Elon Musk znalazł dość nietypowy sposób na poprawę relacji z mieszkańcami Memphis i okolic. Osoby mieszkające w pobliżu centrów danych SpaceXAI mogą korzystać ze Starlinka za połowę standardowej ceny. Z oferty skorzystało już około 2 tys. osób. Problem w tym, że mieszkańcy protestują nie przeciwko cenom internetu, lecz przeciwko hałasowi, zanieczyszczeniom i sposobowi zasilania potężnych centrów danych.
Boom na sztuczną inteligencję ma swoją cenę. Potężne centra danych potrzebne do trenowania i uruchamiania modeli AI zużywają ogromne ilości energii, wymagają rozbudowanej infrastruktury i potrafią całkowicie zmienić charakter okolicy, w której powstają.
Przekonują się o tym mieszkańcy Memphis w stanie Tennessee oraz sąsiedniego Southaven w Missisipi, gdzie działają centra danych Colossus należące do SpaceXAI, czyli firmy powstałej po przejęciu xAI przez SpaceX.
Firma Elona Muska ma jednak pomysł, jak poprawić relacje z sąsiadami swoich centrów danych. Mieszkańcom zaoferowano Starlinka za połowę ceny. I wygląda na to, że promocja rzeczywiście przyciągnęła klientów.
Starlink za połowę ceny
SpaceX poinformowało, że od końca czerwca około 2 tys. mieszkańców aglomeracji Memphis i Southaven zdecydowało się na korzystanie ze Starlinka w ramach specjalnej oferty. Promocja nadal obowiązuje zarówno nowych, jak i obecnych klientów spełniających kryteria lokalizacyjne.
Standardowe ceny planów Starlink Residential wynoszą odpowiednio 55, 85 i 130 dolarów miesięcznie. Po zastosowaniu rabatu mieszkańcy objętych promocją płacą więc 27,50, 42,50 lub 65 dolarów miesięcznie.
Na tym jednak oferta się nie kończy. Nowi klienci mogą również uniknąć opłaty początkowej za sprzęt w ramach nowych zestawów Starlink V5. Według informacji SpaceX pozwala to zaoszczędzić nawet 349 dolarów na starcie.
Dla części mieszkańców może to być naprawdę atrakcyjna propozycja. Zwłaszcza w tych rejonach Memphis, gdzie dostęp do światłowodu nadal jest ograniczony albo gdzie tradycyjni operatorzy naliczają wysokie opłaty.
Jest tylko jeden problem.
Nie wszyscy mieszkańcy są zainteresowani tym, żeby płacić mniej za internet.
„Nie prosimy o tańszy internet”
Krytycy inwestycji SpaceXAI przekonują, że firma próbuje rozwiązać problem, którego mieszkańcy wcale nie zgłaszają.
Kontrowersje wokół centrów danych Colossus dotyczą przede wszystkim ich wpływu na otoczenie. W szczególności chodzi o hałas, ogromne zapotrzebowanie na energię oraz wykorzystanie turbin i generatorów gazowych do zasilania infrastruktury.
Southern Environmental Law Center, organizacja reprezentująca część przeciwników inwestycji, argumentuje, że mieszkańcy nie oczekują od firmy zniżki na internet, lecz rozwiązania problemów związanych z działalnością centrum danych.
To właśnie tutaj promocja Starlinka zaczyna wyglądać jak coś więcej niż zwykła kampania marketingowa.
Firma przedstawia ją jako gest wobec lokalnej społeczności i sposób na zaoferowanie mieszkańcom taniego, szybkiego internetu. Przeciwnicy inwestycji widzą natomiast próbę zdobycia przychylności osób mieszkających w sąsiedztwie kontrowersyjnej infrastruktury.
Problemem są turbiny gazowe
Jednym z najpoważniejszych punktów sporu jest sposób zasilania centrów danych.
SpaceXAI wykorzystywało w rejonie Memphis i Southaven dziesiątki mobilnych turbin gazowych. Według wcześniejszych doniesień chodziło o 69 jednostek, które dostarczały energię potrzebną do działania ogromnych klastrów obliczeniowych.
Firma zobowiązała się do ich usunięcia, ale proces ma potrwać około roku. Docelowo turbiny mają zostać zastąpione elektrownią o mocy 1,2 GW.
To pokazuje skalę całego przedsięwzięcia.
1,2 GW to moc porównywalna z zapotrzebowaniem dużego obszaru miejskiego. Centrum danych AI nie jest więc po prostu dużym budynkiem pełnym serwerów. To infrastruktura energetyczna o ogromnym zapotrzebowaniu na prąd, chłodzenie i połączenia sieciowe.
I właśnie dlatego podobne inwestycje coraz częściej wywołują protesty mieszkańców.
2000 klientów to sukces czy kropla w morzu?
SpaceXAI chwali się około 2 tys. nowych użytkowników Starlinka w regionie. To całkiem sporo jak na lokalną promocję, ale w skali całej firmy liczba ta wygląda zupełnie inaczej.
Memphis liczy ponad 600 tys. mieszkańców i ma ponad 250 tys. gospodarstw domowych. Oznacza to, że nawet jeśli wszyscy nowi klienci pochodziliby z samego miasta, nadal stanowiliby mniej niż 1 proc. gospodarstw domowych.
Co więcej, Starlink ma już ponad 12 mln abonentów na całym świecie. Dwa tysiące nowych klientów jest więc dla globalnego biznesu firmy stosunkowo niewielką liczbą.
Dla SpaceX nie chodzi jednak wyłącznie o liczbę abonentów.
Chodzi o komunikat.
Firma chce pokazać, że rozwój infrastruktury AI może przynosić lokalnym mieszkańcom również konkretne korzyści.
Tańszy internet może być argumentem
I trzeba przyznać, że w tym przypadku argument nie jest całkowicie pozbawiony sensu.
Najtańszy objęty promocją plan Starlinka kosztuje 27,50 dolara miesięcznie. To mniej niż ceny wielu tradycyjnych ofert internetowych, które zaczynają się w USA w okolicach 35–40 dolarów.
Dla osób mieszkających w miejscach pozbawionych światłowodu taki rabat może być więc realną pomocą.
Nie oznacza to jednak, że Starlink jest najlepszym rozwiązaniem dla każdego.
W miejscach z dobrze rozwiniętą siecią światłowodową połączenie satelitarne może być wręcz krokiem wstecz. Tradycyjni operatorzy oferują tam często wyższe prędkości i niższe opóźnienia.
Starlink ma za to inną przewagę: może być dostępny tam, gdzie infrastruktura kablowa nie dotarła, a także pełnić funkcję zapasowego łącza.
Nowy model „rekompensaty” za centra danych?
Cała sytuacja w Memphis może być zapowiedzią znacznie szerszego problemu.
Boom na AI oznacza budowę coraz większej liczby centrów danych. Firmy technologiczne potrzebują ogromnych mocy obliczeniowych, a te wymagają równie ogromnych ilości energii. Inwestycje mogą oznaczać nowe miejsca pracy, wpływy podatkowe i rozwój infrastruktury, ale jednocześnie powodują wzrost zapotrzebowania na energię, wodę i przestrzeń.
Pojawia się więc pytanie: co firma technologiczna powinna zaoferować lokalnej społeczności w zamian za zgodę na budowę takiej infrastruktury?
Tańszy internet?
Nowe drogi?
Inwestycje w lokalną energetykę?
A może przede wszystkim gwarancję, że mieszkańcy nie będą musieli ponosić kosztów środowiskowych związanych z funkcjonowaniem ogromnego centrum danych?
SpaceX najwyraźniej uznało, że dobrym początkiem będzie Starlink.
Tyle że dla mieszkańców Memphis może to być odpowiedź na zupełnie inne pytanie niż to, które zadali.
Bo jeśli ktoś nie chce centrum danych za oknem, trudno przekonać go do niego niższym rachunkiem za internet.
Foto: DepositPhotos.