Pop Mart znów podbija światowy rynek zabawek. Chiński producent kultowych lalek Labubu odnotował gigantyczny wzrost sprzedaży po wprowadzeniu na rynek ich miniaturowej wersji.
W trzecim kwartale 2025 roku globalne przychody firmy wzrosły aż o 250% w porównaniu z ubiegłym rokiem. Popyt na urocze „potworki” nie zwalnia.
Mini Labubu podbija świat
Nowa linia miniaturowych lalek Labubu, zaprezentowana w sierpniu, błyskawicznie stała się hitem sprzedażowym. Szczególnie imponujące są wyniki sprzedaży zagranicznej – w USA przychody wzrosły o ponad 1200%, a w Europie o przeszło 700%.
W efekcie wycena spółki Pop Mart na giełdzie w Hongkongu o 5,5% wzrosła do około 45,5 miliarda dolarów.
Fenomen Labubu i „ślepe pudełka”
Pop Mart zasłynął z tzw. „blind boxes”, czyli pudełek-niespodzianek, które kryją losową figurkę. Ten model sprzedaży od lat budzi emocje. Jedni widzą w nim świetny marketing, inni zarzucają firmie promowanie zachowań zbliżonych do hazardu.
Niezależnie od kontrowersji, kolekcjonerzy na całym świecie dosłownie oszaleli na punkcie Labubu – elfopodobnych stworzeń z charakterystycznym ząbkowanym uśmiechem.
Kim Kardashian i Coca-Coal pomogły w globalnej ekspansji
Sukces mini Labubu nie byłby możliwy bez potężnego wsparcia medialnego. Figurki zdobyły ogromną popularność m.in. w USA dzięki takim gwiazdom jak Kim Kardashian i Lisa z zespołu Blackpink, które chętnie pokazują swoje kolekcje w mediach społecznościowych.
Pop Mart rozwija też współprace z gigantami popkultury – Coca-Colą, mangową serią One Piece czy globalnymi markami modowymi. To znacząco zwiększa rozpoznawalność marki.
Od start-upu do giganta branży zabawek
Labubu zadebiutował w 2019 roku. Już kilka lat później Pop Mart stał się jednym z największych sprzedawców figurek kolekcjonerskich na świecie. Firma prowadzi dziś ponad 2 tysiące sklepów i automatów vendingowych na całym świecie.
Od momentu debiutu na giełdzie w Hongkongu w 2020 roku, kurs akcji Pop Mart wzrósł o ponad 280%. Co ciekawe, jeszcze niedawno niektórzy analitycy – m.in. z JPMorgan – ostrzegali, że firma jest przeszacowana. Dziś wyniki sprzedaży pokazują jednak, że zainteresowanie kolekcjonerskimi zabawkami wcale nie słabnie.
Foto: Pop Mart.