Netflix

Netflix traci widzów? Binge-watching przestaje działać w erze TikToka

Według najnowszych danych wielu użytkowników Netflixa przerywa oglądanie popularnych seriali jeszcze przed rozpoczęciem drugiego sezonu. Zmieniają się przyzwyczajenia i oczekiwania widzów.

Jeszcze kilkanaście lat temu Netflix całkowicie zmienił sposób oglądania seriali. Publikowanie całych sezonów jednego dnia sprawiło, że miliony widzów zaczęły pochłaniać kolejne odcinki niemal bez przerwy. To właśnie wtedy narodziło się zjawisko określane jako binge-watching, czyli oglądanie wielu odcinków podczas jednego seansu.

Dziś jednak coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że strategia, która uczyniła Netflixa światowym liderem streamingu, przestaje odpowiadać współczesnym nawykom odbiorców. Konkurencją dla platformy nie jest już tradycyjna telewizja, lecz TikTok, YouTube i aplikacje oferujące kilkuminutowe seriale.

Coraz mniej widzów wraca do drugiego sezonu

Według danych opisanych przez Bloomberg wielu użytkowników przerywa oglądanie popularnych seriali jeszcze przed rozpoczęciem drugiego sezonu. Powodów może być kilka.

Najczęściej wskazuje się:

  • częste anulowanie seriali przez Netflixa,
  • nawet kilkuletnie przerwy pomiędzy sezonami,
  • produkcje tworzone bardziej pod algorytmy niż potrzeby widzów,
  • ogromną liczbę nowych premier, które szybko wypierają starsze tytuły.

Efekt jest prosty – odbiorcy coraz rzadziej przywiązują się do seriali na lata.

Netflix wygrał z telewizją. Teraz walczy z czymś znacznie trudniejszym

Gdy w 2013 roku Netflix opublikował cały pierwszy sezon „House of Cards”, był to prawdziwy przełom. Nie trzeba było czekać tydzień na kolejny odcinek ani oglądać reklam. Widz sam decydował, kiedy i ile chce obejrzeć.

Strategia okazała się ogromnym sukcesem. Streaming stopniowo zaczął wypierać telewizję kablową i naziemną.

W połowie 2025 roku firma Nielsen poinformowała, że po raz pierwszy w historii oglądalność platform streamingowych przewyższyła tradycyjną telewizję. Cel, z którym Netflix rozpoczynał swoją ekspansję, został więc osiągnięty.

Problem w tym, że rynek zmienił się po raz kolejny.

TikTok i YouTube zmieniły sposób konsumowania wideo

Dziś użytkownicy coraz częściej nie szukają dwugodzinnego seansu. Wolą kilkuminutowe filmy, które można obejrzeć w każdej wolnej chwili.

Analitycy eMarketer już w 2024 roku wskazywali, że Amerykanie spędzali średnio ponad godzinę dziennie zarówno na Netfliksie, jak i TikToku. Z kolei dane firmy Digital i pokazują, że w 2025 roku YouTube po raz pierwszy wyprzedził Netflix pod względem średniego dziennego czasu oglądania.

To pokazuje, że największym rywalem platform streamingowych nie są już telewizje, lecz aplikacje społecznościowe i serwisy z krótkimi materiałami wideo.

Nawet Netflix zaczął kopiować TikToka

Firma doskonale zdaje sobie sprawę z zachodzących zmian. Dlatego w ostatnich miesiącach przeprojektowała swoją aplikację, dodając pionowy kanał przypominający TikToka.

Problem polega jednak na tym, że nowy feed ma jedynie pomagać w wyborze filmu lub serialu.

Tymczasem użytkownicy coraz częściej chcą, aby sam krótki materiał był pełnoprawną rozrywką, a nie jedynie zapowiedzią dłuższego seansu.

Mikroseriale zdobywają miliony użytkowników

Na popularności szybko zyskują aplikacje oferujące tzw. mikrodramaty. Są to seriale podzielone na bardzo krótkie, często jedno- lub dwuminutowe odcinki, które można obejrzeć podczas przerwy w pracy czy podróży komunikacją miejską.

Największe platformy tego typu generują już ogromne przychody.

Według danych Appfigures aplikacja ReelShort osiągnęła w 2025 roku około 1,2 miliarda dolarów przychodów od użytkowników, natomiast DramaBox ponad 276 milionów dolarów. Nawet TikTok rozpoczął testowanie własnej platformy z tego rodzaju treściami.

To pokazuje, że zapotrzebowanie na bardzo krótkie, seryjne historie rośnie znacznie szybciej, niż wielu analityków przewidywało.

Czy binge-watching odchodzi do historii?

Eksperci uważają, że Netflix może być zmuszony do zmiany swojej strategii produkcyjnej.

Jednym z pomysłów jest częstsze tworzenie zamkniętych miniseriali, które kończą całą historię w jednym sezonie. Dzięki temu widzowie nie musieliby obawiać się, że ulubiona produkcja zostanie anulowana bez zakończenia.

Rozważane są również krótsze odcinki lub publikowanie seriali partiami zamiast całych sezonów jednego dnia.

Netflix już częściowo eksperymentuje z takim modelem. Reality show „Love Is Blind” udostępniane jest etapami, dzięki czemu widzowie dłużej dyskutują o kolejnych odcinkach i chętniej wracają na platformę.

Netflix musi wymyślić telewizję jeszcze raz

Przez lata największą przewagą Netfliksa było całkowite odejście od zasad obowiązujących w tradycyjnej telewizji. Dziś jednak świat rozrywki zmienił się ponownie.

Użytkownicy są przyzwyczajeni do natychmiastowej gratyfikacji, krótkich filmów i niekończącego się strumienia treści dostępnych za darmo. W takich warunkach wielosezonowe produkcje wymagające wielu godzin zaangażowania coraz częściej przegrywają walkę o uwagę odbiorcy.

Nie oznacza to oczywiście końca seriali czy samego Netflixa. Platforma nadal pozostaje jednym z największych producentów wysokobudżetowych treści na świecie. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że model binge-watchingu, który przed laty zrewolucjonizował rynek, może wymagać gruntownego przemyślenia.

Jeśli Netflix chce utrzymać pozycję lidera, być może będzie musiał po raz drugi w swojej historii zdefiniować na nowo sposób, w jaki oglądamy telewizję.

Foto: DepositPhotos.

Podziel się artykułem

PortalTechnologiczny.pl

Wykorzystujemy ciasteczka do spersonalizowania treści i reklam, aby oferować funkcje społecznościowe i analizować ruch w naszej witrynie.

Informacje o tym, jak korzystasz z naszej witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Partnerzy mogą połączyć te informacje z innymi danymi otrzymanymi od Ciebie lub uzyskanymi podczas korzystania z ich usług.

Informacja o tym, w jaki sposób Google przetwarza dane, znajdują się tutaj.