W świecie Formula 1 pojawił się nowy gracz. Po raz pierwszy od dekady do stawki dołącza zupełnie nowy producent – Cadillac. Amerykańska marka należąca do General Motors zadebiutowała w sezonie 2026, a jej ambicją jest zbudowanie zespołu, który w przyszłości będzie walczył z największymi potęgami królowej motorsportu.
Droga do startu była jednak długa i niezwykle wymagająca.
Projekt budowany jeszcze przed oficjalną zgodą
Oficjalna zgoda na dołączenie zespołu do stawki została sfinalizowana dopiero w marcu 2025 roku. Oznaczało to, że inżynierowie mieli zaledwie około rok na zaprojektowanie i zbudowanie samochodu zdolnego rywalizować z takimi ekipami jak Mercedes-AMG Petronas Formula One Team czy McLaren Formula 1 Team.
Skala wyzwania jest ogromna. Szef zespołu podkreśla, że współczesny bolid F1 to konstrukcja składająca się z około 43 tysięcy elementów, a zespół musi samodzielnie zaprojektować i zbudować własne podwozie.
– Ten projekt jest niezwykle złożony. Gdy przechodzi się przez fabrykę i widzi wszystkie elementy, które trzeba było stworzyć, widać jak ogromne to przedsięwzięcie – przyznał Dan Towriss, dyrektor zespołu.
Co ciekawe, Cadillac rozpoczął budowę infrastruktury jeszcze zanim otrzymał oficjalne pozwolenie na start w F1. W Wielkiej Brytanii powstało zaplecze techniczne, które odpowiada za projekt i budowę bolidu.
Inspiracja z epoki podboju kosmosu
Premiera malowania samochodu była utrzymana w wyjątkowej stylistyce. W reklamie pokazanej podczas finału Super Bowl pojawił się fragment historycznego przemówienia John F. Kennedy z 1962 roku o wysłaniu człowieka na Księżyc.
Słowa o podejmowaniu wyzwań „nie dlatego, że są łatwe, ale dlatego, że są trudne” stały się symbolicznym mottem nowego zespołu.
To wyraźny sygnał, że Cadillac traktuje swój projekt w Formule 1 jako długoterminową inwestycję.
Pierwszy sezon będzie trudny
Choć zespół jest pełen optymizmu, pierwsze testy pokazały, że nowy bolid może należeć do najwolniejszych w stawce.
Towriss nie ukrywa jednak, że droga na szczyt potrwa kilka lat.
Według niego pierwsze zwycięstwo zespołu może pojawić się dopiero przed końcem obecnej dekady.
– Nie jesteśmy tu po to, by od razu zapowiadać zwycięstwa. Chcemy ciężko pracować i poprawiać się tak szybko, jak to możliwe – powiedział.
„Amerykański zespół” z europejskimi korzeniami
Cadillac promuje się jako „America’s Team”, czyli amerykański zespół Formuły 1. W praktyce jednak wiele elementów projektu wciąż powstaje w Europie.
- Bolidy budowane są w Wielkiej Brytanii.
- Silniki dostarcza Scuderia Ferrari.
- Szef zespołu Graeme Lowdon jest Brytyjczykiem.
Jednocześnie firma planuje przenieść znaczną część produkcji do Stanów Zjednoczonych. W okolicach Indianapolis powstaje duży kompleks, w którym w przyszłości będą budowane bolidy F1.
Dodatkowo General Motors przygotowuje fabrykę silników Formuły 1 w pobliżu Charlotte w Karolinie Północnej.
Doświadczeni kierowcy na start
W debiutanckim sezonie barwy zespołu reprezentują doświadczeni kierowcy Sergio Pérez i Valtteri Bottas.
Obaj mają na koncie wieloletnie doświadczenie w F1 i liczne miejsca na podium, co ma pomóc nowemu zespołowi szybciej rozwijać samochód.
Amerykanie odkrywają Formułę 1
Debiut Cadillaca wpisuje się w rosnącą popularność Formuły 1 w Stanach Zjednoczonych. W ostatnich latach seria wyścigowa zdobyła ogromną publiczność w USA, m.in. dzięki wyścigom w Miami, Austin i Las Vegas.
Dla wielu amerykańskich fanów pojawienie się rodzimego zespołu to powód do dumy – szczególnie w Detroit, historycznym centrum przemysłu motoryzacyjnego.
Jeśli Cadillac zacznie regularnie zdobywać punkty, może to jeszcze bardziej zwiększyć zainteresowanie F1 w USA.
Foto: Cadillac.