przemyt na amerykańskiej granicy

Przemyt chipów za ponad 1 mld dol. Embargo USA to śmiech

Pomimo zaostrzonych restrykcji eksportowych, do Chin trafiły w ciągu ostatnich trzech miesięcy chipy AI od Nvidii o wartości ponad 1 miliarda dolarów. 

Zgodnie z ustaleniami Financial Times, chińskie firmy nadal masowo pozyskują zaawansowane chipy AI od Nvidii — mimo obowiązującego zakazu eksportu wprowadzonego przez administrację Donalda Trumpa. Wg raportu, od kwietnia 2025 roku do Chin trafiły między innymi najbardziej zaawansowane chipy B200 oraz inne układy objęte embargiem o łącznej wartości przekraczającej miliard dolarów.

Mało tego – na chińskich platformach już teraz można znaleźć zapowiedzi dostępności nadchodzącego potężnego modelu B300.

Embargo z pominięciem: milionowe transakcje mimo zakazu

Zakaz dotyczy m.in. układu B200. To najwydajniejszy obecnie chip AI od Nvidii. W Chinach ma status „towaru luksusowego” na czarnym rynku i osiąga tam zawrotne ceny. Z jego zakupem nie ma jednak problemu.

Oficjalnie Nvidia nie prowadzi sprzedaży tych modeli w Chinach ani nie zapewnia im wsparcia technicznego. Jednak realia pokazują, że lokalne firmy nie mają problemu z ich pozyskaniem i obsługą.

Jak donoszą źródła Financia Times, powołując się na umowy sprzedaży, dokumenty firmowe oraz relacje bezpośrednich uczestników transakcji, chipy te są dostępne niemal na zamówienie — wystarczy odpowiedni kontakt. 

Chipy jak ryby na targu — dostępność i marketing na chińskich platformach

Sytuacja osiąga absurdalne poziomy — chipy B200 można znaleźć w ofertach na chińskich platformach społecznościowych, takich jak Douyin (chiński TikTok) czy Xiaohongshu, gdzie reklamowane są całe serwery z układami AI oraz nadchodzące modele B300.

Niektóre ogłoszenia przypominają oferty z targu rybnego — jak opisuje to jeden z dystrybutorów — gdzie „towar jest świeży i zawsze dostępny”. Oczekuje się, że B300 pojawi się oficjalnie na rynku jeszcze w tym roku, a dystrybutorzy już dziś zbierają zamówienia.

Czarny rynek z miliardowymi zyskami

Według FT, jedna szafa serwerowa z ośmioma chipami B200 może kosztować w Chinach od 3 do 3,5 miliona juanów — czyli od 420 000 do 490 000 dolarów. To o około połowę więcej niż oficjalna cena w USA, co czyni proceder przemytu niezwykle dochodowym.

Szacuje się, że jedna tylko firma — Gate of the Era — mogła sprzedać setki takich jednostek, generując przychody bliskie 400 milionom dolarów.

Huang: Sankcje to impuls do niezależności Chin

CEO Nvidii, Jensen Huang, wielokrotnie bagatelizował temat czarnego rynku, mówiąc podczas Computex 2025, że „nie ma żadnych dowodów na przekierowywanie chipów AI”. Jednocześnie podkreślał, że sankcje jedynie motywują Chiny do budowy własnej infrastruktury sprzętowej, która w przyszłości może stanowić realne zagrożenie dla amerykańskiej dominacji technologicznej.

Podobne stanowisko zajmowała była sekretarz handlu USA, Gina Raimondo, która określiła blokady eksporty chipów do Chin z USA mianem „straconej sprawy”.

USA odpowiada: nowe kontrole i presja na sojuszników

Teraz Waszyngton nie pozostaje bierny – przemyt mu przeszkadza. Poza wprowadzeniem dodatkowych restrykcji eksportowych, naciska też na sojuszników, by przeciwdziałali przemytowi. Singapur zatrzymał już trzy osoby zaangażowane w ten proceder. Rozważane są także zakazy sprzedaży chipów do Malezji i Tajlandii — krajów wykorzystywanych jako punkty przeładunkowe.

Jednak ogromny popyt i wysokie zyski sprawiają, że przemytnicy z dużą determinacją szukają sposobów, by dostarczyć pożądane układy AI do rąk chińskich firm. I jak widać, czynią to z dużym powodzeniem.

Foto: Gemini/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.