Sześć państw – Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy, Polska i Szwecja – rozpoczęło wspólny projekt budowy nowej generacji amunicji krążącej o zasięgu do 500 kilometrów.
System nazwany One Way Effector 500 Plus (OWE 500+) powstaje w ramach inicjatywy European Long Range Strike Approach (ELSA) i ma stać się jednym z fundamentów europejskiej zdolności odstraszania w nadchodzącej dekadzie.
Nie chodzi wyłącznie o nową broń. Chodzi o zmianę filozofii.
Lekcja z Ukrainy: masowość i koszt mają znaczenie
Cztery lata wojny w Ukrainie pokazały, że nowoczesne pole walki premiuje nie tylko precyzję, ale przede wszystkim skalę i opłacalność użycia środków rażenia. Drogie, zaawansowane technologicznie rakiety manewrujące pozostają niezwykle skuteczne, jednak ich koszt sprawia, że nie mogą być stosowane masowo. Tymczasem konflikt udowodnił, że przeciążenie obrony przeciwlotniczej przeciwnika – poprzez wysyłanie fal tańszych efektorów – bywa równie skuteczne jak pojedyncze, kosztowne uderzenie.
To właśnie doświadczenie saturacji, czyli przesycania systemów obronnych, stało się jednym z kluczowych założeń projektu OWE 500+.
Czym jest OWE 500+ i jakie ma możliwości?
OWE 500+ ma być jednokierunkową amunicją krążącą – w praktyce dronem kamikadze – zdolnym do przenoszenia około 50 kilogramów ładunku bojowego na dystansie do 500 kilometrów.
System ma cechować się wysokim stopniem autonomii, co oznacza zdolność do samodzielnego dolotu do celu bez stałego ręcznego sterowania. To szczególnie istotne w środowisku intensywnej walki elektronicznej, gdzie zakłócanie sygnału GPS stało się standardem.
Projekt zakłada także możliwość operowania w roju. Docelowo jeden operator ma być w stanie nadzorować dwucyfrową liczbę efektorów jednocześnie, co pozwoli na przeprowadzanie skoordynowanych fal uderzeniowych. W praktyce oznacza to zupełnie nową jakość w planowaniu operacji dalekiego zasięgu – mniej zależną od pojedynczych, drogich pocisków, a bardziej od masowego i zsynchronizowanego działania.
Tanie uzupełnienie dla drogich rakiet manewrujących
Europa już dziś dysponuje zaawansowanymi systemami dalekiego zasięgu, takimi jak Storm Shadow, niemiecki Taurus KEPD 350 czy francuski morski MdCN. Każdy z tych systemów oferuje wysoką precyzję i duży zasięg, jednak ich cena liczona jest w milionach dolarów za sztukę.
OWE 500+ nie ma ich zastąpić, lecz uzupełnić. Nowy efektor ma kosztować kwotę pięciocyfrową w euro, co oznacza radykalne obniżenie progu użycia broni dalekiego zasięgu. Dzięki temu państwa europejskie będą mogły stosować ją szerzej, bez obaw o szybkie „wyczerpanie budżetu” przy intensywnych operacjach.
Przełomowy pomysł: głowica z pocisku 155 mm
Jednym z najbardziej interesujących elementów projektu jest rozważane wykorzystanie klasycznych pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm jako głowic bojowych. To rozwiązanie znacząco obniża koszty, ponieważ amunicja tego typu jest już produkowana masowo, sprawdzona w warunkach bojowych i szeroko dostępna w europejskich magazynach.
Zamiast projektować całkowicie nową, kosztowną głowicę, inżynierowie chcą oprzeć się na istniejącej bazie przemysłowej. To przykład praktycznego podejścia, w którym innowacja nie polega na tworzeniu wszystkiego od zera, lecz na inteligentnym połączeniu sprawdzonych komponentów z nową platformą nośną.
Wspólna produkcja i europejska autonomia strategiczna
Porozumienie dotyczące projektu podpisano 12 lutego w Berlinie przy okazji spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli. Udział sześciu państw oznacza rozproszenie produkcji pomiędzy różne ośrodki przemysłowe, co zwiększa odporność łańcuchów dostaw i zmniejsza ryzyko przerw w wytwarzaniu w razie kryzysu.
Projekt OWE 500+ ma także wymiar polityczny. To wyraźny sygnał, że Europa dąży do większej autonomii strategicznej i chce budować własne, wspólne zdolności w zakresie odstraszania. W czasach napięć geopolitycznych i niepewności co do przyszłych gwarancji bezpieczeństwa ze strony sojuszników spoza kontynentu, rozwój takich programów staje się elementem długofalowej strategii.
Oczywiście międzynarodowe inicjatywy obronne bywają wrażliwe na zmiany polityczne w poszczególnych krajach. Każde „tąpnięcie” w jednym z państw uczestniczących może wpłynąć na harmonogram projektu. Mimo to skala zaangażowania i presja wynikająca z doświadczeń wojennych sprawiają, że tym razem determinacja wydaje się większa niż w wielu wcześniejszych programach.
OWE 500+ jako punkt zwrotny w modernizacji armii
Jeśli Europie uda się wdrożyć amunicję krążącą o zasięgu 500 kilometrów w cenie porównywalnej do średniej klasy samochodu, może to oznaczać prawdziwy przełom. Dotychczas precyzyjne uderzenia dalekiego zasięgu były domeną najbogatszych państw i wiązały się z ogromnymi kosztami jednostkowymi. Nowy model zakłada dostępność w dużych ilościach, tak aby użycie broni nie wymagało każdorazowo kalkulacji, czy „opłaca się” ją wystrzelić.
Wojna w Ukrainie pokazała, że o przewadze coraz częściej decyduje relacja ceny efektora do wartości celu oraz zdolność do działania masowego. OWE 500+ wpisuje się dokładnie w tę logikę – taniej, liczniej i bardziej elastycznie.
Europa, choć reaguje z opóźnieniem, zaczyna dostosowywać swoje programy modernizacyjne do realiów współczesnego pola walki.
Jeśli projekt ELSA zakończy się sukcesem, OWE 500+ może stać się symbolem nowej epoki w budowie zdolności obronnych Starego Kontynentu.
Foto: MBDA.