Pasażerowie United Airlines, którzy świadomie odtwarzają muzykę, filmy lub inne treści audio bez słuchawek, mogą zostać wyproszeni z samolotu.
Podróż samolotem bywa dziś znacznie bardziej komfortowa niż jeszcze kilkanaście lat temu. Szybszy internet na pokładzie, systemy rozrywki czy możliwość oglądania filmów na własnych urządzeniach sprawiają jednak, że pojawiają się także zupełnie nowe problemy związane z zachowaniem pasażerów. Jedna z największych amerykańskich linii lotniczych – United Airlines – postanowiła właśnie zareagować na jeden z nich w wyjątkowo zdecydowany sposób.
Głośne smartfony i tablety nowym problemem na pokładach
Przewoźnik zaktualizował swój dokument Contract of Carriage, czyli regulamin określający warunki świadczenia usług transportowych dla pasażerów. W jego sekcji dotyczącej odmowy przewozu pojawił się nowy zapis dotyczący odtwarzania dźwięku bez użycia słuchawek.
Zgodnie z nowymi zasadami pasażer, który świadomie odtwarza muzykę, filmy lub inne treści audio bez słuchawek, może zostać usunięty z pokładu samolotu. W skrajnych przypadkach linia lotnicza zastrzega sobie także możliwość czasowego lub nawet stałego zakazu korzystania z jej usług.
Co ciekawe, przewoźnik dopuszcza w takich sytuacjach możliwość zwrotu pieniędzy za bilet, jednak samo zachowanie traktowane jest jako naruszenie warunków umowy.
Naruszenie regulaminu jak brak ubrania lub obraźliwe zachowanie
Nowy zapis w regulaminie zrównał odtwarzanie dźwięku bez słuchawek z innymi poważnymi naruszeniami zasad obowiązujących na pokładzie. Do tej samej kategorii należą między innymi:
- nieodpowiedni ubiór,
- zachowanie uznane za obraźliwe lub obsceniczne,
- działania zakłócające bezpieczeństwo lub komfort innych pasażerów.
W praktyce oznacza to, że głośny film z telefonu lub tablet dziecka puszczony na pełny regulator może zostać potraktowany równie poważnie jak inne formy zakłócania porządku w samolocie.
Internet na pokładzie pogłębia problem
Paradoksalnie problem stał się bardziej widoczny właśnie dzięki nowym technologiom. United Airlines coraz mocniej rozwija dostęp do internetu na pokładzie samolotów. Linia współpracuje w tym zakresie z firmą Starlink należącą do Elon Musk, która dostarcza szybkie łącza satelitarne.
Dzięki temu pasażerowie mogą oglądać streaming wideo, korzystać z mediów społecznościowych czy słuchać muzyki podczas lotu. Niestety część z nich robi to bez słuchawek, co w zamkniętej przestrzeni kabiny potrafi być wyjątkowo uciążliwe.
Linia lotnicza od dawna zachęcała pasażerów do korzystania ze słuchawek, a nawet przypominała o tym w zasadach korzystania z pokładowego Wi-Fi. Teraz jednak postanowiła pójść o krok dalej.
Darmowe słuchawki dla zapominalskich
Aby uniknąć konfliktów z pasażerami, przewoźnik przygotował także proste rozwiązanie praktyczne. Osoby, które zapomniały zabrać własnych słuchawek, mogą otrzymać darmową parę podczas wejścia na pokład.
Decyzja ma sens także z punktu widzenia badań. Według ankiety przeprowadzonej przez firmę badawczą Savanta aż 38% Amerykanów regularnie spotyka się z głośnym odtwarzaniem dźwięku w środkach transportu. Jednocześnie ponad 54% pasażerów przyznaje, że czułoby się niekomfortowo prosząc inną osobę o ściszenie urządzenia.
Pierwsza tak surowa zasada w branży lotniczej
Jest to prawdopodobnie pierwszy tak restrykcyjny przepis wprowadzony przez dużą linię lotniczą.
Większość przewoźników zachęca pasażerów do korzystania ze słuchawek, ale zazwyczaj nie wprowadza twardych sankcji. Powód jest prosty – linie lotnicze starają się unikać sytuacji, w których mogłyby zostać oskarżone o odmowę przewozu z powodu stosunkowo drobnego wykroczenia.
Mały problem, duża zmiana kultury podróżowania
Choć sprawa może wydawać się błaha, dla wielu podróżnych to realny problem. W zamkniętej kabinie samolotu nawet stosunkowo cichy dźwięk z telefonu potrafi być słyszalny dla wielu osób w pobliżu.
Nowe zasady mogą więc być sygnałem, że linie lotnicze zaczynają traktować kulturę korzystania z elektroniki tak samo poważnie jak inne elementy zachowania pasażerów. Jeśli pomysł się sprawdzi, bardzo możliwe, że podobne regulacje pojawią się wkrótce także u innych przewoźników. I raczej nie tylko amerykańskich.
Foto: Grok/AI.