W przyszłości urządzenie będzie mogło rozpoznawać twarze osób, które użytkownik wcześniej zapisał w swojej pamięci cyfrowej. Według firmy rozwiązanie ma przede wszystkim pomagać osobom niewidomym oraz cierpiącym na zaburzenia pamięci, ale jego zastosowanie może okazać się znacznie szersze.
To oznacza, że podczas spotkania biznesowego, konferencji czy rodzinnej uroczystości okulary będą mogły dyskretnie przypomnieć, z kim właśnie rozmawiamy.
Nie chodzi o wyszukiwanie obcych osób
O planach firmy opowiedział dyrektor ds. technologii Meta, Andrew Bosworth. Podkreślił, że celem nie jest stworzenie globalnej bazy danych twarzy ani możliwość identyfikowania przypadkowych przechodniów.
Zamiast tego okulary miałyby działać jak rozszerzona pamięć użytkownika. Jeśli podczas wcześniejszego spotkania właściciel okularów zapisze nowo poznaną osobę, urządzenie będzie mogło później rozpoznać jej twarz i przypomnieć:
- kim jest,
- gdzie została poznana,
- kiedy odbyło się ostatnie spotkanie,
- jaki był kontekst tej znajomości.
Dane mają być przechowywane lokalnie na urządzeniu i szyfrowane, a nie trafiać do centralnej bazy Meta.
Pomoc dla niewidomych i osób z problemami pamięci
Według Boswortha inspiracją do stworzenia tej funkcji były rozmowy z osobami niewidomymi.
Ich najczęstszą prośbą nie było rozpoznawanie nieznajomych, lecz możliwość uzyskania odpowiedzi na proste pytanie: „Kto jest właśnie w pokoju?”
Podobne potrzeby zgłaszają również osoby starsze oraz pacjenci z uszkodzeniami mózgu, w tym weterani z urazami pourazowymi. Dla nich zapamiętywanie twarzy czy nazwisk bywa codziennym problemem.
Okulary AI mogłyby więc pełnić rolę cyfrowego asystenta pamięci, przypominając informacje o osobach, z którymi użytkownik wcześniej miał kontakt.
„Problem koktajlowej imprezy”
Meta wewnętrznie określa ten scenariusz mianem „cocktail party problem”.
To dobrze znana sytuacja: spotykamy kogoś, jesteśmy przekonani, że już kiedyś rozmawialiśmy, pamiętamy twarz, ale kompletnie nie możemy przypomnieć sobie nazwiska ani okoliczności znajomości.
Bosworth przyznał, że sam chętnie korzystałby z takiej funkcji podczas konferencji czy spotkań branżowych, gdzie w krótkim czasie poznaje dziesiątki nowych osób.
Jeżeli projekt trafi do sprzedaży, okulary mogłyby wyświetlać użytkownikowi dyskretne podpowiedzi dotyczące rozmówcy bez konieczności sięgania po telefon.
Meta bardzo ostrożnie mówi o rozpoznawaniu twarzy
Choć teraz firma otwarcie przyznaje, że rozwija tę technologię, jeszcze kilka tygodni temu stanowczo zaprzeczała doniesieniom mediów.
Po publikacjach sugerujących, że Meta testuje rozpoznawanie twarzy w okularach AI, przedstawiciele firmy krytykowali autorów artykułów i przekonywali, że informacje są nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd.
Obecne wypowiedzi Boswortha potwierdzają jednak, że technologia rzeczywiście znajduje się w planach rozwoju produktu.
Cień dawnych kontrowersji
Ostrożność Meta nie jest przypadkowa.
W 2021 roku firma wyłączyła system automatycznego rozpoznawania twarzy na Facebooku po fali krytyki dotyczącej prywatności użytkowników. Mechanizm odpowiadał m.in. za automatyczne sugerowanie oznaczania osób na zdjęciach.
Tamta decyzja była jednym z elementów odbudowy wizerunku firmy, która zmieniła nawet nazwę z Facebook na Meta.
Powrót do technologii rozpoznawania twarzy oznacza więc dla przedsiębiorstwa ogromne ryzyko wizerunkowe. Nawet jeśli nowe rozwiązanie ma działać wyłącznie lokalnie i służyć wyłącznie właścicielowi okularów, zapewne ponownie rozpocznie dyskusję o granicach prywatności oraz możliwościach technologii AI.
Inteligentne okulary staną się osobistą pamięcią?
Jeżeli Meta zdecyduje się udostępnić tę funkcję, inteligentne okulary mogą stać się czymś więcej niż tylko urządzeniem do robienia zdjęć czy rozmów z asystentem AI.
Będą mogły zapamiętywać osoby poznane przez użytkownika i przypominać o nich w odpowiednim momencie. Dla jednych będzie to ogromne ułatwienie podczas spotkań biznesowych czy konferencji, dla innych – kolejny krok w stronę technologii, która coraz dokładniej analizuje otaczający nas świat.
Największym wyzwaniem pozostanie jednak przekonanie użytkowników oraz regulatorów, że nowe możliwości nie odbędą się kosztem prywatności.
Foto: Meta.