8 marca 2014 roku malezyjski Boeing 777 (lot MH370) z 239 osobami na pokładzie rozpłynął się w powietrzu. Poszukiwania dalej trwają.
Dziś, po dwunastu latach od tej tragedii, wciąż nie znamy odpowiedzi na pytanie, co dokładnie się stało. Jednak najnowsze badania pokazują, że klucz do rozwiązania tej zagadki może kryć się w technologiach, o których dotychczas nie myśleliśmy w kontekście katastrof lotniczych. Od zaawansowanej biologii morskiej po hydroakustykę – oto jak nauka próbuje namierzyć wrak.
Żywy zapis podróży: Co pąkle mówią o katastrofie?
Kiedy w lipcu 2015 roku na plaży wyspy Reunion na Oceanie Indyjskim odnaleziono fragment skrzydła (tzw. klapolotkę) należący do MH370, uwaga śledczych skupiła się na nietypowym detalu – pąklach, czyli małych skorupiakach, które gęsto oblepiły dryfujący element.
Dla biologów i fizyków oceanicznych te małe stworzenia okazały się naturalnymi czarnymi skrzynkami. W artykule opublikowanym w prestiżowym czasopiśmie AGU Advances zespół naukowców pod kierownictwem Nassera Al-Qattana i Gregory’ego Herberta udowodnił niezwykłą rzecz.
Otóż skorupy pąkli rosną warstwowo. Chemia każdej kolejnej warstwy zmienia się w zależności od temperatury wody, w której w danym momencie znajduje się skorupiak. Ponieważ temperatury powierzchni Oceanu Indyjskiego różnią się w zależności od szerokości geograficznej i pory roku, odczytanie profilu chemicznego skorupy pozwala zrekonstruować trasę, jaką przebył dryfujący wrak.
Haczyk? Zbadane dotychczas pąkle były zbyt młode, by odtworzyć pełną trasę od momentu uderzenia w wodę.
Niemniej jeżeli badaczom uda się wejść w posiadanie większych i starszych okazów z innych odnalezionych części samolotu, będą w stanie cofnąć się w czasie do samego momentu katastrofy.
Podwodny sonar i „No find, no fee”
Podczas gdy naukowcy analizowali skorupiaki, technologia morska ruszyła do fizycznych poszukiwań. W marcu ubiegłego roku rząd Malezji podpisał kontrakt z renomowaną firmą robotyki morskiej Ocean Infinity na zasadach „no find, no fee”(brak odnalezienia oznacza brak zapłaty).
Do akcji wkroczyły najnowocześniejsze autonomiczne pojazdy podwodne (AUV), które przeszukały wytypowany przez ekspertów obszar o powierzchni 15 000 km² w południowej części Oceanu Indyjskiego.
Efekt? Na razie mizerny. Najnowsza faza poszukiwań zakończyła się w styczniu 2026 roku bez przełomu, Ocean Infinity deklaruje jednak, że nie porzuca misji odnalezienia maszyny. Łącznie od 2018 roku firma zmapowała już ponad 140 000 km² dna oceanu.
Hydroakustyka i nowa teoria lotu kontrolowanego
Technologia idzie jednak jeszcze dalej. W maju 2024 roku na łamach Scientific Reports opublikowano badanie analizujące sygnały hydroakustyczne. Naukowcy sprawdzali, czy moment uderzenia tak ogromnego samolotu o wodę mógł wygenerować fale dźwiękowe rejestrowane przez podwodne mikrofony (hydrofony) oddalone o tysiące kilometrów.
Wychwycono jeden potencjalny sygnał, jednak wymaga on weryfikacji. Badacze proponują przeprowadzenie kontrolowanych eksplozji wzdłuż tzw. „siódmego łuku” (strefy ostatnich sygnałów satelitarnych MH370), aby sprawdzić, jak dźwięk rozchodzi się w tamtym rejonie i czy odpowiada on zarejestrowanym przed laty danym.
Z kolei pod koniec 2024 roku w The Journal of Navigation emerytowany naukowiec Vincent Lyne opublikował analizę, która burzy dotychczasowy konsensus.
Wg starej teorii w samolocie skończyło się paliwo, co doprowadziło do niekontrolowanego, stromego nurkowania w ocean.
Lyne uważa natomiast, że ostatnie sygnały satelitarne wskazują raczej na kontrolowane szybowanie i lądowanie na wodzie w kierunku wschodnim. Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, wrak może znajdować się w zupełnie innym miejscu, niż dotychczas sądzono.
Układanka z drobnych elementów
Tragedia MH370 pokazuje, że współczesna technologia i nauka rzadko oferują jeden, spektakularny dowód typu „eureka”. Rozwiązanie tej zagadki prawdopodobnie przyjdzie stopniowo. Będzie to fuzja biologii molekularnej (badanie pąkli), fizyki dźwięku (hydroakustyka) oraz zaawansowanej robotyki głębinowej. Każdy mały krok i każda wykluczona strefa na mapie przybliża nas do poznania prawdy. I w końcu kiedyś wrak tego samolotu zostanie odnaleziony…
Foto: Fritz Geller-Grimm/CC BY-SA 2.5.