Polska marynarka wojenna wchodzi na zupełnie nowy poziom. Choć, nie. Lepiej powiedzieć, że zamierza wejść. Nowe okręty nie szybko do nas przypłyną…
Rząd zdecydował o zakupie trzech szwedzkich okrętów podwodnych A26 Blekinge w ramach programu Orka — konstrukcji, które technologicznie przeskakują nasze wysłużone jednostki niczym zamiana Łady na Volvo. Problem w tym, że… Volvo nie jest jeszcze gotowe, a my już mamy obietnicę szybkiej dostawy.
Minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że pierwszy A26 trafi do Polski za pięć lat. Według ekspertów — to marzenie równie ambitne, co zdobycie talonu na auto w czasach Gierka.
A26: technologiczna rewolucja, której… jeszcze nikt nie widział ani na wodzie ani pod wodą
Szwedzki A26 to jeden z najnowocześniejszych konwencjonalnych okrętów podwodnych świata. Przede wszystkim dzięki napędowi AIP opartemu na silniku Stirlinga, który pozwala mu pozostać pod wodą ponad 18 dni bez wynurzania — kluczowe w płytkim, naszpikowanym sensorami Bałtyku.
Jednostka została zaprojektowana do działań w strefach przybrzeżnych, na głębokościach poniżej 25 metrów, w środowisku z wysoką aktywnością sonarów, dronów, boi hydroakustycznych i min. A26 ma też m.in.:
- charakterystyczny pochylony kiosk poprawiający stealth,
- układ sterów w konfiguracji X zapewniający większą manewrowość w ciasnych wodach,
- możliwość zabrania komandosów i prowadzenia operacji specjalnych przez tzw. Multi-Mission Portal,
- opcję uzbrojenia w Tomahawki dzięki integracji pionowych wyrzutni VLS.
Na papierze — „Volvo wśród okrętów”. W praktyce — prototyp.
Budują od dekady. I końca nie widać
Choć projekt A26 rozwijany jest od 2014 roku, żaden okręt tego typu nie został dotąd ukończony, nawet dla szwedzkiej marynarki wojennej.
Dwa budowane obecnie szwedzkie A26 Blekinge miały trafić do służby w latach 2022–2024, później 2027–2028, a dziś terminy przesunięto na 2031 i 2033 rok. Budowa trwa już dekadę i potrwa co najmniej kolejne sześć lat.
– Budują i zbudować nie mogą – skomentował to krótko komandor Maksymilian Dura.
Tak więc dostarczenie Polsce pierwszego okrętu już w 2030 roku brzmi jak science fiction. Szczególnie gdy nasze jednostki miałyby powstawać dopiero po szwedzkich.
Czy Polska dostanie coś szybciej niż Szwedzi? Eksperci: „nierealne”
Polskie MON twierdzi, że pierwszy okręt otrzymamy za pięć lat. Tymczasem:
- program szwedzki jest opóźniony o co najmniej 7–9 lat,
- konstrukcja nie istnieje jeszcze w ukończonej formie,
- stocznia Saab-Kockums pracuje już na granicy wydolności.
Naiwnie można by liczyć, że Polska „wskoczy w kolejkę”, ale to oznaczałoby… przeskoczenie gospodarza, a na to nie wskazuje żadne doświadczenie z programów międzynarodowych.
Polska marynarka: z epoki Kilo do epoki A26
Dla Polski zakup trzech A26 to ogromny przeskok, bo obecnie realnie dysponujemy tylko jednym okrętem — wysłużonym ORP Orzeł projektu Kilo. Maszyna pamięta czasy zimnej wojny, a części zamiennych od Rosji nie dostaniemy już nigdy.
To oznacza, że po wejściu A26 do służby (kiedykolwiek to nastąpi) polska flota wykona skok technologiczny o ponad 40 lat.
Cena: 2,52 mld dolarów. Terminy: wielka niewiadoma
Koszt polskiego kontraktu to ok. 2,52 mld dolarów. Ale termin dostawy pozostaje największą niewiadomą. Doświadczenie szwedzkie wskazuje, że:
- projekt jest ryzykowny,
- terminy lądowały już wielokrotnie w koszu,
- potencjalne opóźnienia mogą sięgnąć nawet dekady.
Jeśli więc rzeczywiście otrzymamy pierwszy okręt w 2030 roku, będzie to prawdziwa „misja niemożliwa”.
Volvo zamiast Łady — ale talon do realizacji dopiero za parę lat
A26 to dokładnie ten typ okrętu, który Polska powinna mieć: cichy, zoptymalizowany pod Bałtyk, zdolny do głębokiej penetracji obrony przeciwnika, z możliwością dalekiego rażenia (Tomahawki).
Ale kupujemy jednostki niegotowe, spóźnione i nadal prototypowe. Możemy więc mówić o ogromnym jakościowym przeskoku, lecz pod warunkiem, że:
- szwedzka stocznia wyjdzie z opóźnień,
- Polska faktycznie dostanie okręty przed 2033–2035,
- harmonogram MON okaże się bardziej realny niż szwedzki.
W przeciwnym razie okaże się, że czekanie będzie jak w kolejce po talon na samochód za Gierka.
Foto: Saab.