mediamarkt

Niemieckie srebra rodowe sprzedane. Chiński JD.com kupuje MediaMarkt

Chiński gigant e-commerce JD.com przejmuje Ceconomy – właściciela największej w Europie sieci sklepów z elektroniką użytkową: MediaMarkt i Saturn. Transakcja oznacza, że do gry na europejskim rynku, również w Polsce, wkracza nowy, potężny gracz z Chin.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem, JD.com ogłosił zamiar przejęcia Ceconomy, oferując 4,60 euro za akcję – co oznacza 43-procentową premię w stosunku do średniej wartości giełdowej z ostatnich trzech miesięcy. Finalnie wycena całego koncernu, który zatrudnia ok. 50 tys. pracowników i generuje roczne przychody na poziomie 22,4 mld euro, sięga 4 miliardów euro.

JD.com zyskuje dostęp do ponad 1000 fizycznych sklepów działających w 11 europejskich krajach. To największy tego typu zakup Chińczyków na europejskim rynku elektroniki użytkowej.

Chińczycy przejmują lidera – także w Polsce

MediaMarkt i Saturn to marki bardzo dobrze znane również polskim konsumentom. Choć Saturn zniknął już z naszego rynku, to MediaMarkt pozostaje jednym z największych detalistów w segmencie elektroniki. Teraz, pod skrzydłami JD.com, sieć może zyskać nowe możliwości rozwoju – również nad Wisłą.

To jednak nie tylko szansa, ale i wyzwanie dla polskich rywali – takich jak RTV Euro AGD czy Media Expert. Pojawienie się na naszym rynku globalnego gracza z Chin, dysponującego potężnym zapleczem technologicznym i logistycznym, może znacząco zaostrzyć konkurencję cenową i operacyjną.

Przejęcie z zachowaniem niezależności. Na razie.

Zarówno Ceconomy, jak i JD.com zapewniają, że operacyjna niezależność spółki zostanie zachowana. Chińczycy deklarują brak zamiaru podpisywania umowy o przejęcie zysków oraz brak planów redukcji zatrudnienia czy zamykania sklepów przez co najmniej trzy lata.

Warto jednak, jak zauważa Jonas Jansen w Frankfurter Allgemeine Zeitung, uważnie obserwować, czy te deklaracje przetrwają próbę czasu. Jansen pisze: „Oczywiście trzeba dokładnie patrzeć, czy obietnice zostaną dotrzymane. Ale sam fakt, że właściciel jest z Chin, nie powinien być powodem do paniki”. Zwraca uwagę, że JD.com nie jest agresywnym platformowym graczem jak Temu czy Shein, lecz firmą znaną z wysokiej jakości usług, logistyki i strategii omnichannel.

Co więcej, istotnym stabilizatorem ma być rodzina Kellerhals, założyciele MediaMarkt, która utrzyma 25,4% udziałów i ma działać jako partner mniejszościowy oraz strażnik kultury organizacyjnej.

Silny gracz, nowe technologie i szybkie dostawy

Dla Ceconomy współpraca z JD.com to także szansa na przyspieszenie transformacji cyfrowej. Firma liczy na rozwój platformy e-commerce, integrację nowoczesnych rozwiązań logistycznych i wykorzystanie doświadczeń JD.com w zakresie szybkich dostaw. Dziś JD.com realizuje 95% zamówień online w Chinach tego samego lub następnego dnia – podobny standard może zostać przeniesiony do Europy.

JD.com zapowiedział także budowę europejskiej, niezależnej technologicznie platformy usługowej, która miałaby funkcjonować poza Chinami i zapewniać zaawansowane rozwiązania cyfrowe dla lokalnego rynku.

Symboliczne przejęcie – co dalej?

Dla niemieckiego rynku to przejęcie ma charakter symboliczny. Jak pisze FAZ, to trochę jak sprzedaż sreber rodowych – marki MediaMarkt i Saturn są częścią tożsamości niemieckiego handlu detalicznego. Ale – jak podkreślają komentatorzy – może to być krok w przyszłość, jeśli JD.com okaże się rzeczywiście zaangażowanym i innowacyjnym właścicielem.

Na pewno jedno jest pewne – europejski (i polski) rynek elektroniki użytkowej wchodzi właśnie w nową erę. I nic już nie będzie takie jak wcześniej.

Foto: MediaMarkt.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.