.
IIHS przeanalizował dane dotyczące zgłoszonych zdarzeń drogowych z lat 2021–2024. Skupiono się przede wszystkim na Waymo, ponieważ konkurencyjne Cruise zakończyło działalność jeszcze w 2023 roku, a Zoox rozpoczął przewozy pasażerów dopiero w 2025 roku.
Tesla nie została uwzględniona w analizie. Jej usługa Robotaxi ruszyła dopiero w 2025 roku w Austin, a liczba przejechanych autonomicznie kilometrów była zbyt mała, aby umożliwić wiarygodne porównanie.
W badanym okresie samochody Waymo przejechały około 50 mln mil w pełni autonomicznie. Po oczyszczeniu danych z duplikatów i sklasyfikowaniu zdarzeń okazało się, że autonomiczne pojazdy uczestniczyły w 68 proc. mniejszej liczbie wypadków wymagających zgłoszenia policji niż przeciętni kierowcy.
Statystyki wyglądają następująco:
- kierowcy: 4,06 zgłoszonych wypadków na milion przejechanych mil,
- Waymo: 1,28 wypadku na milion mil.
Badacze zauważyli również, że kolizje z udziałem autonomicznych taksówek były zwykle mniej poważne i częściej wynikały z błędów innych uczestników ruchu niż samego systemu Waymo.
Wyniki potwierdziły się niemal wszędzie
Analiza objęła cztery obszary działalności Waymo: Phoenix, San Francisco, Los Angeles oraz Austin.
W trzech pierwszych miastach autonomiczne pojazdy osiągnęły wyraźnie lepsze wyniki od ludzi. Wyjątkiem okazało się Austin, gdzie wskaźnik kolizji był nieco wyższy niż dla kierowców.
Autorzy badania nie przywiązują jednak do tego dużej wagi. W analizowanym okresie Waymo prowadziło tam głównie testy, a liczba przejechanych mil była stosunkowo niewielka, przez co pojedyncze zdarzenia mogły znacząco wpłynąć na końcowy rezultat.
Waymo już wcześniej chwaliło się podobnymi wynikami
To nie pierwszy raz, gdy pojawiają się dane sugerujące przewagę autonomicznych taksówek nad ludzkimi kierowcami.
W 2023 roku firma informowała, że jej technologia zmniejsza liczbę wypadków powodujących obrażenia o 85 proc. oraz liczbę kolizji zgłaszanych policji o 57 proc. Z kolei analiza opublikowana w 2025 roku wskazywała, że pojazdy Waymo są nawet 25 razy bezpieczniejsze dla pieszych i rowerzystów.
Tamte badania były jednak przygotowane przez pracowników Waymo. Najnowsza analiza IIHS ma większą wartość właśnie dlatego, że pochodzi od niezależnej organizacji zajmującej się bezpieczeństwem ruchu drogowego.
Badanie ma jednak istotne ograniczenia
Sami autorzy publikacji podkreślają, że uzyskanych wyników nie należy traktować jako ostatecznego dowodu na wyższość autonomicznych samochodów.
Jednym z problemów jest sposób raportowania danych. Firmy rozwijające autonomiczne pojazdy muszą zgłaszać wszystkie kolizje, nawet drobne otarcia parkingowe. Kierowcy prywatni takich obowiązków już nie mają. Aby porównanie było uczciwe, IIHS musiał odrzucić część najmniej istotnych zdarzeń, co zawsze wiąże się z pewnym elementem subiektywnej oceny.
Kolejną kwestią jest samo porównanie z „przeciętnym kierowcą”. Średnia obejmuje bowiem osoby zmęczone, rozkojarzone, prowadzące pod wpływem alkoholu czy przekraczające prędkość. Zdaniem autorów bardziej miarodajne byłoby zestawienie autonomicznych systemów z kierowcami przestrzegającymi przepisów i prowadzącymi w optymalnych warunkach.
Waymo jeździ w innych warunkach niż większość kierowców
Istotnym czynnikiem jest również środowisko pracy autonomicznych taksówek.
Waymo nie obsługuje autostrad, dlatego z porównania usunięto także autostradowe przejazdy kierowców. To uczciwe rozwiązanie, ale jednocześnie oznacza, że analizowano wyłącznie jazdę po ulicach miast.
Co więcej, autonomiczne samochody znacznie częściej poruszają się po drogach z ograniczeniem prędkości do 25 mph (około 40 km/h). Aż połowa ich kolizji miała miejsce właśnie na takich ulicach. Dla kierowców udział takich zdarzeń wyniósł zaledwie 8 proc.
Niższe prędkości naturalnie zmniejszają skutki wypadków, dlatego część przewagi Waymo może wynikać właśnie z charakteru tras, po których poruszają się robotaksówki.
Mniej pasażerów oznacza mniej rannych
Autorzy zwracają uwagę jeszcze na jeden aspekt.
Blisko połowa przejechanych przez Waymo mil odbyła się bez pasażerów na pokładzie. Oznacza to, że nawet w przypadku kolizji ryzyko obrażeń osób znajdujących się wewnątrz pojazdu było zerowe.
To oczywiście pozytywnie wpływa na statystyki bezpieczeństwa, choć jednocześnie zwiększa liczbę samochodów poruszających się po ulicach bez pasażerów. W przyszłości może to wpływać na natężenie ruchu i pośrednio na liczbę kolizji w skali całego miasta.
Potrzeba znacznie większej liczby danych
Choć 50 mln autonomicznie przejechanych mil robi duże wrażenie, IIHS podkreśla, że wciąż jest to niewielka próbka w porównaniu z ruchem drogowym generowanym przez ludzi.
Amerykańscy kierowcy pokonują każdego roku ponad 3 biliony mil, a tylko na obszarach objętych badaniem przejechali w analizowanym okresie około 222 mld mil. Tak ogromna skala pozwala uzyskiwać znacznie bardziej reprezentatywne statystyki.
Dlatego autorzy raportu zaznaczają, że ostateczna odpowiedź na pytanie, czy autonomiczne samochody są bezpieczniejsze od ludzi, będzie możliwa dopiero po zgromadzeniu znacznie większej liczby danych. Obecne wyniki pokazują jednak, że obawy dotyczące robotaksówek wydają się przesadzone.
Foto: Waymo.