Amerykańskie Siły Kosmiczne (US Space Force) z sukcesem przetestowały pierwszy element nowego globalnego systemu radarowego DARC (Deep-Space Advanced Radar Capability).
To przełomowa technologia, która ma umożliwić wykrywanie i śledzenie nawet najmniejszych obiektów na geostacjonarnej orbicie Ziemi. Zatem wysokości około 35,5 tys. kilometrów.
Test w Australii – pierwszy krok do globalnej tarczy orbitalnej
Podczas niedawnej próby w zachodniej Australii połączono siedem z planowanych 27 anten wchodzących w skład DARC Site-1. Zespół anten pracował jako jeden system, skutecznie śledząc ruch wielu satelitów na orbicie geostacjonarnej. Radar wykazał też zdolność namierzania obiektów, które mogą stanowić zagrożenie dla infrastruktury kosmicznej USA i sojuszników.
Według Northrop Grumman, głównego wykonawcy systemu, to ważny krok w kierunku osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej w 2026 roku.
W następnych latach dołączą kolejne stacje. DARC Site-2 w Wielkiej Brytanii (planowany na 2028 rok) i Site-3 w USA (do końca dekady). Razem stworzą sieć globalnego nadzoru nad przestrzenią kosmiczną.
Dlaczego to takie ważne?
Od początku ery kosmicznej obowiązywała nieformalna zasada, by nie ingerować w cudze satelity. Jednak w ostatnich latach rywalizacja kosmiczna między USA, Chinami i Rosją weszła na zupełnie nowy poziom.
Rosja testuje tzw. „inspektorów satelitarnych”, które potrafią zbliżać się do innych obiektów i potencjalnie je neutralizować. Chiny z kolei w 2021 roku zademonstrowały możliwość przechwytywania i przemieszczania satelitów. Jeden z ich pojazdów przeniósł nieczynny satelitę na orbitę „cmentarzysko”.
USA otwarcie wiec mówią o konieczności przygotowania się do „wojny orbitalnej”. Niedawno ogłosiły nawet nową doktrynę prowadzenia operacji ofensywnych i defensywnych w przestrzeni kosmicznej.
W tym kontekście DARC ma kluczowe znaczenie. Umożliwia bowiem śledzenie nawet bardzo małych obiektów na orbicie, i to w trybie 24/7, niezależnie od pogody czy pory dnia. Ponadto, w przeciwieństwie do teleskopów optycznych, radar nie potrzebuje bezchmurnego nieba.
Międzynarodowy projekt AUKUS
DARC powstaje w ramach współpracy USA, Wielkiej Brytanii i Australii – czyli państw sojuszu AUKUS. Dzięki rozlokowaniu stacji na różnych kontynentach system zapewni pełne globalne pokrycie i nieprzerwane monitorowanie geostacjonarnej orbity.
Generał Chance B. Saltzman, szef operacji kosmicznych US Space Force, podkreślił, że „kosmos to sport zespołowy – domena jest zbyt rozległa, zbyt dynamiczna, by jedno państwo mogło ją zabezpieczyć samodzielnie”.
Super radar, który zmieni równowagę sił
Northrop Grumman nie ukrywa, że DARC będzie najpotężniejszym radarem kosmicznym w historii.
– Jego zdolność do śledzenia wielu małych, szybko poruszających się obiektów ponad 22 tys. mil nad Ziemią zapewni niespotykaną wcześniej przewagę strategiczną – mówi Kevin Giammo, dyrektor ds. obserwacji kosmicznej w firmie.
Nowy super radar ma więc nie tylko chronić satelity komunikacyjne i wojskowe, ale też stać się elementem odstraszania wobec Rosji i Chin, które coraz śmielej testują zdolności ofensywne w kosmosie.
Pierwszy krok został już wykonany w Australii. Pełna globalna tarcza radarowa ma być gotowa do końca tej dekady.
Foto: Northrop Grumman.