Jeszcze rok temu wydawało się, że Polacy wreszcie dostaną szansę na zakup tańszego roweru elektrycznego dzięki rządowym dopłatom. Nic z tego.
Program „Mój rower elektryczny”, przygotowywany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), miał pomóc w popularyzacji ekologicznego transportu i ułatwić dostęp do nowoczesnych e-bike’ów. Niestety – mimo konsultacji, zapowiedzi i oczekiwań – program nie wystartuje. Powód? Brak pieniędzy w budżecie państwa.
Od ambitnych planów do ograniczeń
Kiedy NFOŚiGW zaprezentował pierwsze założenia programu w 2024 roku, zapowiadało się obiecująco. Budżet miał wynieść 300 mln zł. Wysokość dofinansowania sięgać nawet 5 tys. zł dla zwykłych rowerów elektrycznych oraz 9 tys. zł w przypadku rowerów cargo i wózków elektrycznych. Zainteresowanie było ogromne. Podczas pierwszych konsultacji społecznych zgłoszono setki uwag, a rynek e-rowerów w Polsce z niecierpliwością czekał na start naboru.
Szybko jednak przyszło rozczarowanie. W kolejnej wersji programu budżet został drastycznie zmniejszony – do zaledwie 50 mln zł. Jednocześnie obcięto maksymalne dopłaty: do 2500 zł na zwykły rower elektryczny i do 4500 zł na cargo. Mimo to w lutym 2025 roku zapowiadano, że nabór wniosków ruszy w drugim kwartale roku.
Ministerstwo: pieniędzy nie ma
Dziś wiemy już, że program nie zostanie uruchomiony wcale. W odpowiedzi na interpelację poselską, wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta poinformował, że NFOŚiGW jest ograniczony tzw. stabilizującą regułą wydatkową wynikającą z ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że bez dodatkowych środków fundusz nie ma możliwości finansowania nowych projektów – nawet jeśli są one gotowe do startu.
„Uruchomienie jakichkolwiek nowych programów NFOŚiGW będzie możliwe przy uwzględnieniu wspomnianych ograniczeń finansowych, mając na względzie całość zobowiązań funduszu” – podkreślił Bolesta.
Wielkie nadzieje, wielkie rozczarowanie
Wielu Polaków liczyło, że dopłaty do e-bike’ów pozwolą wreszcie przesiąść się z samochodów do tańszego i bardziej ekologicznego środka transportu. Program miał szansę zadziałać podobnie jak wcześniejsze dopłaty do samochodów elektrycznych, zwiększając sprzedaż i obniżając barierę wejścia dla konsumentów.
Tymczasem skończyło się na obietnicach i konsultacjach. Program, który miał być realnym wsparciem dla rozwoju rynku rowerów elektrycznych w Polsce, nie wystartował z powodu braku pieniędzy w państwowej kasie. Resort klimatu nie wyklucza, że temat powróci w przyszłości. Ale dziś pewne jest jedno – „Mój rower elektryczny” nie ruszy, a tanich e-bike’ów z dopłatą nie będzie.
Foto: Grok/AI.