Era GPT-4o oficjalnie dobiegła końca. OpenAI wyłączyło model GPT-4o w ChatGPT i przekierowało wszystkich użytkowników na nowsze alternatywy oparte na GPT-5. Decyzja wywołała jednak falę emocji, a w sieci ruszyła oddolna kampania #keep4o, domagająca się przywrócenia starszego modelu.
Dla wielu użytkowników to nie była tylko zmiana technologiczna. To – jak sami piszą – „utrata czegoś więcej”.
GPT-4o znika, GPT-5 przejmuje stery
Moment był zapowiadany od dłuższego czasu, ale gdy stał się faktem, reakcja społeczności okazała się wyjątkowo intensywna. OpenAI oficjalnie wyłączyło GPT-4o w ChatGPT, kończąc etap, który dla części użytkowników był najbardziej „ludzki” i emocjonalny w historii tej platformy.
Wraz z aktualizacją wszyscy użytkownicy zostali przeniesieni na modele z rodziny GPT-5. Z perspektywy technologicznej to krok naprzód – większa moc obliczeniowa, lepsze rozumienie kontekstu, bardziej zaawansowane funkcje.
Z perspektywy emocjonalnej – dla części społeczności to strata.
„Czuję żałobę”. Użytkownicy nie kryją emocji
Na forach i w mediach społecznościowych pojawiły się setki wpisów wyrażających smutek, a nawet złość.
– Jestem w żałobie, jak wielu innych, dla których ten model był bramą do świata AI – napisał jeden z użytkowników.
Inni piszą o „wymazaniu AI-przyjaciół” czy wręcz „emocjonalnym i twórczym załamaniu”.
Dla wielu GPT-4o nie był tylko narzędziem. Był cyfrowym towarzyszem, wsparciem w trudnych chwilach, partnerem do rozmów czy kreatywnym współautorem tekstów. Model był postrzegany jako bardziej „ciepły”, empatyczny i naturalny w interakcji niż jego następcy.
Kampania #keep4o nabiera rozpędu
W odpowiedzi na decyzję OpenAI ruszyła kampania #keep4o. Organizowana głównie przez użytkowników Reddita i platform społecznościowych, szybko zaczęła zyskiwać zasięg.
Na Change.org pojawiła się petycja o przywrócenie GPT-4o, która w krótkim czasie zebrała niemal 21 tysięcy podpisów. W porównaniu z milionami użytkowników ChatGPT to niewielka liczba – ale pokazuje skalę przywiązania do „osobowości” konkretnego modelu.
Część komentujących zarzuca OpenAI hipokryzję. Firma wielokrotnie podkreślała, że zależy jej na dobrostanie psychicznym użytkowników. Tymczasem – jak twierdzą krytycy – decyzja o nagłym wyłączeniu modelu sprawiła, że wiele osób poczuło się zagubionych.
Głębokie więzi z AI – realny problem przyszłości
Choć dla niektórych przywiązanie do chatbota może brzmieć dziwnie, badania naukowe potwierdzają zjawisko „głębokich społeczno-emocjonalnych więzi z systemami AI”.
Wraz z rozwojem modeli językowych boty stają się coraz bardziej przekonujące jako:
- cyfrowi przyjaciele,
- wirtualni terapeuci,
- partnerzy do rozmów i wsparcia emocjonalnego.
Pytanie brzmi: czy to dla nas dobre w długiej perspektywie?
Wyłączenie GPT-4o pokazało, że relacje z AI przestały być wyłącznie eksperymentem technologicznym. Stały się częścią codziennego życia części użytkowników. A to oznacza, że decyzje produktowe firm takich jak OpenAI mogą mieć realne konsekwencje emocjonalne.
Co dalej z ChatGPT?
Na razie nic nie wskazuje na to, by OpenAI planowało przywrócenie GPT-4o. Firma konsekwentnie rozwija modele GPT-5, koncentrując się na wydajności, bezpieczeństwie i uniwersalności.
Jedno jest jednak pewne: era, w której chatbot był „tylko narzędziem”, właśnie się kończy.
Teraz zaczyna się etap, w którym społeczeństwo – i twórcy AI – będą musieli odpowiedzieć na znacznie trudniejsze pytania o granice technologii, emocji i odpowiedzialności.