W biurach amerykańskiego Departamentu Energii nie można używać „brzydkich” słów i zwrotów. Takich jak m.in. zmiana klimatu, zielony czy dekarbonizacja.
Departament Energii Stanów Zjednoczonych (DOE) wprowadził nowe ograniczenia językowe w swoim Biurze Efektywności Energetycznej i Energii Odnawialnej (EERE).
Zgodnie z wewnętrznym e-mailem, do listy „słów do unikania” dodano m.in. takie pojęcia jak „climate change” (zmiany klimatu), „green” (zielony) czy „decarbonization” (dekarbonizacja).
Lista słów zakazanych
Instrukcje, które trafiły do pracowników EERE w piątek i do których szybko dotarł portal Politico, nakazują unikania określeń odwołujących się do problemów klimatycznych czy transformacji energetycznej. Oprócz „climate change” i „green” znalazły się na niej m.in.:
- „emissions” (emisje),
- „energy transition” (transformacja energetyczna),
- „sustainability/sustainable” (zrównoważony, zrównoważony rozwój),
- „clean”/„dirty energy” (czysta/brudna energia),
- „carbon footprint” (ślad węglowy),
- „tax breaks/tax credits/subsidies” (ulgi podatkowe, dotacje).
Wewnętrzna dyrektywa podkreśla, że należy unikać terminologii „niezgodnej z priorytetami administracji”. Obejmuje to zarówno komunikację publiczną, jak i wewnętrzne dokumenty – w tym raporty, briefingi czy ogłoszenia konkursów o finansowanie federalne.
Polityczne tło
Zmiana wpisuje się w szerszą strategię administracji Donalda Trumpa, która stara się podważać znaczenie zmian klimatu. Kilka dni wcześniej amerykański prezydent na forum ONZ ostro skrytykował światowych liderów za działania na rzecz ograniczenia emisji.
– Jeśli nie odetniecie się od „zielonego oszustwa energetycznego”, wasze kraje czeka porażka – mówił Trump w swoim przemówieniu.
Również sekretarz energii Chris Wright otwarcie kwestionuje ustalenia naukowe dotyczące wpływu emisji na ekstremalne zjawiska pogodowe. Promuje raport, który sugeruje, że potencjalne korzyści z ocieplenia klimatu są niedoceniane.
Cięcia w finansowaniu OZE
Wraz z zakazem określonych terminów przyszły też decyzje finansowe. DOE odwołał niedawno finansowanie projektów odnawialnych o wartości 13 mld dolarów, a Wright uderzył w ulgi i dotacje dla sektora wiatrowego i solarnego.
– Jeśli po 33 latach branża nie potrafi sama się utrzymać, to znaczy, że nie ma przed sobą przyszłości – stwierdził podczas konferencji prasowej.
Świat idzie w innym kierunku
Co ciekawe, globalne trendy pokazują zupełnie inną dynamikę niż działania amerykańskiej administracji. Według danych BloombergNEF, w pierwszej połowie 2025 roku światowe inwestycje w odnawialne źródła energii osiągnęły rekordowy poziom 386 miliardów dolarów. To wzrost o 10 procent w porównaniu z rokiem poprzednim, napędzany przede wszystkim przez rozwój morskiej energetyki wiatrowej oraz instalacji fotowoltaicznych na małą skalę.
Foto: Qwen3/AI.