Broń jądrowa

Piekło zamarzło.  Szwedzi pytają o własną broń jądrową

„Dagens Nyheter” – jedna z najważniejszych i najbardziej opiniotwórczych gazet w Szwecji – zastanawia się, czy Szwedzi nie powinni mieć broni jądrowej.

Co jeśli Stany Zjednoczone przestaną być gwarantem bezpieczeństwa Europy? Co jeśli NATO zacznie istnieć głównie w dokumentach, a realna siła odstraszania wyparuje wraz z kolejnymi deklaracjami Donalda Trumpa? Takie pytania stawia dziś „Dagens Nyheter” – jedna z najważniejszych i najbardziej opiniotwórczych gazet w Szwecji. 

Na jej łamach ukazał się w weekend redakcyjny komentarz, który jeszcze kilka lat temu brzmiałby jak polityczna fantastyka, a dziś coraz bardziej przypomina brutalny realizm: Europa musi zacząć poważnie rozmawiać o broni jądrowej.

Nie jest to głos radykalnych publicystów ani marginalnego środowiska. To oficjalny komentarz liberalnej redakcji, która od dekad wyznacza kierunki debaty publicznej w Szwecji. I właśnie dlatego wybrzmiewa tak mocno.

NATO, Trump i koniec złudzeń

Autorzy tekstu nie próbują pudrować rzeczywistości. Wprost piszą, że członkostwo Szwecji w NATO nie potoczyło się tak, jak oczekiwano. Zamiast stabilnych gwarancji bezpieczeństwa pojawiła się nowa niepewność. Donald Trump coraz wyraźniej sygnalizuje, że Europa jest dla USA ciężarem, a nie wspólnotą interesów. Otwarcie kwestionuje sens sojuszu, sugeruje możliwość wyboru między NATO a partykularnymi interesami Waszyngtonu i podkreśla, że bez Ameryki Sojusz nie ma realnej siły.

W pierwszej kadencji Trumpa Europa obawiała się, że USA po prostu się wycofają. Dziś lęk jest większy: że amerykańska potęga zostanie użyta jako narzędzie nacisku na własnych sojuszników. To jakościowa zmiana, która burzy fundamenty powojennego porządku bezpieczeństwa.

Europa sama na placu boju

„Dagens Nyheter” przypomina, że według informacji przekazywanych europejskim dyplomatom Stany Zjednoczone dały do zrozumienia, iż odpowiedzialność za obronę kontynentu musi zostać szybko przejęta przez Europę. Nie w perspektywie dekady, lecz niemal natychmiast. Problem w tym, że Europa jest dziś podzielona politycznie, nieprzygotowana finansowo i niespójna strategicznie. Jedni bagatelizują zagrożenie, inni blokują wspólne decyzje, a jeszcze inni nie mają realnych środków na szybkie zbrojenia.

W tym kontekście nawet francuskie i brytyjskie deklaracje o rozszerzeniu parasola nuklearnego brzmią krucho. Zbyt wiele zależy od zmiennych politycznych, wyborów i nastrojów społecznych. A czas, jak podkreśla szwedzka redakcja, nie działa na korzyść Europy.

Północ Europy i pytanie o własny parasol

Dlatego w tekście pojawia się myśl, która jeszcze niedawno była w Szwecji niemal tabu. Jeśli Europa ma realnie odstraszać agresję, dyskusja o broni jądrowej nie może kończyć się na Francji i Wielkiej Brytanii. Pojawia się pytanie o północ kontynentu i o to, czy tam również nie powinna istnieć własna zdolność odstraszania.

Szwecja, jak zauważa „Dagens Nyheter”, nie jest krajem bez zaplecza. Dysponuje rozwiniętą energetyką jądrową, zaawansowanym przemysłem technologicznym i silnym sektorem obronnym. To sprawia, że w razie politycznej decyzji mogłaby odegrać kluczową rolę w budowie nowej architektury bezpieczeństwa dla północnej Europy. Nie chodzi o prowokowanie wyścigu zbrojeń, lecz o jego powstrzymanie poprzez wiarygodne odstraszanie.

Debata, której nikt nie chce, ale wszyscy jej potrzebują

Redakcja szwedzkiego dziennika nie ukrywa, że są to pytania niewygodne, niepokojące i politycznie ryzykowne. Broń jądrowa kojarzy się z eskalacją, katastrofą i ostatecznością. Ale jeszcze groźniejsza może być sytuacja, w której kolejne państwa Europy pozostają bez realnych gwarancji bezpieczeństwa, licząc na sojusze, które w decydującym momencie mogą nie zadziałać.

Jeśli Stany Zjednoczone rzeczywiście przestaną pełnić rolę gwaranta europejskiego porządku bezpieczeństwa, a sojusz euroatlantycki zacznie się kruszyć nie tylko politycznie, lecz także militarnie, Europa będzie musiała szukać własnych rozwiązań. Nawet tych, które jeszcze wczoraj wydawały się nie do pomyślenia.

A może to sygnał także dla Polski?

Być może to również sygnał dla Polski, by zacząć myśleć o własnym atomowym parasolu bezpieczeństwa – być może budowanym wspólnie ze Szwedami i innymi państwami północnej Europy. Dziś brzmi to jak marzenie szaleńca, temat z pogranicza geopolitycznej fantastyki. Ale dokładnie tak samo jeszcze niedawno brzmiała szwedzka debata o NATO, a dziś brzmi rozmowa o broni jądrowej.

Być może Szwedzi po prostu szybciej niż inni dostrzegli, że nie ma już komfortowych scenariuszy. Że stare gwarancje przestają działać. I że w świecie, w którym czas gra przeciwko Europie, brak decyzji również jest decyzją. A czasu jest coraz mniej.

Foto: Gemini/AI.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.